Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Forum wieści z Arkadii.
Awatar użytkownika
Tuna
Posty: 103
Rejestracja: 22 gru 2013 07:09

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Tuna » 23 mar 2016 09:59

Gnomometro... :cry:
Ulf pisze:Witaj Tuńczyku!
ps wiedziałaś, że Tuńczyk - to po łacinie 'Przyjaciel Żółwia' (Tuń - przyjaciel, Czyk - żółwia)? ;)
Rork pisze:“ Tuńczyk ma 14% białka! masa po nim przyrasta szybciej niż populacja cyganów na Słowacji! ”

Awatar użytkownika
Sadriviel
Posty: 79
Rejestracja: 23 mar 2016 07:37

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Sadriviel » 23 mar 2016 10:43

Tak à propos brutalności, to oglądając potwory/zwierzęta można było kiedyś zobaczyć, czy dostanie się straszne wciry, czy tylko skromne. :D
Cierpliwość i spokój nie są moimi cnotami.

Awatar użytkownika
Gerdia
Posty: 562
Rejestracja: 12 lut 2009 22:38

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Gerdia » 23 mar 2016 11:06

To masowe przebieranie przed wejsciem na expowisko, bo ubrania (których prawie nie było) traktowane były jak zbroja :D

Poziom postaci widoczny dla każdego kto zna imie danej postaci.

A czasy, gdy nie było pochodzeniówek, a nauka danego język polegała na odszperaniu, poukładaniu jakoś sensownie zdań w danym języku
i uzywaniu ich 'ręcznie' w odpowiednim momencie :)

Brokilon zaraz za Mariborem :D

Kiedyś nie było zasłon i taktyka polegała na wychodzeniu z lokacji najbardziej pociętego, żeby przeciwnik przerzucił się na kogoś innego :D

Wolna Kompania Skorpion z siedziba w Novigradzie ^^ (obecna Armia Lyrijska)

Kod: Zaznacz cały

Z opowieści najstarszych graczy: 
Na początku było Anchor ... kilka(naście) osób stało i czekało na krowę. Wszyscy się na nią rzucali, a po ubiciu czekali znowu się zrespi ;)
Pozdrawiam,
G. :roll:

Ciekawe ile jeszcze fajnych rzeczy mi się przypomni. Jak czytam Wasze posty to uśmiech sam się na twarzy pojawia [:
Urodziłam się po to, żeby umrzeć
Ale urodze się jeszcze raz i wytrwam tak do konca świata.
Bo ja jestem duchem wiecznego przeczenia,
Choć ronie łzy, choć gniewam sie...
Inaczej postąpić nie umiem.

Awatar użytkownika
Bygost
Posty: 18
Rejestracja: 29 lut 2016 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Bygost » 23 mar 2016 11:55

Teraz wszystko wygląda na nowe, a miałem raptem kilka lat przerwy od gry!

Ale z samych początków mojej przygody z Arkadią (było to pewnie ponad 10 lat temu) pamięta tłumy expiące w kopalniach w Uber, wyprawy na golemy, całe życie GPka w okolicach Nuln. :)

Numeron
Posty: 137
Rejestracja: 31 paź 2010 08:30

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Numeron » 23 mar 2016 12:22

Zbieranie wypraw na poczcie! Chciales isc na expa? Szedles wpierw na poczte!

Pierwsza samotna wyprawa na ghule pod Nuln (tak sie spasl!)!

Pierwsze spotkanie z wysunietym patrolem zbojow z Ciemnego Boru (do cholery czemu ten krasnolud mnie bije?!!!!!!).

Awatar użytkownika
Tercoral
Posty: 712
Rejestracja: 30 sty 2013 13:44

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Tercoral » 23 mar 2016 12:34

Dziarga, tamci mutanci, tamte ogry vs gp
Tęczowe serce... :oops:

Terenes
Posty: 389
Rejestracja: 23 kwie 2009 13:41

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Terenes » 23 mar 2016 13:16

Ech... tak jak myslalem szydercy i propagandzisci koniecznie musieli wytknac swoim arkowym wrogom bugi, przepakowane spece i co sie tylko da...

