Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Archiwum zamkniętych tematów.
Gość

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Gość » 25 lut 2011 13:09

Pier: z jakichs powodow jednak zdecydowaliscie ze nie chcecie byc na kazdej tablicy, wyjasnisz dlaczego? Co wiecej, nigdy nie podnosilem tematu tablic i bytnosci komanda na nich, dopoki w swoim poscie skierowanym do mnie nie wspomniales o nich. Coz jest owym stekiem bzdur? Ty sie opierasz na swoich cytatach, ja na swoich. Chetnie zapoznam sie z Twoimi cytatami, chetnie je przedyskutuje, nie twierdze ze pamietam cala sage od deski do deski, ale poki co nikt nie przedstawil mi dowodu na to ze w sadze komando to byly krwiozercze wilkolaki, ktore szly od wioski do wioski wyrzynajac wszystkich bez wyjatku ich mieszkancow.

Raglak: ta, wiedzmin ze swoja kompania idzie od strony od ktorej wojna przyszla i mija uciekinierow z wiosek do ktorych ta wojna jeszcze nie dotarla? Nie mieli gps'u i sie zgubili, albo stwierdzili ze najciemniej jest pod latarnia i uciekna na tereny skad agresor przyszedl? Ten wisielec byl donosicielem, tak przynajmniej wskazuje metka, ktora ktos mu na ciele wycial - "uzasadniony powod"
- armia nie zadala sobie trudu by wyciac wszystkich wiesniakow, komando rowniez nie wymordowalo wszystkich, najwyrazniej nie to bylo ich celem
- scena ze smolarnia to nie jest jednoznaczny cytat z powodow ktore opisalem w poprzednim poscie. Ci ludzie mieli pecha byc w niewlasciwym miejscu, w srodku wojny, chcesz mi teraz wmowic ze cale Ishtar to teren wojny? Gdzies jest ta granica do ktorej dotarla wojna, to ze toczy sie ona na poludniu kraju, nie oznacza ze polnoc kraju rowniez musi to odczuc.

Wenck
Posty: 22
Rejestracja: 25 lut 2011 10:46
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Wenck » 25 lut 2011 13:17

Vladimirze, co ma chodzenie od wioski do wioski wyrzynając mieszkańców do tego co spotkało Ciebie?

Raglak
Posty: 274
Rejestracja: 08 mar 2009 20:02

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Raglak » 25 lut 2011 13:20

Vladimir: Wiedzmin o ile pamietam zmierza DO Nilfgaardu. A wiec w strone z ktorej przyszla wojna, a nie od strony z ktorej przyszla.

Gość

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Gość » 25 lut 2011 13:31

Coz, z mojego punktu widzenia ja jestem jednym z tych wiesniakow z tobolami, ktore nie bardzo rozumieja co sie dookola nich dzieje, nie rozumieja dlaczego sa atakowani bo nikomu nie dali tego powodu. Nie jestem wojownikiem, nie jestem donosicielem i kolaborantem, nie zrobilem nic komandu ani zadnej innej gildii. Poza tym, jesli zgodzimy sie ze komando jednak nie wyrzynalo wszystkich wiosek jak leci, wtedy argument ze musze cie zaatakowac bo jestes czlowiekiem bedzie nieuzasadniony. Dla mnie komando bylo taka sama organizacja bojowa jak kazda inna, realizowalo cele militarne, czesto narzucone odgorne przez Emhyra czy jego generalow, w zamian za obietnice ze po skonczonej wojnie dostana swoje krolestwo. Nie byli to mordercy, ktorzy po prostu zabijali bo lubili zabijac, byli to wojownicy, ktorzy walczyli byc cos dla siebie uzyskac. Owszem, mogli siac terror, ale mysle ze takie sytuacje byly sporadyczne, jeden przyklad wystarczy by sie ludzie bali - nie trzeba tego ponawiac na kazdej kolejnej wiosce bo wtedy ludzie zobojetnieja. Ja zakladam byc moze blednie ze nadrzednym celem komanda nie byla smierc wszystkich ludzi (najlepszy dowod tego ze akceptowali chetnie albo mniej chetnie Nilfgaardczykow). Przenoszac to na Arkadie - komando nie musi atakowac kazdego gp, jezeli to zas robi powinno przyjsc tak samo jak kazda inna gildia z jakims dobrym powodem.

