Logi!

Forum wieści z Arkadii.
Fonklin
Posty: 56
Rejestracja: 31 gru 2011 13:17
Lokalizacja: Białystok

Re: Logi!

Post autor: Fonklin » 03 cze 2012 16:16

Rzecz o podrywaniu gnomek.
Havva drepcze sobie w miejscu.
Fonklin syczy: No to tego
Fonklin usmiecha sie szeroko.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: A Twoja wybranka juz wie, ze masz na nia oko?
Fonklin zaprzecza szybko.
Havva spoglada z zainteresowaniem na Fonklina.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Oprowadzalem po Craag
Havva mowi w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: I..?
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Nooo
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: W karcer wrzucilem
Havva unosi brwi w niemym gescie zdumienia.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Niech zobaczy przez co przeszedlem i poodziwia
Fonklin kiwa glowa szybciutko.
Havva pociera czolo z namyslem.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: To zle?
Havva mowi w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Noo... Zle.
Fonklin drapie sie po glowie.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Jak to?!
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Bardzo zle...
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Wez ja w LADNE miejsce.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: A jeszcze pokazalem ten noo
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Takie z kwiatkami, ciastkami i innym takimi..
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Plac egzekucyjny
avva zalamuje sie calkowicie.
onklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Tez zle?
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: To juz tragedia..
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Burdl tez chcialem ale zamkniety
Fonklin kiwa glowa pewnie.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Uciekla?
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: A co ona niby tam zobaczy?
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: No jak to co?
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Atrakcje?
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Jakie atrakcie?!
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: No tego
Fonklin drepcze sobie w miejscu.
Havva mowi w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Jeno brudne lampucery!
Fonklin potwierdza.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: To nie atrakcje?
Havva zaprzecza zdecydowanie.
Zalamujesz sie calkowicie.
Fonklin klnie cicho.
Mowisz: Fonklin..
Fonklin syczy do siebie w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Wiec tu byl blad...
Fonklin zalamuje sie calkowicie.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Napraw go, moze jeszcze sie da.
Fonklin drapie sie w zadek.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Sprobuje!
Slyszysz odlegly upiorny rechot.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: I idzcie na lody do Rinde.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Wiesz co to lody?
Smiejesz sie ciezko.
Fonklin zaprzecza szybko.
Fonklin czerwieni sie lekko.
Mowisz: On wie ale o innym lodzie tylko pewnie
Havva wzdycha ciezko.
Fonklin macha przeczaco rekami.
Fonklin syczy w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Bo te gnomki ogolnie jakies dziwne ja wam mowie
Havva mowi do ciebie w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Moze powinniscie jakiemys kandydatowi opisac romantyczne miejsca?
Zalamujesz sie calkowicie.
Mowisz: Nie robmy jaj
Usmiechasz sie do Havvy.
Fonklin syczy: nie?
Fonklin usmiecha sie szeroko.
Havva glaszcze powoli bialego puszystego kota.
Fonklin syczy: Mowicie lody...
Fonklin wydaje z siebie dlugie hmmmmm...
Mowisz: I zabierz ja do Shaer
Havva spoglada z zainteresowaniem na Fonklina.
Fonklin syczy: A co jeszcze dziewczyny lubia?
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Prezenty.
Havva wskazuje bialego puszystego kota.
Mowisz do Fonklina: Kwiaty mozesz kupic w Mariborze
Fonklin syczy: A tak zeby za darmoche?
Zalamujesz sie calkowicie.
Fonklin usmiecha sie ciekawsko.
Mowisz: To musisz znalezc
Havva kreci z niedowierzaniem glowa.
Mowisz: Kolo Nuln sa roze
Mowisz: W Tilei niezapominajki
Fonklin syczy: A jak jej sie nie spodoba?
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Spodoba.
Fonklin drapie sie w nos.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: A z pewnoscia bardziej niz burdel.
Fonklin syczy: Co moze byc lepszego jak burdl?
Mowisz do siebie: Chociaz Havva lubi karcenie
Fonklin unosi brwi w niemym gescie zdumienia.
Smiejesz sie ciezko.
Havva spoglada z usmiechem na ciebie.
Fonklin blednie jak sciana.
Havva mowi do Fonklina: Ale to juz wyzszy etap, wiec jej nie karc.
Fonklin kiwa glowa szybciutko.
Lekko mruzac oczy Havva wtula sie mocno w ciebie, probujac ci okazac jak bardzo cie kocha.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Mozesz jesio jej listy milosne slac!
Fonklin wytrzeszcza oczy w niemym zdumieniu.
Fonklin syczy: o jaaa!
Fonklin syczy: jakie?
Mowisz: Nie wymagajmy za duzo
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: No.. na przyklad rymowane.
Fonklin namysla sie. .
Fonklin kiwa glowa szybciutko.
Havva mowi do Fonklina w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Na przyklad zachwalajace jej cechy.
Fonklin syczy: To trzeba cos wykombinowac!
Fonklin kiwa glowa szybciutko.
Mowisz: Ale nie zewnetrzne cechy
Usmiechasz sie lekko.
Fonklin syczy: nie?
Mowisz: Nie
Havva mowi w jezyku Krasnoludow Mahakamskich: Jeno moze wpierwej przeslij nam do cenzury.
Havva smieje sie.
Fonklin wydaje z siebie dlugie hmmmmm...
Havva glaszcze powoli bialego puszystego kota.
Fonklin syczy: Zaraz cos wydumam
Fonklin kiwa glowa szybciutko.
Smiejesz sie ciezko.
Havva mowi cicho: Juz sie nie moge doczekac

Shashil
Posty: 19
Rejestracja: 08 maja 2012 01:53

Re: Logi!

Post autor: Shashil » 04 cze 2012 02:55

A ja sie zastanawialem dlaczego nigdy nie moge dostarczyc paczki do Jouinard
Trakt przez przelecz.
W gestych ciemnosciach dostrzegasz trakt wiodacy na zachod i poludniowy-wschod.
Otwarty skorzany podrozny plecak.
> Wykonany z garbowanej owczej skory plecak jest pojemny i bardzo wygodny. Miejsce, w ktorym przylega do plecow obszyte zostalo miekkim runem, tak by noszenie w nim ciezarow nie bylo zadnym klopotem.
Jest otwarty.
Otwarty skorzany podrozny plecak zawiera wiele glow dzieci, osiem glow mezczyzn, wiele glow kobiet, dwie odciete glowy Michela, dwie odciete glowy Bertina i dwie odciete glowy Rotrudy.
>

Fantaji
Posty: 61
Rejestracja: 28 maja 2011 06:20

Re: Logi!

Post autor: Fantaji » 05 cze 2012 00:38

Z wrażeń nowego gracza o Arkadii:
XXX szepcze do ciebie: jasna cholera a ja myslalem ze to tylko prosta
tekstowka a nie cholerny wszechswiat w literach
"Życie jest piękne przy odpowiedniej definicji."

Shashil
Posty: 19
Rejestracja: 08 maja 2012 01:53

Re: Logi!

