Zawody vs Stowarzyszenia

Archiwum zamkniętych tematów.
Davith
Posty: 85
Rejestracja: 09 gru 2010 17:16

Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Davith » 24 lis 2011 14:20

Przeklejone z innego tematu:
Davith pisze:Bardzej pytanie niz placz..
Czy sytuacja dorosla juz do tego aby ostatecznie zaprzestac procederu z odchodzeniem z gildi wraz z elitarnymi zawodami? Zdaje sie ze Cech Novigradzki zaczyna od zera i moze to dobry moment aby naprawic bledy przeszlosci dajac nowej wladzy Cechu mozliwosc rozpatrywania i wyszukiania 'prawdziwych' kandydatowm, ktorym zalezy na wsparciu i tworzeniu czegos razem z CKN. Takie uzdrowienie sytuacji mogloby wplynac na pozniejsze udostepnienie wszystkim innych zawodow elitarnych.
Czyz to nie wlasnie ow mozliwosci odejscia z takim zawodem spowodowaly 'zapasc' elitarnych gildii i w konsekwencji ich zamkniecie?


Edit: Zle sie wyrazilem, wlasciwie chodzilo mi o wszystkie Gildie w ktorych ma miejsce caly czas ten sam proceder przychodzenia dla zawodu i rowno z ukonczeniem odchodzenia.

Mialem napisac 'poemat' o tym jak wygladalo to zaraz po Hakonowej reformie (degradacja gildii przez 'pasozytow' okreslona zabawnymi sytuacjami) z punktu widzenia Mistrza ZS ale sie zreflektowalem jako ze milosnikow Zs jest tak wielu i temat ponownie zszedlby na 'usunac czy nie elitarki' itd.. stad tez jesli ktos chce wyrazic swoja milosc do ZS czy innej elitarki prosze aby zalozyl sobie swoj temat.

Krotko i na temat.

Nie uwazam ze komukolwiek nalezy sie cokolwiek po tym jak porzuca swoja gildie. Jestem goracym przeciwnikiem tego i mam argumenty.

Grrid
Posty: 157
Rejestracja: 15 lut 2009 20:05

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Grrid » 24 lis 2011 14:27

Przyznam szczerze ze w dalszym ciagu nie rozumiem o co chodzi.

Czy chcesz poruszyc temat: Odchodzac z gildii tracimy umy, niezaleznie od tego jaka jest to gildia i jakie umiejetnosci?

Jesli tak to ja jestem za.

Davith
Posty: 85
Rejestracja: 09 gru 2010 17:16

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Davith » 24 lis 2011 14:37

Grrid pisze:Przyznam szczerze ze w dalszym ciagu nie rozumiem o co chodzi.

Czy chcesz poruszyc temat: Odchodzac z gildii tracimy umy, niezaleznie od tego jaka jest to gildia i jakie umiejetnosci?

Jesli tak to ja jestem za.

Dokladnie.
Skonczyc z pasozytami i rozkaprysionymi graczami poslugujacymi sie argumentami typu ' Jak sie nie podoba to moge odejsc (bo nic nie trace)'

Przeanalizujcie caly proces, ile czasu poswieca sie kandydatowi, ile godzin i wysilku plus stracone nerwy dla tych bardziej opornych. Do tego caly proces zwiazany z przyjeciem (zazwyczaj tez wylozeniem na kasy na umy), wiekszosc tajemnic gildi, metod dzialania.. i to wszystko po to:



Maly przykladzik rodem z KG z czasow Helkana/Tungusa..
Porucznik: Bacznosc Kurwa!
Zolnierzyk: Jak porucznik ma zamiar tak traktowac ludzi to ja dziekuje (w rozumieniu zawijam sie)..

cytowane z pamieci.

Przyklad absurdalny, pierwszy z brzegu. Ktos mi powie kto i co na tym traci? Z punktu widzenia takiej osoby ona tylko zyskuje :Wiedze o gildii, umy, zawod i po odejsciu swobode dzialania. to ma byc ok?

Brot
Posty: 19
Rejestracja: 16 sty 2011 18:44

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Brot » 24 lis 2011 15:31

Sytuacja 1.
Ktoś się stara, dostaje do gildii z łaski szefostwa, robi mozolnie zawód a potem, np. z powodów realowych podpada i wylatuje nawet o tym nie wiedząc bo akurat będąc wylogowanym. Traci kasę, czas. Dlaczego? Bo jako szef k..a mogę bo mam zakodowane.

Sytuacja 2.
Gildia przyjmuje kogoś, wspiera, daje mu zawód, expi. Z chwila wyumienia zawodu ktoś wypina się na gildię i spierdziela do przysłowiowego lasu.

W pierwszym przypadku gracze skazani są na dobry humor kogoś kto akurat jest przy kodach i może wypełniać rolę decydującego o życiu i śmierci gildiowicza. Czy raczej zawodzie i ajocie. Czyli wspieramy elitę - i tutaj to słowo nie zawsze oznacza najlepszych, najmądrzejszych itp. ale i takich którzy na skutek różnego rodzaju układów dostali się za kierownicę.

W drugim przypadku szefostwo musi chuchać, dmuchać żeby ktoś sobie nie poszedł, co przy ilości graczy byłoby katastrofą. Czyli stawiamy na tłum, zwany czasem - zapewne nie bez powodu - pospólstwem.

Który wariant jest lepszy? Ano, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko jedno ale - nie spotkałem się w rozmowach z doświadczonymi graczami z sytuacją, żeby z dobrze, klimatycznie i uczciwie prowadzonych przez szefostwo gildii ludzie czy też nieludzie uciekali...

A skoro przykładami się sypie, to proponuje przypomnieć sobie sytuację z.. pewnej gildii o której krążą takie opowieści - bunt większości wojaków, którzy nie znajdując posłuchu ubijają szefostwo. Które oczywiście natychmiast po respawnie bohatersko i honorowo używa kodu wypierdzielając buntowników na zbity pysk. Czy raczej pyski. Bo to większość graczy w gildii była.

Skoro już sypiemy przykładami pokażmy obie strony medalu. I widząc obie strony wybieram zdecydowanie pospólstwo. Chociaż dostrzegam problem i uważam że nie jest to rozwiązanie idealne. Ale idealnego rozwiązania na arce nigdy nie będzie. A wszystko przez nas, graczy, i nasze słabości.

A tzw. elitarki od czasu kiedy z pełną świadomością przyjmuje się do nich sece wrogich gildii, tworzone tylko w celu przyjęcia do elitarki, już dawno przestały być elitarne w sensie erpegowym zatem straciły miejsce istnienia w grze. Chociaż osobiście uważam, że wzmocnienie siły np. Sigmarczyków na terenie Imperium poprzez przemyślenia i danie im w rozsądnych granicach możliwości wzywania wsparcia (uzależnionego od np. wpłacanych kwot itp.) byłoby wskazane. Mogliby się wozić po swoim terenie bez wywoływania nerwicy u MC że zaraz wjedzie jeden zakonnik i szarżą rozjedzie 3 MC-ków stojących na swoim terenie.

No ale tak sobie piszę, bo mam chwile wolną a nie żebym się znał. Ot, to tu to tam się poczytało forum i tak mi się wydaje że coś wiem ale to na pewno same łgarstwa są i konfabulacje. Za co z góry wszystkich przepraszam. Czy raczej z dołu, biorąc pod uwagę niewielki wzrost gnomów.

Z gnomim pozdrowieniem dla wszystkich - Brot :)

Awatar użytkownika
Homerofe
Posty: 189
Rejestracja: 15 mar 2009 23:28

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Homerofe » 24 lis 2011 15:43

To by trzeba rozwiazac wiele kwestii "ok". Pasozyty poswiecaly czas zeby cos osiagnac. Jedni sie starali do stowarzyszen, inni kupowali zawody, a sporo osob zalatwia(lo) ircowo. Jak chcesz oddzielic tych ludzi?

Nie ma bata wiszacego nad graczami. Mam zawod, nie podoba mi sie "kurwa" od porucznika/kapitana/czempiona/itd to ide na inne podworko. Gra sie dla wlasnej przyjemnosci, a potem dla reszty swiata. System jest o tyle chory, ze powstala jakas smieszna hybryda. Zawody powinne byc calkowicie uwolnione dla kazdego lub calkowicie zamkniete w stowarzyszeniach.

Reformy z rownaniem wszystkiego zabijaja grywalnosc, bo powody takiego rownania maja zapewne jakis cel, ale sa mega niesprawiedliwe.

Po cholere sa te elitarki? Zeby jedna strona mogla gnoic druga, a kazdy (ze mna na czele) doszukuje sie spisku, ktory niejedokrotnie ma miejsce. Paranoja? Raczej zycie :mrgreen: Zawody masowe + nieszczesny kupiec to wystarczajaca mieszanka dla kazdego gracza.

Ktos grajacy 5h tygodniowo ma zapewniony taki sam przyrost umow jak osoba grajaca 50h. Troche zenada. Exp powyzej granicy to masochizm nie przekladajacy sie na cechy. Jedynym wyzwaniem jest zaczynanie od nowa i zbieranie wiekszej ilosci pokemonow lub to pogardzane i zle PK.

Ja chetnie sie zgodze na utrate zawodu po odejsciu ze stowarzyszenia, ale to sie wiaze z kilkoma warunkami:

1.) Jedna postac na konto lub mniej dramatycznie - jedna postac w stowarzyszeniu.

2.) Usuniecie granicy expa. Jak ktos gra z pracy, na lagach lub botuje to musi sie godzic na konsekwencje. Pozostali gracze powinni czuc, ze wkladany czas i wysilek na cos sie przekladaja. Jak ktos siedzi po 20h dziennie to niech ma ta legende +8, a jak ktos gra godzine w tygodniu to niech biega na swojaku. W popularnych grach MMO ta kwestie rozwiazuje sie za pomoca kasy. Kupuje sie boosty do XP, lepsze przedmioty, umiejetnosci itd. Na arce to nie przejdzie, wiec zostaje czas. Niby to rozpieprzy balans swiata. Mozna zrobic nowy, mniej spieprzony, taki ktory sie sprawdzi.

3.) Usuniecie elitarek lub wprowadzenie jakichs mega ograniczen z przyjmowaniem. Dodatkowe zajecie dla MG. Jezeli elitarki nie znikna, to powinne sie pojawic elitarki dla MC, wiorek, korsarzy, ogrow i innych osadnikow.

4.) Zmiana ?zasad i ujawnienie ich na forum. Topik dla MG z wgladem dla kazdego. Np:
Homerofe - wyzerowanie uma otwieranie zamkow - za glupie notki na forum ;]

Davith
Posty: 85
Rejestracja: 09 gru 2010 17:16

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Davith » 24 lis 2011 15:45

Brot:

Wez pod uwage ze z Sytuacji 1 jest wyjscie...Temat nie bez powodu pojawil sie po intewencji Gory w CKN. Czyli jest metoda na wariactwa szefostwa?
Jesli ktos zostanie usuniety z gildi i uwaza ze nieslusznie zawsze moze poprosic o pomoc gore, prawda? Gora zawsze moze zbadac sprawe (nie ma takich sytuacji wkoncu az tak duzo zeby byl z tym problem i trzebabylo czekac jak w Polskich sadach na rozprawe latami).

Jakie masz wyjscie z sytuacji 2? Moim zdaniem zadne.. Dales kandydatowi wszystko a on dal Ci kopa w dupe bo przyszedl po umy badz nie podobalo mu sie ze nie moze nosic zlotego temblaka w ZS (czy inny mega powod).

Brot
Posty: 19
Rejestracja: 16 sty 2011 18:44

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Brot » 24 lis 2011 16:02

Davith

Sytuacja w CKN przez Wizów została rozwiązana po baaardzo długim czasie i to na skutek "prośby własnej" czyli przeszarżowania z oglądem własnego "jak bardzo tu jesteśmy ważni".

W sytuacji drugiej rozwiązanie jest bardzo proste - trzeba się wysilić i grać tak, żeby innym grało się dobrze w gildii. Nie znam sprawy ale można by się zapytać np. Osadników, Półelfów czy SGW ile w ostatnim roku czy dwóch odeszło od nich osób.
A ryzyko że ktoś i tak zleje wszystko jest zawsze. Jak mówię, żadne rozwiązanie nie jest idealne. Ale znając sposoby działania niektórych osób, i czytając kilka logów jestem za rozwiązaniem obecnym.

