Przerażające opowieści Novigradzkie. - Logi!

Forum Logi i Opowieści.
Awatar użytkownika
Radgast
Posty: 102
Rejestracja: 06 gru 2010 15:31

Przerażające opowieści Novigradzkie. - Logi!

Post autor: Radgast » 22 cze 2019 20:15

Bo Novigrad historia stoi.
(Mogły się zdarzyć drobne korekty, żeby było czytelniej i bardziej zrozumiale)

Część I
Ulica Portowa.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnoc i poludnie.
Szczuply wesoly mieszczanin i koscisty skromny mieszczanin.
Koscisty skromny mieszczanin marszczy czolo i zdaje sie nad czyms namyslac.

Sesill rozglada sie slabo.

Przebierasz niedoleznie nogami.
>
Z oddali dobiegaja wrzaski jakiejs kobiety.
Koscisty skromny mieszczanin podaza na poludnie.
Szczuply wesoly mieszczanin pociaga przeciagle nosem.
Sesill mowi: Zaczniemy historyje od tego miejsca.
→ zerknij
Ulica Portowa.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnoc i poludnie.
Zawadiacki xxx elf, yyy smukla polelfka, Sesill i szczuply wesoly mieszczanin.
>
Sesill rozglada sie wolno.
→ sp
Dookola stoja parterowe budynki kryte czerwonym wyplowialym gontem, ktory poprzeplatany jest sloma i galeziami w miejscach dziur. Pod scianami budynkow przemykaja szczury, przeszukujac sterty smieci wyrzucanych przez mieszkancow bezposrednio na ulice. Od polnocy czujesz lekki wiatr - czyzby powiew morza??
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnoc i poludnie.
Zawadiacki xxx elf, yyy smukla polelfka, Sesill i szczuply wesoly mieszczanin.
>
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na Sesill.
Sesill wskazuje na budynki.

yyy smukla polelfka rozglada sie ciekawie.
→ ob budynki
Sa to stare budynki, nalezace niegdys do robotnikow. Obecnie naleza w wiekszosci do miejscowego elementu...

Spogladasz starczo na budynki.
>
Sesill mowi: Kiedys... dawno temu gdy piraci przyplyneli do miasta, od strony polnocnej to tak z armat walili ze jedna z kul trafila w dach jednego z tych domow.

Kiwasz glowa starczo.
>
Szczuply wesoly mieszczanin podaza na poludnie.
Zawadiacki xxx elf pociaga troche wina z zielonej prostej butelki.
yyy smukla polelfka namysla sie nad czyms spogladajac na dach.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada delikatnie skrzydla z wyraznym zadowoleniem.

Mowisz ochryple: Pamietam, huk byl taki ze w Dzielnicy Biedoty bylo slychac.
>
Zawadiacki xxx elf spoglada ukradkiem na yyy smukla polelfke.
Zawadiacki xxx elf daje zielona prosta butelke xxxej smuklej polelfce.
Zawadiacki xxx elf puszcza dyskretnie oczko do xxxej smuklej polelfki.
yyy smukla polelfka spoglada z rozbawieniem na zawadiackiego xxxego elfa.
yyy smukla polelfka pociaga troche wina z zielonej prostej butelki.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.
yyy smukla polelfka daje zielona prosta butelke zawadiackiemu xxxemu elfowi.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada delikatnie skrzydla z wyraznym zadowoleniem.
Sesill mowi smutno: Siano zajelo sie tak szybko... a wiatr dal tak silny... ze odrazu poszlo na inne dachy. Pech chcial - pociaga nosem mocno i ociera nos rozmazujac smarki po policzku - pech chcial ze w tym domu co najmocniej ucierpial zyla sobie matuchna z dzieciaczkami...
yyy smukla polelfka szepcze cos do zawadiackiego xxxego elfa.
Sesill mowi smutno: Matuchna spala akuratnie tulac do piersi malenstwa... a tu jak nie huknie!
Zawadiacki xxx elf szepcze cos do xxxej smuklej polelfki.
Sesill mowi: Jak nie buchnie!
Sesill spoglada powoli na zawadiackiego xxxego elfa.

Szturchasz zawadiackiego xxxego elfa obcesowo.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell klapie dziobem kilkukrotnie, wydajac z siebie krotkie skrzeczenie.
Sesill mowi slabo do zawadiackiego xxxego elfa: Taka smutna historyja a pan... a pan...
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie przepraszajaco.

Mowisz halasliwie do zawadiackiego xxxego elfa: Tu sie historyje opowiada!
>
yyy smukla polelfka spoglada przepraszajaco na Sesill.

Wskazujesz Sesill.
>
Zawadiacki xxx elf nuci: Slucham, slucham.

Kiwasz glowa starczo.

Pociagasz nosem krotko.
>
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie szeroko.
Sesill mowi smutno: Dzieciaczki malenkie takie, chodzic jeszcze nie umialy, wiec matuchna wziela jedno pod jedna pache... drugie po druga i uciekac chce z kurzawy ogiennej...
Sesill mowi smutno: Nie udalo sie.
Sesill spoglada na budynki.
Grupa pijanych zolnierzy przewala sie z halasem przez ulice.
Sesill rozglada sie smutno.

Glaszczesz powoli Babiarza.
>
Siedzacy na twoim lewym ramieniu Babiarz piszczy cicho, wyraznie zadowolony.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozglada sie z wyraznym zainteresowaniem.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.
Sesill mowi: A widzicie te smieci co szczury w nich harcuja? Tam znaleziono malenkie kosci. Matula dzieciaczki przez okno wyrzucila i sama za nimi skoczyla
yyy smukla polelfka bierze waska amfore na wino z otwartego duzego skorzanego plecaka.
yyy smukla polelfka pociaga troche wina z waskiej amfory na wino, oprozniajac ja zupelnie.
Sesill rozglada sie ponuro.
Sesill mowi: Chodzmy dalej.
Wraz z zawadiackim xxxm elfem i yyy smukla polelfka podazasz za Sesill na polnoc.
Ulica Portowa.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnoc i poludnie.
Oblesny mizerny kupiec, ciemnooka zalotna mieszczanka i wesoly mizerny kupiec.

Opuszczasz kosciany zebaty kostur.
Wkladasz kosciany zebaty kostur do otwartego sporego szarego worka.
>
Chwytasz oburacz drewniany solidny kijek.

Spogladasz przyciagajaco na yyy smukla polelfke.
>
Tepy stuk mlotka dochodzi cie gdzies z prawej strony.

Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa z polnocy.
Chrzakasz sugestywnie.
>
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na poludnie.
Sesill rozglada sie.
Zawadiacki xxx elf pociaga troche wina z zielonej prostej butelki.
Oblesny mizerny kupiec podaza na poludnie.

Spogladasz smetnie na maly cynowy kubek.

Wesoly mizerny kupiec mowi: Nie masz moze czegos na sprzedaz? A moze chcesz cos kupic?
Sesill mowi: W tym miejscu miala miejsce wesola historyjka.
yyy smukla polelfka wzrusza ramionami.

Spogladasz flegmatycznie na Sesill.
>
yyy smukla polelfka spoglada smetnie na waska amfore na wino.
Ciemnooka zalotna mieszczanka podaza na poludnie.
Wesoly mizerny kupiec podaza na polnoc.
Sesill bierze pekniety gliniany kufel z otwartej pakownej barwnej torby.
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na Sesill.

Sesill napelnia pekniety gliniany kufel wodka z ze smierdzacego pociemnialego buklaka.
Smierdzacy pociemnialy buklak rozpada sie Sesill w rekach.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell przekrzywia ciekawsko glowke.
Sesill daje pekniety gliniany kufel xxxej smuklej polelfce.
Sesill mowi: Panieneczka sobie golnie.

Machasz na Sesill zachlannie.
>
Mowisz ochryple: JA tez chce!

yyy smukla polelfka wydaje z siebie dlugie hmmmmm...
Zawadiacki xxx elf wzdycha cicho.
yyy smukla polelfka daje ci pekniety gliniany kufel.
Zawadiacki xxx elf kreci lekko glowa.

Pijesz troche wodki z peknietego glinianego kufla.
>
Jestes lekko podpity.

Pijesz troche wodki z peknietego glinianego kufla.
>
Jestes podpity.
Sesill mowi: Widno wrazliwa taka ze smutnego nie zniesie bez popitki
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell otrzepuje sie gwaltownie.

Oddychasz glosno.
>
Ostatnie promienie zachodzacego slonca znikaja za horyzontem. Rozpoczyna sie noc.
Zawadiacki xxx elf daje zielona prosta butelke xxxej smuklej polelfce.

Mowisz z zadowoleniem: Ale paskudztwo!
>
yyy smukla polelfka usmiecha sie do zawadiackiego xxxego elfa wdziecznie.
Zawadiacki xxx elf nuci do Sesill: Mimo to, taki trunek dla damy?
Sesill mowi: Tu miala miejsce wesola historyjka o celniku pewnym co to ja zaraz uslyszcie
Sesill wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
yyy smukla polelfka pociaga troche wina z zielonej prostej butelki.
Sesill spoglada na zawadiackiego xxxego elfa.
Sesill pociaga nosem.
yyy smukla polelfka daje zielona prosta butelke zawadiackiemu xxxemu elfowi.
.
Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: Komu damy temu damy.
>
Spogladasz zaborczo na pekniety gliniany kufel.
>
Sesill mowi: No przeciez sie nie zesmierdl

Pijesz troche wodki z peknietego glinianego kufla.
>
Jestes wstawiony.
Zawadiacki xxx elf smieje sie cicho.
yyy smukla polelfka smieje sie lekko.

Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: No dobra... Chceta?

Sesill mowi dobitnie: Tu miala miejsce wesola historyja...
Wskazujesz pekniety gliniany kufel.
>
Zawadiacki xxx elf nuci: Coz, mimo wszystko, gardla zwyklych osob nie przyzwyczajone do mocnych trunkow.
→ ob kufel
Wykonany z gliny kufel, ktory moze posluzyc moze do picia piwa i innych trunkow. Zauwazasz, ze w jednym miejscu jest lekko pekniety.
W tej chwili pekniety gliniany kufel zawiera troche wypalajacej przelyk wodki.

Sesill spoglada gdzies smutno.
Zawadiacki xxx elf zaprzecza zdecydowanie.
Sesill mowi cicho: Pewnie... kto by tam sieroty sluchal
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wierci sie niespokojnie.

Mowisz ochryple do Sesill: Jak sobie wszycy lykna to bedzie jeszcze weselej.
>
Zawadiacki xxx elf nuci do Sesill: Alez sluchamy!
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie wesolo.

Pijesz troche wodki z peknietego glinianego kufla, oprozniajac go zupelnie.
>
yyy smukla polelfka spoglada wyczekujaco na Sesill.
Jestes pijany.
Jestes mocno wstawiony.
Sesill mruga.
yyy smukla polelfka mowi: Czekamy na opowiesc!

