Takie tam o kupcach

Forum wieści z Arkadii.
Awatar użytkownika
Lieselotte
Posty: 87
Rejestracja: 19 maja 2017 19:34

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Lieselotte » 29 mar 2019 11:10

Goldfinger uderzyl w sedno. Czym rozni sie dzisiejsza rzeczywistosc od wczesniejszej?
Może tym, że kiedyś połowa graczy latała na 'doświadczonym'? Może tym, że kiedyś trzeba było zebrać się w trzy razy większe drużyny, żeby wyciągnąć coś wartościowego? Może tym, że przez to monety zdobywało się o wiele ciężej, a każdy kamień naprawdę warto było sprzedać u kupca? Może tym, że z powodu tych wszystkich czynników i wielu innych, kupcy mieli realny powód, żeby się logować i uczestniczyć w życiu muda, a inni gracze mieli powód, żeby zabiegać o dobre relacje z tą gildią?

Naprawdę ludzie, zbyt wielu z Was udaje, że ta gra to czysty erpeg i że znajdzie się jakiekolwiek towarzystwo, które z czysto erpegowych pobudek będzie grać po 6 godzin dziennie i stawać na głowie, żeby było po prostu fajnie. Bez żadnych wymiernych korzyści dla swojej postaci, czy swojego stowarzyszenia.

Ale prawda jest taka, że jak ktoś tak bardzo uwielbia czysty erpeg, to o wiele będzie się bawił na normalnej papierowej sesji lub nawet takiej online. Na Arkadii gracze potrzebują mieć cele i motywacje.

Farandar
Posty: 70
Rejestracja: 14 cze 2009 17:26

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Farandar » 29 mar 2019 11:22

Wybacz, ale gdyby zawod kupca byl zupelnie niepotrzebny to nikt by go nie trzymal w swojej gildii i dawal mu etat. Nikt by tego zawodu nie bral, bo nie mialby nic do roboty. To, ze teraz mozna wyciagnac tone kamieni w 1-2 osoby, a nie w 5 nie oznacza, ze i tak chca je sprzedac drozej, a nie samemu taniej. Jezeli sprzedaja przez posrednictwo kupcow, ktorzy nie sa w CKN, bo maja z tego dodatkowa kase to czemu nie mieliby sprzedawac w CKN, jezeli dostana jeszcze wiecej? Zakladajac oczywiscie, ze nie trzeba czekac pod drzwiami kilka dni.

Poza tym zwroc tez uwage na druga czesc - kupiec nie ma za zadanie tylko posredniczyc w sprzedawaniu kamieni, a widze, ze do tego ogranicza sie cala rozmowa tutaj. To, ze teraz latwiej jest wyciagnac sprzet albo rozne dodatki do rpga (ubrania, bizuterie) nie oznacza, ze kazdemu chce sie przewalac przez caly swiat, zeby zdobyc ten jeden plaszcz albo kolczyk. Dodatkowo kupiec powinien wiedziec jako jeden z pierwszych o nowych smaczkach i udostepniac je do sprzedazy. Na tym tez polega handel informacjami, ktory jest czescia zawodu.

Nie ograniczaj na sile zadan kupca. Sa osoby, ktore chca sie w to bawic i poswiecac swoj czas, zeby wycisnac z tego zawodu jak najwiecej. Nie bylo zadnego gigantycznego przewrotu, ktory spowodowalby, ze to wszystko, co wymienilem nie byloby potrzebne. Nikt nie zakodowal koni albo teleportow, zeby wszedzie dotrzec szybko. Nikt nie zrobil czatu na Arkadii, zeby latwo wymieniac informacje. Nikt nie dal wszystkim uma targowania na max.
"Pamiętajcie, proszę, że gdzie rządzi nieład, tam upada handel."
Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Lieselotte
Posty: 87
Rejestracja: 19 maja 2017 19:34

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Lieselotte » 29 mar 2019 11:29

Wybacz, ale gdyby zawod kupca byl zupelnie niepotrzebny to nikt by go nie trzymal w swojej gildii i dawal mu etat.
Z całym szacunkiem, ale mało kto to robi. I jeżeli coś takiego ma miejsce w gildiach bojowych, to zazwyczaj taki etat otrzymuje osoba, która nie gra aktywnie, tylko loguje się po to, żeby coś sprzedać.

Co do handlu informacjami, czy innymi rzadkimi produktami - jasne, to wszystko jest super. Ale moim zdaniem to nie jest po prostu 'core' tego stowarzyszenia. Bo jeżeli stowarzyszenie kupieckie nie może czuć się integralną i kluczową częścią ekonomii muda, to jego charakter zwyczajnie się rozmywa, tak jak ma to miejsce obecnie.

Ethian
Posty: 112
Rejestracja: 13 sty 2017 12:14

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Ethian » 29 mar 2019 11:37

Lieselotte pisze:
29 mar 2019 11:29
Wybacz, ale gdyby zawod kupca byl zupelnie niepotrzebny to nikt by go nie trzymal w swojej gildii i dawal mu etat.
Z całym szacunkiem, ale mało kto to robi. I jeżeli coś takiego ma miejsce w gildiach bojowych, to zazwyczaj taki etat otrzymuje osoba, która nie gra aktywnie, tylko loguje się po to, żeby coś sprzedać.
Dokładnie to samo chciałem napisać. Większość gildii ma "nieaktywnego" kupca, który loguje na prośbe wyłącznie by coś sprzedać.

Odniosę się tutaj jeszcze do argumentu, że u kupców dostaniemy więcej niż u gildiowego kupca. Nie do końca, gdyż gildiowy kupiec nie pobierze żadnej prowizji (bo i tak nie gra) a dodatkowo nie musimy jechać specjalnie z całym dobytkiem do novigradu. WIęc może i dostaniemy ciutke mniej niż u kupca ckn (nawet po pobraniu prowizji), ale w ostateczności tracąc czas by się z nim dogadać oraz dotrzeć. Te kilka % różnicy ma się nijak, bo zaraz i tak skrzynie będą pełne nowych kamieni które będzie trzeba sprzedać.

Goldfinger
Posty: 230
Rejestracja: 13 lut 2009 22:45

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Goldfinger » 29 mar 2019 11:45

Kupcy to chyba głównie sprzedaż. Sprzedaż opiera się na nawiązywaniu kontaktów i dbaniu o nie. Kupiec musi zapukać do dwudziestu drzwi, pięć mu otworzą, dwie osoby coś kupią, jedna wyrazi zainteresowanie dalszej współpracy.

A tu widzę chęć modelu - dajmy Kupcom coś tak unikalnego, że nie trzeba będzie pukać do drzwi. Zalogujemy się, otworzymy drzwi, żeby łaskawie przyjąć tę kolejkę czekających godziny petentów, weźmiemy ich pieniądze a w zamian z półki wręczymy im eliksir dostępny tylko u nas.

Czy się mylę?

Co to znaczy "ekonomii" muda? Przecież jeśli podbijesz ceny drastycznie, to najbardziej obrotni tego nie odczują, ot przestaną się mithryle po skrzyniach walać, a mniej obrotni i tak nie skorzystają z Twoich usług, bo nie będą Ci mieli z czego pieniędzy oddać.

Awatar użytkownika
Eltharis
Posty: 124
Rejestracja: 22 lip 2014 23:39

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Eltharis » 29 mar 2019 11:46

Lieselotte pisze:
29 mar 2019 11:10
Naprawdę ludzie, zbyt wielu z Was udaje, że ta gra to czysty erpeg i że znajdzie się jakiekolwiek towarzystwo, które z czysto erpegowych pobudek będzie grać po 6 godzin dziennie i stawać na głowie, żeby było po prostu fajnie. Bez żadnych wymiernych korzyści dla swojej postaci, czy swojego stowarzyszenia.

Ale prawda jest taka, że jak ktoś tak bardzo uwielbia czysty erpeg, to o wiele będzie się bawił na normalnej papierowej sesji lub nawet takiej online. Na Arkadii gracze potrzebują mieć cele i motywacje.
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Większość ludzi których znam erpeguje przy okazji robienia czegoś co przynosi korzyść postaci/stowarzyszeniu. Dlatego na przykład większość osób expi solo. Nie ma w tym erpega, ale exp jest lepszy. Gdyby exp był lepszy w drużynie to by latali w drużynie, erpegując przy okazji mniej lub więcej.

Twoje pomysły, Liesolette, na wydawanie pieniędzy też są świetne. Chciałbym, żeby wprowadzono choć jeden z nich.

Kiedyś nie rozumiałem dlaczego Warhammer jest uważany za bardziej erpegowy system niż DnD. Argumentowałem, że przecież odgrywanie jest osobne do mechaniki i można nawet grać w DnD w świecie młotka. Tylko, że to nie działa. Młotek jest bardziej erpegowy, bo system mechanicznie wspiera erpegowanie znacznie bardziej DnD.

Odgrywanie jest miarą zaangażowania w grę. Jeśli expię sobie solo grając w co innego albo obierając ziemniaki to nie jestem dość zaangażowany, żeby cokolwiek odgrywać. Jeśli natomiast idziemy na wyprawę i mam Arkę odpaloną na głównym ekranie to będę cały czas szukał okazji do odgrywania, bo to wyjdzie naturalnie z mojego zaangażowania.

Kupiec jest moim zdaniem mechanicznie płytkim zawodem. Można erpegować kupca nie mając żadnego zawodu, natomiast sam zawód jest tak naprawdę NPC do sprzedawania kamieni. Tak jak Obieżyświat jest (był?) npc to nauki języków. Odgrywać uczonego można równie dobrze będąc fanatykiem. Jestem pewien, że gdyby ktoś postawił kupca na bocie w Nuln z triggerem na 'sprzedaj kamienie' 'daj monety temu co dal kamienie' to nikt by już nie korzystał z usług graczy. Myśliwy jest z tej trójki najciekwaszy, a i tak zwykle traktowany jako niewolnik do wycięcia skóry na zbroję dla kogoś innego. Wynajmowany npc sprawdziłby się tak samo. A myśliwych odgrywać by mogli tak samo partyzanci.

Farandar
Posty: 70
Rejestracja: 14 cze 2009 17:26

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Farandar » 29 mar 2019 11:56

Po pierwsze to nie jest kilka %, wszystko zalezy od dogadania sie gildii z CKN. Po drugie da sie to rozwiazac zupelnie inaczej niz ktos z gildii podrozujacy do Novigradu, ale nie bede sie tu wglebial w tajniki dzialania.

Jak rozumiem ten temat nie byl poruszany po to, zeby uznac, ze zawod kupca jest do kasacji, a CKN do zaorania i nalezaloby zrobic tam kolejna filie domu uciech. Wszystkie dywagacje na temat sensu istnienia gildii czy zawodu sa mocno subiektywne. Rownie dobrze ja moglbym stwierdzic, ze po co trzymac na Arkadii VR czy mafie (to tylko przyklad) albo ze zawod miecznika jest bez sensu i trzeba go wykasowac. Kazda gildia ma swoj cel i musi sie trzymac zalozen. Z moich obserwacji wynika, ze zawod i gildia sa potrzebne, a siedze w tym od lat. Zawsze bylo tak, ze niektore gildie korzystaly z uslug CKN, niektore nie, do tego dochodzi jeszcze masa osob niezgildiowanych. I jak mowilem - wszystko jest kwestia wspolpracy miedzy graczami, wiec ta sytuacja nie jest zerojedynkowa.

Nie upierajcie sie prosze, ze kupiec to maszynka do sprzedawania, bo ile razy mozna czytac ten argument? Jezeli wy wykorzystujecie kupca tylko do tych celow - swietnie, ale nie splycajcie zawodu, bo inni wykorzystuja go do innych celow, uwierzcie mi.

Kazdy zawod mozna splycic do Waszych standardow. Bojowe zawody mozna nazwac maszynkami do wklepywania bindow, wspierania i wydawania/sluchania rozkazow.
Goldfinger pisze:
29 mar 2019 11:45
Kupcy to chyba głównie sprzedaż. Sprzedaż opiera się na nawiązywaniu kontaktów i dbaniu o nie. Kupiec musi zapukać do dwudziestu drzwi, pięć mu otworzą, dwie osoby coś kupią, jedna wyrazi zainteresowanie dalszej współpracy.

