re: up
Zgadzam sie! Zadnego IRCa, GG czy SMSow! Wrocmy do starych, dobrych czasow, kiedy z kilkoma kumplami szlo sie na noc do kafejki internetowej! Uzycia IRCa, GG czy telefonow nie dalo sie stwierdzic!
Chociaz... Raz gralismy w takiej dziurze, gdzie stanowiska byly pooddzielane jakimis parawanikami. Zesmy pochrypli wszyscy...
re: temat
OK: IRC, telefon komórkowy, skype, zawsze będą lepsze od gołębia. Ale co z tego do jasnej cholery? W rpgu klasycznym osoby, które ze sobą grają komunikują się 10 razy częściej pozagrowo niż w grze arkowej, a nie pozbawia ich to możliwości gry fair wobec MG i siebie nawzajem.
Przywolywanie klasycznego RPGa w kontekscie Arki jest naprawde zabawne. Moze kiedys napisze, czemu - na razie skupie sie na straszliwym idiotyzmie: "komunikuja sie 10 razy czesciej pozagrowo". Bzdura. Kompletna. Jedyna komunikacja pozagrowa, jaka widzialem na tych "kilku" sesjach, w ktorych bralem udzial, ograniczala sie do "podaj mi paluszki" albo "ide po szklanke, otworz piwo". Zadnego "wow, jeszcze 100PD i skompletuje profesje" albo "a wiesz, ze X to ma nowa dziewczyne?"...
Dobry MG zwroci uwage na to, jak glosno mowia postaci graczy, nawet rzuci kostka zeby sprawdzic, czy jakis przechodzien ich uslyszal. Widzialem komunikacje za pomoca karteczek, ale tylko od MG do wybranego gracza, kiedy akurat "pauza" i wyjscie z tym graczem z pokoju bylo rozwiazaniem niewygodnym.
W grach fabularnych komunikacja pozagrowa
na temat gry ZAWSZE niszczy klimat i zaden szanujacy sie MG jej po prostu nie dopuszcza. Komunikacja pozagrowa na tematy niezwiazane z gra niszczy klimat zaledwie czesto.
Ja juz zadawalem to pytanie, nawet dwukrotnie: czy Arkadia ma byc gra fabularna? Obecnie nie jest. Posiada, owszem, pewne elementy RPG - mniej wiecej tyle ich, co w Diablo II. Ciut wiecej.
I znow napisze - jako multiplayer hack&slash Arkadia POWINNA miec wbudowany chat, wywalona na wierzch mechanike, widoczne liczbowe atrybuty przedmiotow. A to z tego powodu, ze te wspolczynniki i tak da sie w przyblizeniu okreslic, a nie kazdy to potrafi, wiec uzytkownicy odpowiednich skryptow otrzymuja niezasluzona przewage. Jak juz gdzies napisalem: graja postaciami z poziomu trudnosci "Hell" na poziomie "Normal".
Z dyskusji na forum i z rozmow w grze wnosze, ze formula hack&slash jest tym, czego chca wszyscy zaangazowani. Mnie to nie przeszkadza, ja od zawsze mam na czole wypisane wielkimi literami "EXP"... Ale powolywanie sie na RPGowatosc Arkadii zeby cos uzasadnic jest zalosnym udawaniem, ze rzeczywistosc nie skrzeczy. Tym razem.
Wiem sa tablice, ale nie kazdy na nie patrzy...
Ja patrze. Smieszne jest to, ze nikt na nich nie pisze. Na przyklad w Nuln pojawia sie jedna notka na dwa-trzy tygodnie. W Kreutz raz na poltora miesiaca. Wzruszyla mnie notka Lesnego Kregu ("Dbaj o swego wierzchowca!"). Ot, przyklad tego "ciut wiecej" ponad Diablo II. Naprawde ciut. To jest jedyna taka notka w calym Imperium z ostatnich pieciu miesiecy.
Rafgart uwierzyl pewnemu graczowi, ktory na starym forum ciagle twierdzil, ze wszyscy czituja.
Nie czituja. Graja w Diablo. No co? Naprawde fajna gra, mialem barba na 72 lvl...
Zakładanie, że gracz jest zły i tylko dąży do tego, żeby robić przekręty jest typową Hakonizacją i pokazuje, że Wasze starania poprawienia wizerunku Wiza wśród graczy są równie szczere jak ostatni lifting pisu.
Zadna hakonizacja - inne spojrzenie na gre. Wizowie chca, zeby Arkadia byla gra fabularna, gracze chca skutecznie expic. Dazenie tych drugich jest z gruntu sprzeczne z dazeniem wizow. Ergo: tak, wszyscy gracze sa zli. Nie wszyscy. Na przyklad spotkalem pare fajnie erpegujacych gnomow w Nuln. Ot, kolejny przyklad tego "ciut".
To Twoje 'jedyne pójście na pocztę' np. w przypadku wyprawy na Mekan, to 20 minut.
A w rzeczywistosci wyprawa na poczte moze zajac dlugie godziny przedzierania sie przez las, uciekania przed dzikami, wpadania do rzeczek i skrecania kostek w wykrotach. Przyklad z wakacji w Bieszczadach. Jeszcze raz - martwimy sie o rachunek telefoniczny (ktos jeszcze nie gra na stalce?), erpega - czy moze wygode expienia i PK?
W czasie, gdy jesteś na terenie wroga i gania cię kilka/naście osób, poczty są obstawione bardzo szczelnie - czyli nie da się wezwać pomocy, nie używając czegoś poza mudem.
Nie da sie wezwac pomocy. Nalezy grzecznie umrzec.
Bo w normalnym erpegu postac infiltruje ktoras ze zdobytych przez reptiliony krasnoludzkich twierdz, podnosi alarm, po czym korzysta nieniepokojona z reptilionskiej poczty, zeby wezwac posilki, tak?
Skoro gracze wg. Ciebie po chamsku używają irca, to może właśnie za pomocą owych zwierzątek dać im szansę zmienić swoje zachowanie?
Nie myslalem, ze kiedys to napisze... "Nie podoba sie, niech nie graja".
Czemu wiec takim problemem jest korzystanie z tego systemu? Bo wymusza przerwanie expienia na 3 minuty?
Dokladnie tak! A scislej - bo jest erpegowym elementem, ktory przeszkadza w expieniu.
Pzdr.
PS. Zainspirowal mnie Eric, ta eksplozja aktywnosci o trzeciej w nocy wzbudzila we mnie nostalgie za czasami, kiedy forum nigdy nie milklo.