Mowisz ochryple do Sesill: No ter gdaj, Ptaszynko hochchaana!
>
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa twierdzaco.

Usmiechasz sie patrzac na Sesill swoim zamglonym, przepitym wzrokiem zastanawiajac sie, czy cos aby nie jest z nia nie w porzadku.
>
Sesill mowi: Pewien celnik, co tak jak wy panieneczko lubil sobie golnac

Wybuchasz glosnym, pijackim smiechem, przechodzacym w cichnacy rechot.
>
Zawadiacki xxx elf smieje sie pod nosem.
yyy smukla polelfka rozglada sie ze zdziwieniem.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell pochyla glowke, widocznie bardzo zadowolona.

Mowisz ochryple: O tam pooszedl!
>
→ wskaz n
Wskazujesz na polnoc.

xxx smukla polelfka spoglada z namyslem na polnoc.
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na polnoc.
Szepczesz do Sesill: Maja pekate mieszki.
>
yyy smukla polelfka spoglada wyczekujaco na Sesill.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell otrzepuje sie gwaltownie.

→ popatrz starczo na sesill
Spogladasz starczo na Sesill.
>
Jestes glodny.
→ pstryknij glucho
Pstrykasz glucho palcami.
>
Sesill traci kontakt z rzeczywistoscia.
→ popatrz kontrol
Spogladasz gdzies kontrolnie.
>
yyy smukla polelfka spoglada pytajaco na ciebie.
Zawadiacki xxx elf wzdycha glosno.
Zawadiacki xxx elf kreci lekko glowa.

Mowisz ochryple: Dziewica zemdll!
>
yyy smukla polelfka mowi do ciebie: To moze pan nas oprowadzi...?

Mowisz ochryple: I co? Ptaszyne na bruku mam zostawic?
>
Mowisz ochryple: Poczekajta...
>
Mowisz ochryple: Zara sie pefakiem ocka.

yyy smukla polelfka mowi: Glodna moze?
Skosnooka dlugowlosa elfka przybywa z poludnia.
Skosnooka dlugowlosa elfka podaza na polnoc.
Sesill odzyskuje kontakt z rzeczywistoscia.

Mowisz ochryple: Na pewno, ja takoz.
>
Sesill jeczy.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wygladza dziobem piora na skrzydle i ogonie.

Mowisz ochryple: Odsunta sie!

Mowisz ochryple: Trza zrobic usta usta!
>
Sesill mowi: To z glodu... wybaczta
Sesill namysla sie nad czyms wstajac.
.
Mowisz ochryple: Tak mae kapllonyze sfiatya Wiecznego Ogaa...
>
Sesill mowi slabo do ciebie: Nie trzeba wujciu

Spogladasz flegmatycznie na Sesill.

Mowisz ochryple do Sesill: Ellff chciaal ssrobis.
>
Sesill mowi: Wiec tu pewien celnik... co tak jak panieneczka lubil sobie chlapnac...

Szturchasz zawadiackiego xxxego elfa znienacka.

Glosny placz malego dziecka miesza sie ze zlosliwym smiechem wyrostkow.
Skosnooka dlugowlosa elfka przybywa z polnocy.
Skosnooka dlugowlosa elfka podaza na poludnie.

Spogladasz starczo na Sesill.
>
Zawadiacki xxx elf przewraca oczami.
Skosnooka dlugowlosa elfka przybywa z poludnia.
Skosnooka dlugowlosa elfka podaza na polnoc.
Zawadiacki xxx elf wzdycha cicho.
xxx smukla polelfka spoglada niechetnie na Sesill.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada na chwile skrzydla i macha nimi kilkukrotnie.
Sesill mowi: Liczyc mial skrzynie ktore ze statku zniesione zostaly.
Sesill spoglada niepewnie na xxx smukla polelfke.
Zawadiacki xxx elf nuci cicho do ciebie: Zeby tak... Eh...
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na Sesill.
xxx smukla polelfka mowi do Sesill: Co chlapnac... wode tylko..
xxx smukla polelfka siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche wody.
Sesill mowi: Glowe do liczenia mial slaba i zeby mu sie nie mylily to co piec skrzyn policzyl to pil kufelek piwa
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista przybywaja z polnocy.
Zawadiacki xxx elf smieje sie cicho.
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista podazaja na poludnie.

Mowisz polglosem do zawadiackiego xxxego elfa: A moze wam sie moja Ptaszyna nie podoba? I nie chcielibysta usta usta?
>
Sesill mowi: Kufle kladl obok skrzyn i po skonczonej robocie policzyl je, wynik wpisal...
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell skrzeczy cichutko z zadowoleniem.

Spogladasz zaczepnie na zawadiackiego xxxego elfa.
>
→ popatrz starczo na sesill
Spogladasz starczo na Sesill.
>
Sesill mowi do ciebie: Wujeczku! No co tez wujeczek
Sesill pociaga nosem slabo.

Mowisz ochryple do Sesill: Alez masz sluchch jak ten zzajac!
Mowisz ochryple do Sesill: No opowiadaj!
>
xxx smukla polelfka spoglada znaczaco na zawadiackiego xxxego elfa.
Zawadiacki xxx elf smieje sie cicho.
Sesill mowi cicho do zawadiackiego xxxego elfa: Wujcio chce mnie za dobrego meza wydac... to z dobroci tak gada
Sesill spoglada czule na ciebie.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.