Inni zas rzucaja pojedynczym slowiem lub pojeciem i uwazaja ze wszystko jasne - choc zeby zrozumiec o co chodzi w ich wypowiedzi trzeba po prostu pamietac i wiedziec o co chodzi.

Jeszcze inni wspominaja ze kiedys gracze byli fajniejsi i robili wiecej fajnych rzeczy.

Oto jak mozna temat obrzydzic swiezym graczom i ewentualnie wizom ktorzy byc moze kiedys majac dobry humor chcieliby wiedziec co fajnego moglo by byc przywrocone.

No wiec ja osobiscie NIE TESKNIE za ginieciem od pojedynczej scgrupy lub bspchnij. Nie tesknie za komandem/OK/MC mordujacym zoltkow bo tak. To ze dzis wielu graczy nie potrafi swoja postacia odegrac strachu, tylko woli czestowac potwory, ludojadow i masowych mordercow ciastkami lub spokojnie nosic paczki nie oznacza ze nalezy im te postaci mordowac az sie naucza. Nie tesknie tez za haslem "wy$&^$&%#$ z gremlinow!" w wykonaniu berserkerow.
---------------------------------------------------
Ale skoro juz o gremlinach mowa - bardzo milo wspominam ich spec, tj rzucanie sie na glowe i zaslanianie widoku. Rozumiem ze mozliwosc noszenia gremlina ze soba powodowala wiele problemow dla wizow, nie zmienia to jednak faktu ze ich spec byl fajny i zapadal w pamiec.

Bardzo fajny byl pulsujacy morgenstern, ktory przy dobywaniu potrafil zabic ale za to w czasie walki potrafil rowniez zniszczyc zbroje przeciwnikowi. Jestem pewien ze odpowiednio balansujac plusy i minusy takiego ciosu specjalnego daloby sie to jakos przywrocic.

Ciekawa byla kaplanka z Hinderfjall ktora miotala zakleciami jak szalona (swoja droga juz chyba wogole nie tworzy sie npcow rzucajacych czary i usuwa niestandardowe spece skad sie da). Sek w tym ze jej snieznobialy plaszcz dawal pelna odpornosc na magie, wiec po pierwszym jej zabiciu kolejne byly niejako darmowe.

Postac majaca bardzo wysoka sile mogla dobywac (dwureczny) katowski topor jedna reka. Szkoda ze podobny trick nie dziala "standardowo" do wszelkiego typu poltorakow.

Gracz tez mogl rzucac zaklecia np. za pomoca pierscienia z twierdzy Chaosu. Majac odpowiednio zly charakter (nabywany masowymi rzeziami wiesniakow i mieszczan) mozna bylo wycelowac go w kogos i puscic kule ognia. Kula ta gonila, a gdy wrogow bylo kilku rozdzielala sie.

Speca "dla ubogich" dawala kolczasta novigradzka lamia - zdobywalna na siepaczach Chapella w Novigradzie. Mozna bylo nia podczas walki uderzyc wroga (za niezerowy damage) ale niestety wiekszosc prob konczyla sie zaplataniem sobie o nia rak i traceniem mozliwosci zadawania ciosow.

No i oczywiscie skrzynki Ilona - przedmiot do zdobycia w pewnym nieistniejacym juz (a gdy po raz pierwszy go robilem wydawal mi sie szalenie ciekawy) quescie. Charakteryzowaly sie tym, ze w chwili ich otwarcia postac wpadala do srodka i nie mogla sie sama wydostac. Musiala czekac az ktos sie nad nia zlituje i zaniesie skrzynke do odpowiedniego npca.
------------------------------------------------------
Najbardziej jednak bola rzeczy ktory dawaly klimat a nie zaburzaly nijak balansu. Typu opisy ciosow specjalnych gladiatorow nawiazujace do pierwszych mistrzow areny. Albo pukacze z Shekhal majace przy sobie podniszczone buklaki z (bardzo kiepskim) alkoholem. Po przyjrzeniu sie buklakowi okazywalo sie ze byl on ukradziony z Osady. Komu przeszkadza ze buklak mozna zdobyc na wrogu a niekoniecznie w sklepie?

Z rzeczy najnowszych: uwazam ze naprawde fajny byl nastoletni, pryszczaty "adept" sztuki demonologicznej za wszelka cene probujacy przyzwac w lesie upiora.

Awatar użytkownika
Tuna
Posty: 103
Rejestracja: 22 gru 2013 07:09

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Tuna » 23 mar 2016 15:52

Terenes pisze:Inni zas rzucaja pojedynczym slowiem lub pojeciem i uwazaja ze wszystko jasne - choc zeby zrozumiec o co chodzi w ich wypowiedzi trzeba po prostu pamietac i wiedziec o co chodzi.
Tuna pisze:Gnomometro... :cry:
Naprawdę bardzo przepraszam świeżych graczy i ewentualnie wizów.

Gnomometro było w swoim czasie największym (również dosłownie) wynalazkiem SGW, składało się przede wszystkim z tunelu sięgającego od stacji schowanej w domu gnoma Sougivala w zachodnim Mahakamie do Gnomiego Miasta. Specjalnie zbudowane w tym celu wagoniki poruszały się po torach napędzane rodzajem parowej katapulty zasilanej ze specjalnej kotłowni. Uzyskawszy z pomocą Inżyniera SGW przepustkę można było wejść na peron, wsiąść do wagonika, uruchomić go i przez parę sekund doświadczyć własnej bezwładności, rzucania na zakrętach, kołatania serca, opętańczego stukotu kółeczek, świstu powietrza, po czym wysiadało się na tej stacji na drugim końcu linii, na ogół poprzysięgając sobie nigdy więcej tego nie powtórzyć - i tak w kółko za każdym razem. ;) Używane wagoniki się psuły, naprawianie ich było oczywiście powinnością Inżynierów. Zero procent śmiertelności (oficjalnie), sto procent emocji i frajdy, rzesze oddanych wielbicieli, w tym innostworów.

Gnomometro zostało zniszczone w tym samym okresie co ówczesna siedziba SGW, przez tąpnięcie. Do tego momentu życie niejednej postaci było naprawdę piękne.
Było, minęło. Dziękuję.
Ulf pisze:Witaj Tuńczyku!
ps wiedziałaś, że Tuńczyk - to po łacinie 'Przyjaciel Żółwia' (Tuń - przyjaciel, Czyk - żółwia)? ;)
Rork pisze:“ Tuńczyk ma 14% białka! masa po nim przyrasta szybciej niż populacja cyganów na Słowacji! ”

Awatar użytkownika
Artak
Posty: 246
Rejestracja: 15 kwie 2015 16:40
Kontakt:

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Artak » 23 mar 2016 16:45

Terenes pisze: Albo pukacze z Shekhal majace przy sobie podniszczone buklaki z (bardzo kiepskim) alkoholem. Po przyjrzeniu sie buklakowi okazywalo sie ze byl on ukradziony z Osady. Komu przeszkadza ze buklak mozna zdobyc na wrogu a niekoniecznie w sklepie?
A to wróciło :) Nie powiem gdzie (chociaż dużo graczy wie gdzie), ale ten "alkohol" w buklaku mozesz zdobyc :)

Awatar użytkownika
Redaan
Posty: 122
Rejestracja: 14 lut 2009 20:20

Re: Bylo, minelo - o ciekawostkach z przeszlosci

Post autor: Redaan » 23 mar 2016 20:40

Płaszcze chroniące jak zbroja, buty parujące ciosy z hobgoblina w lasku opodal KZ, zdobywanie pewnej bajdany, licz z Bogenhafen, reptiliony w przejściu koło Alimento, puklerze nie blokujące slota w ręce. No i pewna układanka pod Karak.

ODPOWIEDZ