Raglak: tym bardziej potwierdzasz to co napisalem - skoro ida na poludnie i sa za linia frontu, ktora konczy sie na polnocy, to jak moga mijac uciekinierow z wiosek polozonych na polnoc od tej linii frontu?

Buluar
Posty: 607
Rejestracja: 12 lut 2009 21:49

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Buluar » 25 lut 2011 13:36

Vladimir pisze: Owszem, mogli siac terror, ale mysle ze takie sytuacje byly sporadyczne, jeden przyklad wystarczy by sie ludzie bali - nie trzeba tego ponawiac na kazdej kolejnej wiosce bo wtedy ludzie zobojetnieja.
Czy jesli uznamy, ze Twoj przypadek to sporadyczna sytuacja posiania terroru bedzie wszystko ok?
Każde społeczeństwo dzieli sie na trzy warstwy. Ludzi nieruchomych, ludzi ruchomych i tych, którzy poruszają innymi.

Abraham Lincoln

Raglak
Posty: 274
Rejestracja: 08 mar 2009 20:02

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Raglak » 25 lut 2011 13:39

Czlowieku, ty naprawde udajesz czy masz totalnie zero wyobrazni? Dobrze, sam jestem z wyksztalcenia matematykiem, niektore rzeczy jest mi latwiej zrozumiec kiedy sa napisane w punktach, wiec napisze ci po kolei w punktach:

1. Wiedzmin i wesola kompania sa na polnocy. Ida na poludnie. Nie, nie sa jeszcze za linia frontu, dopiero sie do niej zblizaja. Poczatkowo mijaja uchodzcow, ktorzy ida z poludnia, a zmierzaja na polnoc.
2. Jest to niechybny znak, ze powoli docieraja na tereny ogarniete juz wojenna pozoga.
3. Jak sie okazuje, punkt dwa jest calkowicie prawidlowy, bo po dalszych kilku dniach podrozy zaczynaja napotykac spalone wioski, zmasakrowane trupy, przemykaja sie miedzy nilfgaardzkimi oddzialamii.
4. Jak juz napisalem, to ze czesc wiesniakow zdazyla uciec przed nadchodzacym wrogiem, nie znaczy ze wrog ten nie mordowal wiesniakow ( podalem juz wczesniej przyklad - twoim tokiem rozumowania, skoro w wielu afrykanskich krajach sa obozy uchodzcow, znaczy ze ludzie przezyli, a to znaczy ze wojsko nie wybijalo calych wiosek i nie mordowalo cywili. Albo naprawde jestes taki naiwny, albo po prostu naginasz fakty bo ci tak wygodniej).

Wenck
Posty: 22
Rejestracja: 25 lut 2011 10:46
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Wenck » 25 lut 2011 13:39

Vladimirze, Scoiatael to nie są zwykli wojownicy którzy walczą o swoje cele, dlaczego? Dlatego ,że NIENAWIDZĄ ludzi.

Gość

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Gość » 25 lut 2011 13:51

Jezeli jest to sporadyczna sytuacja to tak...jesli jednak powtarza sie dosc regularnie to juz nie bardzo. Jest to jeden z powodow, dla ktorych zglaszam kazdy atak, w ten sposob, jesli ktos z mg o to dba, odpowiednia informacja trafia do kartoteki gracza, w przypadku, gdy gracz ze tak to ujme przepelni czare, nie bedzie mogl sie tlumaczyc ze to pierwszy raz, ze on atakuje tylko 29 lutego i ze ogolnie jest niewinny i grzeczny a to byl jednorazowy wyskok bo latwo bedzie mu udowodnic ze nie jest to pierwszy raz i atakowal tego i tego dnia. Osobiscie nie wierze ze jestem jedyna osoba atakowana przez komando, ale coz, nie mam jak tego sprawdzic.