A tu widzę chęć modelu - dajmy Kupcom coś tak unikalnego, że nie trzeba będzie pukać do drzwi. Zalogujemy się, otworzymy drzwi, żeby łaskawie przyjąć tę kolejkę czekających godziny petentów, weźmiemy ich pieniądze a w zamian z półki wręczymy im eliksir dostępny tylko u nas.
I zgadzam sie znowu w zupelnosci. Kupiec nie jest zawodem biernym, a taki poglad maja niektore osoby tutaj. Zaznacze ponownie, ze sprzedaz tak, ale nie taka, ktora opiera sie tylko na posredniczeniu miedzy graczem a NPCem.
"Pamiętajcie, proszę, że gdzie rządzi nieład, tam upada handel."
Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Lieselotte
Posty: 87
Rejestracja: 19 maja 2017 19:34

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Lieselotte » 29 mar 2019 11:59

Goldfinger pisze:
29 mar 2019 11:45
A tu widzę chęć modelu - dajmy Kupcom coś tak unikalnego, że nie trzeba będzie pukać do drzwi. Zalogujemy się, otworzymy drzwi, żeby łaskawie przyjąć tę kolejkę czekających godziny petentów, weźmiemy ich pieniądze a w zamian z półki wręczymy im eliksir dostępny tylko u nas.
Nie. W żadnym wypadku nie mówię, że ten przykładowy eliksir powinien być dostępny w sprzedaży tylko i wyłącznie dla kupców. Powinien być globalnie dostępny, jako wsysacz mudowej gotówki. A kiedy odpowiednia jej ilość zostanie z muda wessana, a zapotrzebowanie będzie się stale utrzymywać na tego typu popularny produkt - CKN (i samo optymalne obracanie gotówką) znowu zyska na znaczeniu.

Awatar użytkownika
Gianna
Posty: 84
Rejestracja: 02 kwie 2015 11:23
Lokalizacja: Luccini

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Gianna » 29 mar 2019 12:02

Wiesz, Goldi, to nie chodzi o to, żeby dać Cechowi wszystko na tacy i niech już nie muszą się w ogóle wysilać. Jest raczej odwrotnie - została im zabrana znaczna większość ich bonusów i teraz po prostu nie bardzo mają czym do siebie przyciągnąć ludzi. Oczywiście, gdyby włożyć cały swój czas i energię, żeby pisać listy do 200 postaci i codziennie latać za nimi z ofertami to na pewno dałoby się temu zaradzić, ale myślę że wszyscy jednak chcemy mieć balans pomiędzy życiem a grą, a nie wypruwać sobie flaki tylko po to, żeby móc jako tako utrzymać przy życiu swój ukochany Cech.

Jak na mój gust, wystarczyłoby żeby etat kupca był dostępny tylko dla Cechu i już zupełnie inaczej by wyglądał wybór między własnym gildiowym kupcem a tym z Cechu. Erpegowo też wydaje mi się to zupełnie na miejscu. A reszta byłaby w rękach graczy.
Maly zezowaty kurczak piszczy: Zostawilem Giannie dobre auto, ale zgubila.

"Najlepsza Gianna to martwa Gianna." Werbat

Obrazki

Awatar użytkownika
Eltharis
Posty: 124
Rejestracja: 22 lip 2014 23:39

Re: Takie tam o kupcach

Post autor: Eltharis » 29 mar 2019 12:09

Mamy na Arkadii gildie bojowe i niebojowe. Mamy zawody bojowe i niebojowe.

Problem możnaby rozwiązać naturalnie, dając dostęp do etatów bojowych tylko stowarzyszeniom bojowym, a do etatów niebojowych niebojowych tylko niebojowym.

Limit do 75% zawodu powinien skutecznie zniechęcić graczy z gildii bojowych do niebojowych zawodów i vice versa. Natomiast jeśli ktoś koniecznie chciałby grać kupcem w MC to proszę bardzo, mógłby to robić, tylko gorzej niż ci wyszkoleni w Cechu.

EDIT: Taki Cech czy Kieł mógłby wówczas wynajmować usługi swoich myśliwych na bojowe wyprawy na smoka.
EDIT2: Nikt by chyba nie twierdził, że nie może odgrywać miecznika, bo ma tylko 75% zawodu?

Zablokowany