Rozcierasz noge.
Mamroczesz zrzedliwie.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wygladza dziobem piora na skrzydle i ogonie.
Sesill mowi: Celnik wpisal wynik i zadowolony poszedl sukces w robocie opic z przyjaciolmi w karczmie
Sesill mowi: Alez bylo smiechu jak go kupce po miescie ganiali ze lgarz i szelma i ze sprzedal towar wpisany ktorego nie ma.
Sesill chichocze niepohamowanie.
Zawadiacki xxx elf nuci: polglosem do mezczyzny Ano, niestety dh'oine za kochanke nie wezme.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell przekrzywia ciekawsko glowke.

Mowisz z oburzeniem do zawadiackiego xxxego elfa: ZA kochanke?!
>
Sesill wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Sesill spoglada lzawo na zawadiackiego xxxego elfa.

Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: Tylko za zone, psia mac!
>
Sesill mowi: Ja wianek dla meza trzymam panie. Ja porzadna dziewczyna jestem.

Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: To dobre dziewcze a nie jaka latawica czy insza wywloka!
>
Sesill mowi: Celnik tak spieprzal przed kupcami...
Zawadiacki xxx elf smieje sie cicho.

Prychasz cicho.

Spogladasz starczo na Sesill.

Sesill mowi: Ze wpadl do kanalu i sie zabil biedaczyna
Zawadiacki xxx elf nuci do Sesill: Ano policzyl kufle, ale zapomnial ze pil co piec skrzyn?
Sesill mowi: Ale cosmy sie posmiali to nasze.
Z oddali dobiegaja wrzaski jakiejs kobiety.
Sesill mowi: Nie panie... we oczach mu sie od wypitku troilo
Sesill chichocze niepohamowanie.
Barczysty brodaty sierzant, wysoki krzywonosy gwardzista, barczysty ciemnowlosy gwardzista i niski jasnowlosy gwardzista przybywaja z polnocy.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada na chwile skrzydla i macha nimi kilkukrotnie.
Zawadiacki xxx elf wybucha smiechem.
xxx smukla polelfka usmiecha sie pod nosem.

Spogladasz dyskretnie na wysokiego krzywonosego gwardziste, barczystego ciemnowlosego gwardziste, niskiego jasnowlosego gwardziste i barczystego brodatego sierzanta.
>
Sesill mowi: Wpisal wiec trzy razy wiecej skrzyn niz policzyl
Barczysty brodaty sierzant, wysoki krzywonosy gwardzista, barczysty ciemnowlosy gwardzista i niski jasnowlosy gwardzista podazaja na poludnie.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.

Sesill mowi z rozbawieniem: Kupce przyszly, patrza a tam wpisane tyle a na wozie tyle... szukaja celnika a ten pijany groszem sypie wiec uznali ze sprzedal pokatnie
Barczysty brodaty sierzant, wysoki krzywonosy gwardzista, barczysty ciemnowlosy gwardzista i niski jasnowlosy gwardzista przybywaja z poludnia.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie wesolo.
Barczysty brodaty sierzant, wysoki krzywonosy gwardzista, barczysty ciemnowlosy gwardzista i niski jasnowlosy gwardzista podazaja na polnoc.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada delikatnie skrzydla z wyraznym zadowoleniem.
Sesill mowi: Wpadl do kanalu co to wejscie na placu glownym jest no i szczury tez mialy uzywanie. Ale duzo wypil... oj duzo. Szczury po uczcie tez pijane chodzily krwi sie pijackiej opiwszy
xxx smukla polelfka wzdryga sie.
Sesill rozglada sie.

Klepiesz sie wesolutko po udzie.
>
Sesill namysla sie nad czyms odslaniajac w usmiechu brudne zeby.

Mowisz z rozbawieniem: H, he, he!
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell skrzeczy cichutko z zadowoleniem.
Sesill mowi: No to dalej chodzmy panstwo mili.
Sesill dyga niezgrabnie.
Wraz z zawadiackim xxxm elfem i xxx smukla polelfka podazasz za Sesill na polnoc.
Ulica Portowa.
Sa tutaj trzy widoczne wyjscia: polnoc, poludnie i zachod.
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista przybywaja z polnocy.
Tepy stuk mlotka dochodzi cie gdzies z prawej strony.

Mowisz ochryple: I dobrze tak zasranemu cel...

W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
>
Jestes wstawiony.
→ \ znaczy...
Mowisz ochryple: Znaczy...
>
Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa z poludnia.
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na zachod.
Sesill mowi: Tutaj to juz groza i strach jedynie

Chrzakasz ochryple.
>
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista podazaja na poludnie.
Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa.
Sesill rozglada sie smutno.
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na polnoc.
Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa z polnocy.
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na poludnie.

Pociagasz nosem glosno.
>
Sliczne male dziecko przybywa.
Potargany zapity mieszczanin wchodzi zataczajac sie.

Spogladasz starczo na Sesill.
>
Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa z poludnia.
Visen przybywa z polnocy.
Visen podaza na poludnie.
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na polnoc.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wpatruje sie gdzies intensywnie.
Dlugowlosa niesmiala mieszczanka przybywa.
xxx smukla polelfka spoglada ciekawie na Sesill.

Wskazujesz potarganego zapitego mieszczanina.
>
Dlugowlosa niesmiala mieszczanka mowi: Znow mieso zdrozalo. A ten zdzierca rzeznik mowi, ze to przez napady jakichs elfow. Co mnie elfy obchodza?
Sesill glaszcze smutno sliczne male dziecko.

Mowisz ochryple: Ano, on wie, ze na trzezwo strach tu bywac.
>

Mowisz ochryple do Sesill: Mow, Ptaszynko!

Pociagasz nosem z uwaga.

Sesill mowi cicho do slicznego malego dziecka: Znikaj... to nie dla ciebie biedaku historyje
Sliczne male dziecko spoglada ze zdziwieniem na Sesill.
Barczysty dlugobrody krasnolud przybywa z polnocy.
Barczysty dlugobrody krasnolud podaza na poludnie.
Sesill macha reka.
Sesill mowi smutno: Chociaz i nie takie rzeczy twe oczka widzialy
xxx smukla polelfka usmiecha sie polgebkiem.
Sesill zagryza smutno wargi.

Zawadiacki xxx elf wzdycha pod nosem.

Sesill mowi cicho: W jednym z warsztatow inny z kolei celnik burdel sobie upatrzyl zrobic.

→ popatrz na sesill
Spogladasz z zainteresowaniem na Sesill.
>
→ mamrocz z przejec
Mamroczesz z przejeciem.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada na chwile skrzydla i macha nimi kilkukrotnie.
Pierwsze promienie wschodzacego slonca rozswietlaja niebo. Rozpoczyna sie kolejny dzien.
Zawadiacki xxx elf przewraca oczami.
Sesill mowi cicho: Udalo mu sie to... bo i znajomosci mial gdzie trzeba i kompanom jego dziwki za darmo dawaly za oczu przymykanie
Sliczne male dziecko podaza na poludnie.
Dlugowlosa niesmiala mieszczanka podaza na poludnie.
Zawadiacki xxx elf spoglada z niedowierzaniem na Sesill.
Potargany zapity mieszczanin mowi: Chlooooppyyyy... Ale to pifko dobre ...hhiiic...
Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: Tak bylo, tak bylo...
Sesill mowi: wiec zalozyl tu burdelik dla wybrancow jedynie, bo to nie kazdy lubowal sie w tym co burdelik ow oferowal

Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: Bywalem tu i widzialem.

Kiwasz glowa powaznie.
>
Potargany zapity mieszczanin idzie, ledwo trzymajac sie na nogach, na zachod.
Sesill mowi cicho: Te opowiesc to wlasnie od wujcia znam ale pozwolcie ze ja opowiem.

Spogladasz starczo na Sesill.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell klapie dziobem kilkukrotnie, wydajac z siebie krotkie skrzeczenie.

Mowisz ochryple do Sesill: Opowiadaj, Ptaszynko! A zywo! A strasznie!
>
Sesill mowi cicho: Naoczny swiadek wiec jak cos zle powiem to dopowiecie wujeczku.
Sesill kiwa glowa z przejeciem.

Kiwasz glowa ochoczo.
>
Zawadiacki xxx elf przewraca oczami.
Zawadiacki xxx elf wzdycha ciezko.
xxx smukla polelfka zagryza wargi.
Zawadiacki xxx elf kreci niezauwazalnie glowa.
Sesill mowi: Burdelik ow byl tak ulozony, ze jak kto nie we rasie swojej lubil sobie podupczyc to mogl tu przyjsc i za odpowiednia oplata wiadomo...
Sesill rozglada sie ponuro.
Grupa pijanych zolnierzy przewala sie z halasem przez ulice.

Mowisz ochryple: Podupczyc.
Pociagasz nosem siarczyscie.
Rozcierasz dlonie.
>
Sesill mowi: Wiec i ogr mogl elficzke sobie... no wiecie... a krasnolud niziolke. Straszne rzeczy tu sie wyczynialy a i plugastwa pelne.
Sesill spluwa na ziemie.

Kaszlesz glosno.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell macha skrzydlami szybko, wyraznie ucieszona.
Sesill mowi: Razu pewnego wujeczek mowil ze siedzi sobie kultularnie przy barze. Bo to on nie z tych co by... no wiecie...
Sesill macha reka sugestywnie.

Mowisz ochryple: Ano, raz tu nawet owca byla.
>
Sesill kiwa glowa smutno.
xxx smukla polelfka spoglada z namyslem na ciebie.

Mowisz ochryple: Co ponoc zakletym przez pradawnego czarnoksieznika bardem byla...
>
Sesill mowi: I patrzy, a do lokalu laduje sie mutant... i to taki co to dwa ogony ma i kto wie co jeszcze...

Mowisz konspiracyjnie: Chodza sluchy ze to sam Cannard z Mariboru byl.
Kiwasz glowa z powaga.
Przykladasz palec do ust, nakazujac cisze.
>
Zawadiacki xxx elf spoglada z niedowierzaniem na ciebie.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell otrzepuje sie gwaltownie.
Sesill mowi: Mutant wlazl... ogonem chlasnal i gada zeby mu dac dziewke niestrachliwa
xxx smukla polelfka spoglada z przestrachem na ciebie.
Sesill mowi: WUjcio sie przezornoscia wykazal godna samego proroka Lebiody i pod stol wlazl z antalkiem wiec wszystko widzial
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell odwraca glowe.

Spogladasz ze zgroza na Sesill.
Mowisz ochryple: Widzialem, widzialem!
Mowisz ochryple: Ogon mial... o taki!
>
Sesill mowi: Celnik zbladl nieco ale wypchnal dwie dziewki przed mutanta i zaczyna zachwalac ich kunszt i finezje... a te biedaczki blade ze strachu, trzesa sie i lkaja z cicha
Rozkladasz rece szeroko.
>
Sesill mowi: Dwa ogony wujciu... a moze to kuska byla?

Mowisz ochryple: A moze to nie ogon byl...
>
Sesill spoglada gdzies z namyslem.

Pociagasz nosem z zafrasowaniem.
>
Sesill mowi: Moze byc ze kuska.
Sesill macha reka.

Mowisz ochryple: Ze wzrokiem od dawna kiepsko.
>
Sesill spoglada z troska na ciebie.
Sesill namysla sie nad czyms ocierajac twarz wujeczka lachmanem.
xxx smukla polelfka wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Zawadiacki xxx elf mruga ze zdziwieniem.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wydaje z siebie radosny trel.
Sesill mowi: Tak czy inaczej dziewki sie boja a mutant mysli ktora by wybrac
Z oddali dobiegaja wrzaski jakiejs kobiety.
Sesill mowi: W koncu machnal ogonem czy co to tam bylo i dwie wskazuje.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell stroszy piora.
Sesill mowi cicho: Jedna ze strachu zemdlala i to sie mutantow nie spodobalo... oj nie...
Spogladasz z przejeciem na Sesill.
>
Sesill mowi cichutko: I wtedy zaczelo sie dopiero... oj sie zaczelo...
xxx smukla polelfka spoglada z przestrachem na Sesill.
Sesill mowi: Mutant jak nie ryknie! Jak nie wrzasnie! Wzial dziewke omdlala w garsci swoje i na pol rozdarl jakby to szczur byl a nie ogrzyca.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell przekrzywia ciekawsko glowke.
→ popatrz ze zdziw na sesill
Spogladasz ze zdziwieniem na Sesill.
Mowisz ochryple: Ogrzyca?
>
Sesill mowi cicho: Krew trysla a na ten widok wszycy wybiegli z przestrachem, tylko wujcio byl w niefortunnym polozeniu...
Sesill mowi do ciebie: No mowiles przeciez ze ogrzyca.
Sesill spoglada niepewnie na ciebie.

Drapiesz sie w nos.
>
Sesill macha reka.

Pociagasz nosem z namyslem.
>
xxx smukla polelfka spoglada z rozbawieniem na zawadiackiego xxxego elfa.
Zawadiacki xxx elf nuci cicho do xxxej smuklej polelfki: Wszystko w porzadku z panienka?
Sesill mowi: Ale moze jak od spodu patrzyles to moglo ci sie zdawac...
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie lekko.
Sesill mowi: I to niziolka byla?
Sesill spoglada niepewnie na ciebie.
Sesill macha reka.

Mowisz ochryple: No gruby uda miala.
Mowisz ochryple: I wlochate.
>
Zawadiacki xxx elf wzdycha cicho.
xxx smukla polelfka szepcze cos do zawadiackiego xxxego elfa.
Mowisz ochryple: Moze temu pomyslal ze ogrzyca.

Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.

Mowisz ochryple: Ale tera to mi sie dziwne zdaje.
>
Sesill mowi: Juz koncze panstwo mili te straszna historyje

Mowisz ochryple: No nie wazne...
>
xxx smukla polelfka parska z rozbawieniem.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wygladza dziobem piora na skrzydle i ogonie.
Sesill mowi: Pewnie tak wujciu
Sesill mowi: Jak mowilam wujcio tylko zostal pod stolem gdy wszyscy wybiegli. Wiec co dalej bylo tez widzial i mi opowiedzial
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na Sesill.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wierci sie niespokojnie.
Sesill mowi: A to bylo, ze jak mutant zobaczyl ze nie ma co dupczyc to poszedl.

Mowisz ochryple: I do OXenfurtu podyrdal na widzal Poezyji.
>
xxx smukla polelfka mowi: Czyli szczesliwe zakonczenie!
Sesill mowi: Za to wujcio zostal sam i gdy spod stolika wylazl jego oczom ukazal sie las butelek
xxx smukla polelfka usmiecha sie szeroko.

Mowisz ochryple: Ponoc kariere tam potem nawet zrobil.
>
Obok przetacza sie powoz z herbem novigradzkiego hierarchy.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.
Sesill mowi do ciebie: A to juz inna historyja nie teraz wujeczku

Kiwasz glowa flegmatycznie.
>
Zawadiacki xxx elf szepcze cos do xxxej smuklej polelfki.
Sesill mowi: Ukazal sie las butelek... i kufli na stolach pozostawionych
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie do xxxej smuklej polelfki szelmowsko.
xxx smukla polelfka szepcze cos do zawadiackiego xxxego elfa.
Sesill spoglada gdzies smutno.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wydaje z siebie radosny trel.
Zawadiacki xxx elf nuci: Zdecydowanie raj, gdyby nie krew.
Jestes podpity.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie lekko.
Sesill namysla sie nad czyms wycierajac gowno z trepa drugim trepem.
xxx smukla polelfka mowi: I wujeczek skorzystal.
xxx smukla polelfka usmiecha sie wesolo.
Sesill kiwa glowa.

Mowisz ochryple do zawadiackiego xxxego elfa: Jak na elfa nie glupio mowita, wielmozny.
Mowisz ochryple: A pewno, ze skorzystalem.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wierci sie niespokojnie.
Zawadiacki xxx elf nuci: Znam ludzi wystarczajaco dobrze.

Mowisz ochryple: Glupi by nie skorzystal.
>
Sesill mowi: Ale po tym wydarzeniu to celnik ow uciekl do Scali i tam prawi o Wiecznym Ogniu.
Sesill mowi: Mozna go spotkac tam.
Sesill rozglada sie.
Sesill mowi cicho: Pojdzmy dalej
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa lekko.
Sesill pociaga nosem.
xxx smukla polelfka kiwa glowa zgodnie.
Wraz z zawadiackim xxxm elfem i xxx smukla polelfka podazasz za Sesill na polnoc.

Port.
Sa tutaj cztery widoczne wyjscia: polnoc, poludnie, wschod i zachod.
Ciemnowlosy zamyslony mieszczanin.
Ciemnowlosy zamyslony mieszczanin mowi: Mogliby znow kogos powiesic. Nudno w miescie.
Ciemnowlosy zamyslony mieszczanin pociaga przeciagle nosem.
Widzisz jak jakis szczur przemyka sie pomiedzy stosami towarow.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wierci sie niespokojnie.
Sesill mowi do ciemnowlosego zamyslonego mieszczanina: O i o tym wlasnie mowic mialam dziekuje ci dobry czlowieku
Ciemnowlosy zamyslony mieszczanin mowi: Do mnie mowisz?
→ popatrz zgodnie na mieszczanina
Spogladasz zgodnie na ciemnowlosego zamyslonego mieszczanina.

xxx smukla polelfka wydaje z siebie dlugie hmmmmm...
Sesill mowi cicho: NIkt nie zauwaza biedoty
Sesill macha reka.
Ciemnowlosy zamyslony mieszczanin podaza na poludnie.
Sesill mowi: Dawno dawno temu, jak jeszcze wujcio w Grabowej Buchcie gownami kaczek sie bawil tutaj... stala szubienica
Sesill rozglada sie.

Krzyczysz ochryple: Nie myslta tyle, bo mysliwym ostanieta, zapuscita sie potem do Puszczy Temerskiej i was Terenes powiesi za klusownictwo!
Spogladasz starczo na poludnie.
Spogladasz starczo na Sesill.
>
Sesill mowi: Ale nie tu, bo tu juz nie ma szubienicy.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell otrzepuje sie gwaltownie.
xxx smukla polelfka oddycha z ulga.
Sesill mowi: Pewnego dnia ze statku zeszlo paru marynarzy i chcieli sie zabawic tak zwyczajnie, jak to marynarze. Napic sie, podupczyc, ot zwykla rzecz.
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista przybywaja ze wschodu.
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista podazaja na polnoc.
Zawadiacki xxx elf kiwa glowa spokojnie.

Mowisz ochryple: Jeszcze pograc w kosci albo karty i obic jakiego el... Dac komu w ryj znaczy.
Kaszlesz glosno.
>
Sesill mowi: Jeden z marynarzy nie chcial i go za dziwaka mieli ale przyjacielem dobry byl, druhem i kompanem wiec odpust mu dawali i do swawoli nie namawiali. Ostawiali go samego sobie i szli tam gdzie ich okrzyki z karczm i zabawa wiodly
xxx smukla polelfka smieje sie pod nosem.
Sesill kiwa glowa zgodnie.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell rozklada delikatnie skrzydla z wyraznym zadowoleniem.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie pod nosem.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie pod nosem.

Rozgladasz sie z namyslem.

Sesill mowi: Ktoregos ranka, gdy wracali z popijawy - jej oczy robia sie szerokie a glos nizszy i cichszy - patrza... a tu ich druh wisi na szubienicy caly ocwiczony batami, widac bylo bo odziez mial w strzepach.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell macha skrzydlami szybko, wyraznie ucieszona.
Sesill zagryza wargi.
Krzyk mew krazacych w gorze przeszywa twoje uszy.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie niezauwazalnie.
Sesill mowi szybko: Pytaja... biegaja... gdzie? Kto? Co? No i przede wszystkim... Za co?
xxx smukla polelfka spoglada ze strachem na Sesill.

Mowisz ochryple: Za niewinnosc! Zawsze dobre ludziska powiesza za niewinnosc!
>
Sesill mowi: Okazalo sie ze nikt nie wiedzial! Ani straz portowa... ani celnicy, ani biedacy co nocami ryby z koszy wybierali co mniej smierdzace byly... nikt.

Spogladasz gdzies zapalczywie.
>
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista przybywaja z polnocy.
xxx smukla polelfka potwierdza twoje slowa.
Krepy lysy sierzant, umiesniony krzywonosy gwardzista, wysoki wasaty gwardzista i niski wasaty gwardzista podazaja na zachod.

Spogladasz zyczliwie na xxx smukla polelfke.
>
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell przekrzywia ciekawsko glowke.
Sesill mowi: Jeden tylko gadal... ze dziwne blaski z nieba bily

Spogladasz w zadumie na niebo.
>
→ ob niebo
Slonce powoli zniza sie ku zachodowi. Tuz nad wschodnim horyzontem blado swieci ksiezyc w ostatniej kwadrze.

Mruzysz oczy chorobliwie.
>
Sesill mowi: Patrzy patrzy... tak mowil! Patrze patrze. Szubienica pusta... nagle blysk z nieba i patrze! a tu wisielec dynda.
Sesill mowi: Do tej pory nikt nie wie co sie stalo.

Zawadiacki xxx elf spoglada przenikliwie na Sesill.

Sesill rozglada sie ostroznie.
xxx smukla polelfka spoglada niepewnie na Sesill.
Sesill mowi cicho: Czasem tylko przy niebie bezchmurnym a powietrzu bezwietrznym slychac skrzypy jakies i jeki...
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell pochyla sie lekko i rozdziera dziob w czyms, co chyba jest radosnym grymasem.
Sesill mowi: Jakby za plecami...