Raglak: to moze ja ci wypunktuje, bo chyba faktycznie masz problemy jesli cos nie jest w punktach:

1) Jechali na wschód. Milva prowadziła. Gdy Geralt zwrócił jej uwagę, że Jaruga jest
na południu, łuczniczka zburczała go i przypomniała, ze to ona jest przewodniczką i
że wie, co robi. Nie odzywał się więcej. W końcu, ważne było to, że jechali. Kierunek
nie miał większego znaczenia - nie ida w glab terenow ogarnietych wojna, ida rownolegle do linii frontu - niewazne w tej chwili czy jest ona na polnocy od nich czy na poludniu.
2) Najpierw mijaja spalone wioski i kawalerie, potem dopiero mijaja uchodzcow, uchodzcow - otepialych, przerazonych uchodzcow, skoro uciekaja oni z wiosek do ktorych wojna jeszcze nie dotarla to co ich tak przerazilo?
3) skoro mijaja ta kawalerie, te pola bitewne ktore omijaja szerokim lukiem, to znaczy ze sa na terenach wojennych, zakladajac ze front to linia prosta - cos jak rownoleznik ;) i ze to Nilfgaard jest agresorem sa oni za linia frontu nie przed linia frontu - wiesniacy przed ta linia uciekali by na polnoc a nie na poludnie i nie mialaby kompania szans spotkach tychze.

Buluar
Posty: 607
Rejestracja: 12 lut 2009 21:49

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Buluar » 25 lut 2011 13:57

Vladimir pisze:Jezeli jest to sporadyczna sytuacja to tak...
No, czyli jest ok. Zglos do Wizow i graj dalej unikajac Wiorek. Jesli mimo to w przeciagu dajmy na to pol roku znowu Cie zabija, rozpetaj prawdziwe propagandowo-ideologiczne pieklo!
Każde społeczeństwo dzieli sie na trzy warstwy. Ludzi nieruchomych, ludzi ruchomych i tych, którzy poruszają innymi.

Abraham Lincoln

Ulav
Posty: 318
Rejestracja: 27 wrz 2009 00:44

Re: Zabijanie innych graczy - usprawiedliwiona przyczyna.

Post autor: Ulav » 25 lut 2011 14:01

Kod: Zaznacz cały

Toruviel zerwała się z ziemi, chwytając i przypasując miecz, czubkiem buta szturchnęła w udo Yaevinna, który drzemał obok, oparty o ścianę wykrotu. Elf zerwał się, syknął, sparzony przez gorący piasek, o który oparł dłoń.
- Que suecc's?
- Konny na drodze.
- Jeden? - Yaevinn podniósł łuk i kołczan. - Cairbre? Tylko jeden?
- Jeden. Zbliża się.
- To załatwmy go. Będzie jeden Dh'oine mniej.
- Daj pokój - Toruviel chwyciła go za rękaw. - Po co nam to? Mieliśmy przeprowadzić rekonesans, a potem dołączyć do komanda. Mamy mordować cywilów po drogach? Czy tak wygląda walka o wolność?
- Właśnie tak. Odsuń się.
- Jeśli na drodze zostanie trup, każdy przejeżdżający patrol podniesie alarm. Wojsko zacznie na nas polować. Obstawią brody, możemy mieć kłopoty z przejściem rzeki!
- Po tej drodze mało kto jeździ. Zanim odkryją trupa, będziemy już daleko.
- Ten jeździec też już jest daleko - powiedział z drzewa Cairbre. - Zamiast gadać, trzeba było strzelać. Teraz go już nie sięgniesz. To dobre dwieście kroków.
- Z mojej sześćdziesięciofuntówki? - Yaevinn pogładził łuk. - Trzydziestocalowym fletem? Poza tym to nie jest dwieście kroków. To jest sto pięćdziesiąt, góra. Mirę, que spar aen'le.
- Yeavinn, zostaw...
- Thaess aep, Toruviel.
Elf odwrócił czapkę tak, by nie zawadzał mu przypięty do niej wiewiórczy ogon, szybko napiął łuk, mocno, aż do ucha, wymierzył dokładnie i spuścił cięciwę.
Jak widac, zdania w Komandzie były podzielone. Jedni mysleli rozsądnie, inni zabijali bo "Bedzie jeden dh'oine mniej". Pozatym, nie wiem czemu ciagle probujesz udawac niewinnego cywila ktory zostal zaatakowany. Mysle ze kiedy komando spotkalo by w puszczy rycerza zakutego w pelna zbroje i walczacego, nie bralo by go za cywila. :*

Edit: żałosny ort.
Ostatnio zmieniony 25 lut 2011 15:10 przez Ulav, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany