Logi!

Forum wieści z Arkadii.
Awatar użytkownika
Alicia
Posty: 185
Rejestracja: 20 wrz 2009 02:34

Re: Logi!

Post autor: Alicia » 31 gru 2013 11:44

:? Cała prawda o mnie

W gestych ciemnosciach dostrzegasz trakt wiodacy na polnocny-zachod i
poludniowy-wschod.
[Zmasakrowane elfie cialo].
>
wez pierscien z ciala
Wez co?
>
zdejmij pierscien z ciala
Zdejmujesz z siebie stalowy prosty pierscien.
>
wsun pierscien na duzy palec
Wsuwasz stalowy prosty pierscien na duzy palec lewej dloni.
>
zdejmij pierscien z trupa
Zdejmujesz z siebie stalowy prosty pierscien.
> zdejmij pierscien z palca trupa
Nie masz na sobie stalowego prostego pierscienia.
>
zdejmij pierscien z trupa
Nie masz na sobie stalowego prostego pierscienia.

:shock:
omg!

Marbas
Posty: 11
Rejestracja: 05 paź 2013 01:37

Re: Logi!

Post autor: Marbas » 01 sty 2014 22:06

Pytasz skulona zgarbiona staruszke o pomoc.
Skulona zgarbiona staruszka zdziela cie laska z niespotykana jak u takiej staruszki energia, okraszajac przy tym atak wiazanka niewybrednych tileanskich przeklenstw.
> Skulona zgarbiona staruszka nabiera tchu w piersi i wykrzykuje jazgotliwie: Ty dzieciaku niedomyty, ty utrapiencu nieszczesny! A to juz ja tych lat dozylam, ze mnie trzeba ze wszystkim wyreczac? Precz, precz z moich oczu!
I bądź tu dobry i chciej pomagać staruszkom :D

Mikkel

Re: Logi!

Post autor: Mikkel » 04 sty 2014 13:24

Krotkowlosy opalony mezczyzna przybywa z zachodu.
n
Straznica przy poludniowej bramie.
Otwarta masywna stalowa brama prowadzaca na poludnie.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: poludnie i polnoc.
Krotkonogi zwinny gwardzista, nerwowy barczysty gwardzista, melancholijny ryzy gwardzista, dlugonogi
lysiejacy gwardzista i podekscytowany jasnobrody gwardzista.
> n
Niewielki plac w poludniowej czesci miasta.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnoc i poludnie.
Drewniana tabliczka.
Rozgadana gruba kobieta i zadbany przystojny mezczyzna.
> n
Ulica Glowna.
Sa tutaj trzy widoczne wyjscia: polnoc, poludnie i wschod.
Dwie pulchne grube kobiety i gruba rozgadana kobieta.
>
Wielki, brudny szczur wylania sie z jednego z piwnicznych okienek i weszy swym rozowym nosem. Po
chwili znika, wystraszony widocznie jakims halasem.
n
Ulica Glowna.
Sa tutaj cztery widoczne wyjscia: polnoc, wschod, zachod i poludnie.
Zamyslony lysy mezczyzna, przystojny mlody mezczyzna i zaplakane umorusane dziecko.
>
Krotkowlosy opalony mezczyzna przybywa z poludnia.
Krotkowlosy opalony mezczyzna podaza na polnoc.
Krotkowlosy opalony mezczyzna przybywa z polnocy.
w
Ulica Zielna.
Sa tutaj trzy widoczne wyjscia: poludnie, wschod i zachod.
Zadziorny umiesniony mezczyzna i namolne male dziecko.
>
Namolne male dziecko kuli sie i trzesie z zimna i wyczerpania.
Jestes nieco wyczerpany.
Jestes ranny.
Krotkowlosy opalony mezczyzna przybywa ze wschodu.
s
Apteka.
Jest tutaj jedno widoczne wyjscie: polnoc.
Siwy zgarbiony mezczyzna.
>
Jestes wyczerpany.
Krotkowlosy opalony mezczyzna przybywa z polnocy.
Siwy zgarbiony mezczyzna zanosi sie suchym, plytkim kaszlem.
sprzedaj ziola
Dostajesz 6 srebrnych i 10 miedzianych monet.
Sprzedajesz gruby brazowy grzyb.
>
Jestes nieco wyczerpany.
Krotkowlosy opalony mezczyzna spoglada podejrzliwie na ciebie.
otworz woreczek
Otwierasz zamszowy woreczek.
> wez ziola z woreczka
Bierzesz niewielki czerwony owoc, fioletowy lejkowaty kwiat, wysoki czerwonawy grzyb, jasnobrunatna popekana galazke, pierzasty ogonkowy lisc, zielona trzeszczaca galazke, trzy grube walcowate klacza, dwa wysokie jasnobrazowe grzyby, dwie kanciaste rozgalezione lodygi, dwa brazowe okragle nasionka, czterokanciasta rozgaleziona lodyge, brazowawy fosforyzujacy mech i jasnozielony sluzowaty grzyb z otwartego zamszowego woreczka.
>
Jestes bardzo zmeczony.
sprzedaj ziola
Dostajesz 4 zlote, 10 srebrnych i 7 miedzianych monet.
Sprzedajesz jasnozielony sluzowaty grzyb, brazowawy fosforyzujacy mech, czterokanciasta rozgaleziona lodyge, dwa brazowe okragle nasionka, dwie kanciaste rozgalezione lodygi, dwa wysokie jasnobrazowe grzyby, trzy grube walcowate klacza, zielona trzeszczaca galazke, pierzasty ogonkowy lisc, jasnobrunatna popekana galazke, wysoki czerwonawy grzyb, fioletowy lejkowaty kwiat i niewielki czerwony owoc.
> sp na mezczyzne
Jest to krotkowlosy opalony mezczyzna.
Trzyma oburacz polyskliwy smukly espadon.
Jest od ciebie nizszy o glowe. Wydaje sie byc przecietnego wzrostu i przecietnej wagi jak na
mezczyzne.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Na twarzy ma misterny niebieski tatuaz opalizujacej plonacej czaszki.
Na plecach nosi otwarty zielony podrozny plecak.
Na ramie zarzucona ma dluga konopna line.
Do pasa ma przytroczone zamkniety niezwykly woreczek ze skory szczura, okragly buklak i lampe.
Usmiecha sie ladnie.
Ma na sobie szeroki wymyslny lewy naramiennik, stalowy upiekszony helm z grzebieniem, matowy
smolistoczarny napiersnik, szeroki wymyslny prawy naramiennik i pare plytowych kolczatych naudziakow.
Ma trojkatny kolczyk z blekitnym diamentem w lewym uchu.
Nosi zloty masywny lancuch, strojny brazowy plaszcz, czarny niewielki pierscien i czarna wysoka pare butow.
>
Krotkowlosy opalony mezczyzna mowi: Elf trujacych tutaj nie sprzedaje!
Jestes zmeczony.
Krotkowlosy opalony mezczyzna mowi: Bo ludzie potem chorzy
Krotkowlosy opalony mezczyzna krzywi sie.
'Jak ludzie kupuja i zjadaja trujace ziola to i choruja...
Mowisz: Jak ludzie kupuja i zjadaja trujace ziola to i choruja...
>
Jestes troche zmeczony.
Krotkowlosy opalony mezczyzna puka sie niedwuznacznym gestem w czolo.
'A przeciez aptekarz podaje nazwe tego, co owym ludziom sprzedaje.
Mowisz: A przeciez aptekarz podaje nazwe tego, co owym ludziom sprzedaje.
Krotkowlosy opalony mezczyzna mowi: Lima przyjaciel zjadl.
Krotkowlosy opalony mezczyzna mowi: I chory lezy.
Krotkowlosy opalony mezczyzna puka sie niedwuznacznym gestem w czolo.
Jestes wypoczety.
Krotkowlosy opalony mezczyzna atakuje cie!
n
Krotkowlosy opalony mezczyzna lekko muska cie w korpus swoim polyskliwym smuklym espadonem.
Uciekles krotkowlosemu opalonemu mezczyznie.

TO jest uzasadniony atak? Chyba jednak odpuszczę sobie granie zielarzem i zajmę się tępieniem początkujących graczy swoją główną postacią, bo widzę, że to popularne i akceptowalne społecznie. Jakbym był nowym graczem, to byłby pewnie mój ostatni kontakt z Arkadią.

Khazog
Posty: 71
Rejestracja: 06 mar 2013 08:40

Re: Logi!

Post autor: Khazog » 05 sty 2014 10:51

Czytasz dwudziesta trzecia notke.
Bardzo wazna wiadomosc! Vae 24 XII 2013

A slyszeliscie, ze stara Grossmanowa znalazla sobie jakiegos kochanka i jej maz
chce od niej odejsc?


Legenda nuln :D
I nie wiem w którą stronę!
I nie wiem dokąd mogę dotrzeć!
Uwalniam swoją wolę
Zaczynam nową drogę.

Torn
Posty: 80
Rejestracja: 18 lis 2013 10:16

Re: Logi!

Post autor: Torn » 25 sty 2014 16:50

Kod: Zaznacz cały

Dwusieczny krotki katzbalger i cialo Damarisa.
Damaris, XXX i YYY.
>
YYY mowi: Coz za bydle. Jeszcze sie nie pozbieral, a juz stoi.
YYY sapie z irytacja.
Są rzeczy, o których sie fizjologom nie śniło. ;)
Tintin++ mud client

Mikkel

Re: Logi!

Post autor: Mikkel » 28 sty 2014 18:24

Hans mowi: Na pewno chce ci sie pic! Mamy doskonale wino!
Czujesz, ze troche chce ci sie pic.

Czarodziej!

Oryp
Posty: 8
Rejestracja: 11 lut 2014 11:41

Re: Logi!

Post autor: Oryp » 19 lut 2014 18:44

Sorry, ale do tej pory nie potrafie sie przestac smiac.
Wylaczcie do cholery mozliwosc "sprzedawania" zawodow zoltkom!
Powinno byc tak, ze zawod moze tylko dostac ten, kto sie udziela w danej gildii, a nie, ze sobie zaniose x mithryli i mam zawod bez zobowiazan.

Kod: Zaznacz cały

Zoltek z zawodem marudzi: Chcecie tarcze, ogr?
Mowisz: nuu
Zoltek z zawodem marudzi: Dobra, krasnoludzka. Krasnolud mnie zle
zrozumial jak zamawialem.
Zoltek z zawodem marudzi: Ja chcialem zbroje, a on tarcze wykul.
Rechoczesz gromko.
"Jeśli zabraknie ci wroga - urodzi go twoja matka"

Stare serbskie przysłowie

Awatar użytkownika
Evi
Posty: 16
Rejestracja: 21 paź 2012 18:56

Re: Logi!

Post autor: Evi » 23 lut 2014 10:33

Rozmowa była rozciągnięta w czasie, skompresowałam do niemal samych dialogów, z ew. krótkimi wyjaśnieniami nizbędnymi dla ogólnego sensu. Istotny jest tylko wątek finansowy.
:D
Rozmówcy:
Pewien Szef i biedna osóbka będąca wtrakcie szkolenia.

Mowisz do Szefa: Co tam papciu?
Szef mowi: a coraz lepiej
Szef mowi: juz sie bede regularnie budzil.
Mowisz: O
Usmiechasz sie do Szefa.
Szef mowi: A jak tam Twoje szkolenia?
Mowisz: A robie, na tyle wstaje zeby je dac rade zrobic o czasie
Szef kiwa glowa ze zrozumieniem.
Szef mowi: A co juz umiesz wycinac?
Mowisz: Nie mam pojecia, bo tylko sie szkole i na szkolenie zarabiam, testowac nie mam kiedy
Usmiechasz sie do Szefa rozbrajajaco.
Szef kiwa glowa ze zrozumieniem.
Szef mowi: A zarabiasz na pajakach?
Mowisz: No cos ty. Na rybach i na ziolach
Szef kiwa glowa ze zrozumieniem.
Mowisz: Dobrze ze juz wiosna bo zamowienie mam na ziola spore
Szef mowi: a trzeba Ci monet?
Szef mowi: to moze raz dwa wije przetniemy
Kiwasz glowa lekko.
Szef mowi: moze cos sie zarobi
Mowisz do Szefa: Dzis jeszcze trzeba, zaraz nie bedzie trzeba
Szef mowi: ja tez mam zapas mithrylow. Ponad piec setek, wiec jak cos to mow.
Szef zaprasza cie do swojej druzyny.
Usmiechasz sie wesolo.
Szef mowi: to chodzmy tak raz dwa
Dolaczasz do druzyny Szefa. Od teraz jej sklad stanowicie ty i Szef.

[...] Droga i nieistotne watki

Lesny trakt.
Rosly zamaskowany mezczyzna wraz z kamratami blokuja Szefowi droge na poludniowy-zachod.
Szef mowi: no nie
Rosly zamaskowany mezczyzna mowi do Szefa: Nie tak predko.
Rosly zamaskowany mezczyzna mowi do Szefa: Dalej droga biegnie przez nasz teren.
Rosly zamaskowany mezczyzna mowi do Szefa: A my nie lubimy nieproszonych gosci.
Smiejesz sie cicho.
Szef mowi: masz wiecej zlota?
Rosly zamaskowany mezczyzna mowi do Szefa: Mile widziani tylko ci, ktorzy monetami sie chetnie dziela.
Szef mowi: tak z dyche pozyczyc?
Dajesz dziesiec zlotych monet Szefowi.
Szef mowi: albo zaplac i ruszaj
Szef mowi: stac mnie jeszcze
Send ::: zaplac czlowiekowi
Nie masz dostatecznej ilosci monet.
Mowisz: Mnie teraz nie stac
Wybuchasz smiechem.
Szef daje ci dziesiec zlotych monet.
Szef mowi: zaplac
Mowisz: Zostalo mi osiem
Szef mowi: zbojowi
Placisz roslemu zamaskowanemu mezczyznie za przejscie.
Rosly zamaskowany mezczyzna mowi do sedziwego majestatycznego mezczyzny, muskularnego garbatego karla, rudowlosego niepozornego mezczyzny i garbatego pomarszczonego karla: Dobra chlopcy, ta przepuszczamy.
Ruszasz niespiesznie na poludniowy-zachod.
Skraj lasu.
Sa tutaj dwa widoczne wyjscia: polnocny-wschod i zachod.
Szef.
Szef mowi: i podaj szesc zlociszy
Podazasz za Szefem na zachod.
Dajesz szesc zlotych monet Szefowi.

[...] Bijemy wije


Mowisz: Truje to cholerstwo!
Szef mowi: no truje
Szef mowi: o cholera
Szef mowi: bij mocno
Szef mowi: bo wleza
Spogladasz pytajaco na Szefa.
Zrecznie zaslaniasz Szefa przed ciosami ciemnobrazowego groznego weza.
Szef mowi: nie zaslaniaj
Send ::: kondycja wszystkich
Jestes lekko ranna.
Ciemnobrazowy grozny waz jest w swietnej kondycji. Atakujesz go ty i Szef.
Szef jest lekko ranny. Atakuje go ciemnobrazowy grozny waz.
Szef mowi: nie mamy monet na leki
Kiwasz glowa grzecznie.
Mowisz do Szefa: A czym sie leczy ich ugryzienia
Szef mowi: lekiem
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Szef mowi: za dziesiec koron
Mowisz do Szefa: A gdzie sie kupuje ten lek?
Szef mowi: pokaze
Uwaznie ogladasz zawartosc prostej zielonej sakiewki ze srebrnym lancuszkiem. W srodku dostrzegasz niebieski turkus.
Szef mowi: tu opodal w wiosce
Szef mowi: u znachora
Kiwasz glowa lekko.
Szef wzdryga sie.
Szef jeczy bolesnie.
Spogladasz z troska na Szefa.
Mowisz do Szefa: Troche cie telepie
Szef mowi: no co poradzisz
Szef krztusi sie nagle.
Szef jest w zlej kondycji.
Szef mowi: chyba wytrzymam
Cmokasz.
Jestes w swietnej kondycji.
Szef jest w zlej kondycji. Atakuja go ciemnobrazowy grozny waz i dwa ciemnobrazowe grozne weze.
Szef mowi: albo wez jednego
Zrecznie zaslaniasz Szefa przed ciosami ciemnobrazowego groznego weza.
Mowisz do Szefa: Ale one smiertelnie zatruc nie moga?
Szef jest ciezko ranny. Atakuje go ciemnobrazowy grozny waz.
Szef mowi: moga
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Szef mowi: umiera sie od ich jadu
Zrecznie zaslaniasz Szefa przed ciosami ciemnobrazowego groznego weza.
Szef mowi: jak wystarczajaco duzo przyjmiesz
Szef mowi: ale poki co nic ci nie grozi

[...] Droga do wioski


Mala chatka.
Szef mowi: tu mozna sie leczyc
Drobny wlochaty bobolak wyciaga zza kubraka mala flaszke pelna jakiegos zielonego plynu. Odkorkowuje i podaje ja Szefowi, ktory bez namyslu wypija cala jej zawartosc, krzywiac sie przy tym strasznie.
Drobny wlochaty bobolak mowi spokojnie do Szefa: A na przyszlosc uwazaj.
Szef mowi: Ty sie nie lecz
Kiwasz glowa zgodnie.

Wiejska kuznia.
Jest tutaj jedno widoczne wyjscie: wschod.
Krepy niski bobolak.
Krepy niski bobolak bierze od Szefa dluga ornamentowana halabarde do ostrzenia.
Szef mowi: podasz jeszcze ze dwie zlote?
Dajesz dwie zlote monety Szefowi.
Krepy niski bobolak bierze od Szefa dwuwypukly gladki napiersnik do naprawy.

Mowisz ciekawsko do Szefa: A czemu wylecielismy tak kompletnie bez monet?
Spogladasz wesolo na Szefa.
Szef mowi: mialem czternascie
Szef mowi: ale za przejscie dycha
Smiejesz sie.
Szef mowi: i dycha za leczenie
Szef mowi: a nie chce mithrylu rozmieniac
Mowisz do Szefa: Wydawaloby sie ze jak w skarbcu tyle to bedziesz wiecej przy sobie nosil
Usmiechasz sie do Szefa wesolo.
Mowisz: Prawdopodobienstwo ze ktos Cie napadanie nikle raczej
Szef mowi: no mam z szesnascie mithryli teraz przy sobie
Spogladasz pytajaco na Szefa.
Mowisz do Szefa: Nie lubisz rozmieniac?
Szef mowi: no nie chce mi sie
Chichoczesz dziko.
Szef mowi: po co mam dwa razy za wymiane placic
Chichoczesz dziko.
Mowisz do Szefa: Niemozliwy jestes
Smiejesz sie.
Szef mowi: gdyby nie bylo zbojow, to by mi starczylo
Mowisz do Szefa: Sknerus
Chichoczesz dziko.


Moze dlatego jestem wiecznie bez monet...?:D

Gość

Re: Logi!

Post autor: Gość » 27 lut 2014 12:38

Może suchar, ale mnie rozbawiło :)
> trop

Klekasz szukajac sladow.
>
Jasnobrazowa plocha kozica podaza na zachod.
Jestes w stanie wyroznic kilka sladow na ziemi. Najswiezsze zostaly pozostawione prawdopodobnie przez ogra i prowadza na zachod.

Awatar użytkownika
Einholt
Posty: 157
Rejestracja: 15 lut 2009 15:29

Re: Logi!

Post autor: Einholt » 02 mar 2014 22:09

Ahh stare dobre czasy. To chyba 2004 rok :

Czytasz czterdziesta piata notke.
Prawda jaka jest kazdy widzi. Antifa 21 22 XII

Glupia mina, 300 zlota
jesli przyjdzie ci ochota,
w jednej chwili, twoje zycie
zmieni sie niesamowicie.

Mala blaszka, nowa zbroja
kazda elfka jest juz twoja,
i zazdroszca ci krasnale,
uciekanie: doskonale.

Durny usmiech, wielkie checi,
pilni w szkole sa studenci,
szczurow sie nie boja wcale,
zasypianie: doskonale.

Wiele z tego jest korzysci,
jeden wiersz ich nie pomiesci,
wiec nie wahaj sie kolego,
wstap do Cyrku Nulnijskiego!

Igrzyska to byl event fantastyczny.

Zablokowany