Wzdychasz z trwoga.
>
Sesill mowi cichutko: Wisielec dyndal
Sesill mowi: A jak sie obrocic to nic nie ma i skrzyp znow z innej strony dobiega
xxx smukla polelfka drzy trwoznie.

Mowisz ochryple: Ja wiem co sie stalo.
>
Sesill mowi cicho: Skrzyp... skrzyp...

Mowisz ochryple: Ale nie powiem.
>
Sesill kiwa glowa.
Sesill mowi do ciebie: Nie mow wujciu.
Sesill mowi: Idziemy dalej?

Kiwasz glowa ponuro.
>
xxx smukla polelfka spoglada wyczekujaco na ciebie.
Sesill rozglada sie uwaznie.

Mowisz ochryple: Dyrdajmy, dyrdajmy.
>
Sesill mowi polszeptem: Skrzyp... skrzyp...
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie niezauwazalnie.
Sesill mruzy oczy wolniutko.
Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell przekrzywia ciekawsko glowke.
xxx smukla polelfka mowi do ciebie: Moze jednak...?
Sesill spoglada ponuro na xxx smukla polelfke.

Mowisz ochryple: Nie, strach gadac.
>
Sesill kiwa glowa szybko.

Mowisz ochryple do xxxej smuklej polelfki: Niech panna przodem idzie.
>
Sesill namysla sie nad czyms odslaniajac w usmiechu brudne zeby.

Machasz reka zachecajaco.
>
Sesill oglada sie nerwowo za siebie.
Dochodza cie pokrzykiwania tragarzy dzien i noc pracujacych w porcie.
Sesill ociera czolo.
Sesill wzdryga sie.
Sesill mowi: Straszno tu.
Sesill mowi: Chodzmy.
Zawadiacki xxx elf usmiecha sie spokojnie.
Wraz z zawadiackim xxxm elfem i xxx smukla polelfka podazasz za Sesill na polnoc.

Nabrzeze trzecie.
Sa tutaj trzy widoczne wyjscia: zachod, wschod i poludnie.
Smutne chude dziecko, wesoly watly kupiec i duzy lagodny szczur.

Przebierasz niedoleznie nogami.
>
Wesoly watly kupiec patrzy na ciebie chytrze wietrzac jakis interes.
Zawadiacki xxx elf przeciaga sie miekko.
Sesill mowi: Ot i dotarlismy do portu
Duzy lagodny szczur ploszy sie!
Duzy lagodny szczur w panice umyka na poludnie.
Obok przechodzi czlowiek niosac skrzynke swiezych ryb.
Smutne chude dziecko podaza na wschod.

Mowisz znienacka do zawadiackiego xxxego elfa: A buu! Skrzyp, skrzyp!
>
Sesill mowi: Kiedys tu plywaly statki wielkie i ogromne ale jedno wydarzenie...

Wesoly watly kupiec mowi: Moze ubijemy jakis interesik?

Sesill podskakuje nerwowo.

Siedzaca na lewym ramieniu Sesill golebica Tiviell wierci sie niespokojnie.
Wesoly watly kupiec podaza na poludnie.
Zawadiacki xxx elf spoglada spokojnie na ciebie.

Sesill mowi lekliwie: Wujeczku... pomre ze strachu zaraz

Zawadiacki xxx elf usmiecha sie delikatnie.

Rechoczesz figlarnie.
>
Wskazujesz zawadiackiego xxxego elfa.
>
Sesill chichocze.

Mowisz ochryple do Sesill: Patrzaj zucha, nie przelakl sie!
>
Czujesz, ze chce ci sie pic.
Sesill mowi: Kiedys tu z tego miejsca...

Spogladasz gdzies z uznaniem.
>
xxx smukla polelfka smieje sie lekko.

Mowisz ochryple: Widac ze chwat, choc elf.

Zawadiacki xxx elf nuci: Doznalem gorszych rzeczy w zyciu. Czyms takim mnie nie nastraszycie
Edity: Trochę dokładniejsza cenzura shortow. Ponieważ log nie jest drobny i reszta też nie będzie, pozwolilem sobie założyc osobny temat.
Pomyślałem zrazu, że kłamie każdym słowem
Ów chromy dziadyga ze swym złośliwym okiem


https://www.youtube.com/watch?v=NT5-bXQSWy8

Awatar użytkownika
Alicia
Posty: 183
Rejestracja: 20 wrz 2009 02:34

Re: Przerażające opowieści Novigradzkie. - Logi!

Post autor: Alicia » 24 cze 2019 21:26

:evil: Spoilujesz wycieczkę i psujesz Sesill interes!
A przerażające, rzeczywiście, jest. :roll:

Awatar użytkownika
Radgast
Posty: 102
Rejestracja: 06 gru 2010 15:31

Re: Przerażające opowieści Novigradzkie. - Logi!

Post autor: Radgast » 24 cze 2019 22:39

Oj tam, oj tam, wymysli nowe historie :D
Pomyślałem zrazu, że kłamie każdym słowem
Ów chromy dziadyga ze swym złośliwym okiem


https://www.youtube.com/watch?v=NT5-bXQSWy8

Awatar użytkownika
Werbat
Posty: 1356
Rejestracja: 12 lut 2009 21:25
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Przerażające opowieści Novigradzkie. - Logi!

Post autor: Werbat » 25 cze 2019 12:27

Fajnie, tylko nie da się czytać przez te > wszędzie. Możnaby jednak kasować takie zbędne rzeczy przed wrzuceniem. Albo echo swoich komend.
I aim to misbehave.
Systematycznie dążę do wyrugowania hejtu z arsenału swoich środków wyrazu.

ODPOWIEDZ