Sytuacja w której Wizowie mieliby rozwiązywać każdą kwestię sporną doprowadziłaby do tego, że rzuciliby to w diabły, zabraliby zabawki i poszliby do innej piaskownicy bo i tak cud że jeszcze im się chce. Bo przy każdej sytuacji ile to byłoby płaczów jednej ze stron jacy to oni są niedobrzy.

I korzystając z okazji wielkie dzięki Wizom że im się jeszcze chce :D

B.

Haern
Posty: 756
Rejestracja: 13 lut 2009 14:03

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Haern » 24 lis 2011 17:08

W sytuacji drugiej rozwiązanie jest bardzo proste - trzeba się wysilić i grać tak, żeby innym grało się dobrze w gildii. Nie znam sprawy ale można by się zapytać np. Osadników, Półelfów czy SGW ile w ostatnim roku czy dwóch odeszło od nich osób.
Bo to nie są gildie, do których idzie się po zawód. Po zawód idzie się do gildii, do której można dostać się szybko i bez większego wysilania się, gdzie szybko dostaniesz zawód jaki będziesz chciał, nie będą Ci zawracać gitary z erpegowaniem, będzie z kim pograć przez te pół roku, może trafi się jakieś fajne PK, a do tego poznasz imiona wrogów/przyszłych wrogów. Przynajmniej ja bym takiej gildii szukał tylko do zrobienia zawodu ;)

Davith
Posty: 85
Rejestracja: 09 gru 2010 17:16

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Davith » 24 lis 2011 17:17

Tyle ze 'wariacje szefostwa' zdarzaja sie jednak bardzo sporadycznie, z Imperialnych gildi jakos nie slyszalem aby ktos narzekal na swojego szefa, zasadniczo mozna zatem powiedziec ze odpowiednie osoby sa na odpowiednim miejscu. Stosunkow problemu z tym nie ma, a liczba osob wyrzuconych z gildi bez powodu, no coz nie slychac o takich sytuacjach wiec sa za pewne sporadyczne. Nastomiast utrata umow po kaprysnym odejsciu badz pasozytniczym zywocie w gildi uzdrowilaby sytacje niemal calkowicie. Problem jest wlasnie dlatego ze masz opcje odejscia z umami a gdybys jej nie mial? Pchalbys sie do gildi po umy widzac ze je stracisz po odejsciu? Kaprysilbys jak nastolatka wiedzac ze szef powie 'woz albo przewoz' ?

Posrednio za zamkniecie elitarek odpowiada wlasnie ta reforma. Kolejno kazdy z Mistrzow musial wybrac: Ugne sie i przymkne oko na niektore male rzeczy aby mi nie odeszli z zawdem Rycerza czy stana twardo i pozwole odejsc? Wiekszosc niestety ( w tym i ja ) zaczela przymykac oko wybierajac zdawalo sie 'mniejsze zlo'. Z czasem male rzeczy przeradzaly sie w duze a duze w bardzo duze.. Zaczelo sie od drobiazgow, skonczylo na tym ze zrezygnowani starsi gracze przestali sie logowac a ZS woadlo w rece osob o ktorych lepiej zapomniec. Winni sa ludzie ale musiala byc przyczyna i byla.
Gdyby dzis Gora powiedziala mozecie wznowic przyjmowanie Ja osobiscie nie zdecydowalbym sie na ten ruch, gdyby jednak zagwarantowano zablokowanie zawodu w Stow, wtedy bardzo chetnie, ba! sam bym trzy miesiace chetnie spedzil na przygotowanie kandydata pod szpony Marszalka bo wiedzialbym ze warto, ze ten ktos idzie do ZS a nie po ZS..

Mirkat
Posty: 16
Rejestracja: 30 mar 2009 19:32
Lokalizacja: Bournemouth

Re: Zawody vs Stowarzyszenia

Post autor: Mirkat » 24 lis 2011 17:23

Haern pisze:Po zawód idzie się do gildii, do której można dostać się szybko i bez większego wysilania się, gdzie szybko dostaniesz zawód jaki będziesz chciał, nie będą Ci zawracać gitary z erpegowaniem, będzie z kim pograć przez te pół roku, może trafi się jakieś fajne PK, a do tego poznasz imiona wrogów/przyszłych wrogów. Przynajmniej ja bym takiej gildii szukał tylko do zrobienia zawodu ;)

No, na przyklad do Hufca :mrgreen:

Zablokowany