Post autor: Shashil » 10 cze 2012 22:18

Interesy z szemranym halflinskim handlarzem na ulicach Novigradu. Padlem.
halfling nuci do ciebie: Ma pan dzieci? Pytalem juz o to?
Grupa pijanych zolnierzy przewala sie z halasem przez ulice.
halfling bierze mala skorzana pileczke z otwartego skorzanego plecaka.
halfling daje ci mala skorzana pileczke.
halfling nuci: Doskonaly prezent.
Mowisz do halflinga: Zony nie mam wiec dzieci raczej tez nie
> To nieodlaczna towarzyszka dzieciecych zabaw, jaka mial chyba kazdy choc raz w rekach. Widac niezbyt wprawnie zszyto ja z kilku kawalkow wyprawionej skory, bo jeden ze szwow pruje sie, zdradzajac, ze pileczke wypchano strzepkami materialu.
> halfling nuci: W sumie to nie pomyslalem.
halfling nuci: Ale dzieci zawsze mozna uprowadzic.
Dajesz mala skorzana pileczke halflingowi.
> halfling nuci: Ale juz jakas wybranke serca ma pan na oku?
Unosisz brwi w niemym gescie zdumienia.
halfling nuci: Mamy upominki ktore pomoga zdobyc jej serce.
Mowisz do halflinga: A skad mozna dzieci uprowadzic?
> halfling nuci: Ha!
halfling zaciera rece.
halfling nuci: Z wioski najlepiej.
Spogladasz z zainteresowaniem na halflinga.
> halfling kiwa glowa pewnie.
halfling nuci: Wiem z doswiadczenia.
halfling nuci: W miescie mozliwe ze ktos wazny bedzie pytal.
halfling nuci: Ale jak juz ma pan takie dziecko
Mowisz do halflinga: Ale ja jestem elfem Signore jak ja bede wygladal z ludzkim dzieckiem pomysla ze zona ktorej nie mam mi rogi doprawila
> halfling nuci: To...
halfling nuci: Najlepiej miec to.
halfling bierze zielony kulisty dzwoneczek z otwartego skorzanego plecaka.
halfling delikatnie porusza dzwoneczkiem, dobywajac z jego wnetrza cichutki, ale bardzo ladny dzwiek.
halfling nuci: Wtedy bedzie slychac jak bedzie uciekalo.
halfling nuci do ciebie: W sumie to moze rzeczywiscie zly pomysl z tym dzieckiem.
halfling drapie sie po glowie.
Sliczne chude dziecko przybywa z polnocy.
halfling wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
halfling spoglada niewinnie na sliczne chude dziecko.
Mowisz do halflinga: To panskie?
> Wskazujesz sliczne chude dziecko.
> halfling nuci do slicznego chudego dziecka: Tas, tas, tas.
halfling nuci wymijajaco do ciebie: Mozliwe.
Kiwasz glowa.
> halfling nuci do ciebie: No dobrze, to zostanmy przy tej gruszce i kozim mleku.
halfling nuci do ciebie: Chce pan znac cene?
halfling nuci do ciebie: Zdziwi sie pan!
Mowisz do halflinga: Przydaloby sie
> halfling nuci do ciebie: Swietnie pan trafil!
Sliczne chude dziecko siada i zaczyna zjadac stary, splesnialy chleb.
halfling nuci do ciebie: Doskonala oferta.
halfling nuci do ciebie: I trwa tylko do konca tygodnia.
Mowisz do halflinga: Panskie dziecko je smieci
Obok przebiega nieduze dziecko w dzikiej pogoni za kotem.
halfling nuci do slicznego chudego dziecka: Idz juz.
halfling nuci do slicznego chudego dziecka: Interesy robie.
Sliczne chude dziecko podaza na zachod.

Gość

Re: Logi!

Post autor: Gość » 17 cze 2012 14:31

Puszysty ospaly krolik ledwo muska cie swoimi zabkami, trafiajac cie w glowe.
Nie dość, że króliki się wspierają w walce to jeszcze skaczą i gryzą na wysokość głowy...
Ktoś tu przesadził

Hunrim
Posty: 342
Rejestracja: 13 lip 2011 15:52

Re: Logi!

Post autor: Hunrim » 17 cze 2012 22:03

Polecam Monty Python i Święty Graal, to zrozumiesz :)

Awatar użytkownika
Thord
Posty: 10
Rejestracja: 18 cze 2012 16:41

Re: Logi!

Post autor: Thord » 18 cze 2012 16:51

"Co jest najlepsze w zyciu?"

Kod: Zaznacz cały

Mowisz: Aye!

Mowisz do Galarda: Ale powidz Galardzie co jist najlypsze w zyciu?

Ponury atletyczny mezczyzna krzyczy: Czego sie gapisz! A w morde chcesz?
Hari spoglada z ciekawoscia na ciebie.
Galard spoglada powoli na ciebie.
Ogorzaly potezny mezczyzna rozglada sie hardo.
Jakis pijany czlowiek przewrocil sie nieopodal ciebie.
Rudobrody atletyczny mezczyzna mowi do ciemnookiego silnego mezczyzny: Cos mowil o moim statku!!!

Marszczysz uwaznie brwi.

> Hari spoglada z ciekawoscia na Galarda.
Galard mowi niewinnie do ciebie: Dziewice?

Krzyczysz gniewnie: Nieeee!

> Hari wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.

Galard spoglada z usmiechem na ciebie.
Hari zatyka uszy.
Hari czerwieni sie po czubki uszu.

Zrobilo sie glosniej w karczmie.

Mowisz do Hari: Hari, co jist najlepsze w zyciu?
> Hari chrzaka.
Ciemnooki silny mezczyzna krzyczy: No ruszaj sie z tym trunkiem!
Opanowany potezny mezczyzna chwije sie nieprzytomnie.

Hari mowi: Na pewno nie dziewice. Krew czarnych!
Hari kiwa glowa niewinnie.

Krzyczysz gniewnie: NIJ...

Mowisz: Nu lepij.
> Hari wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.

Hari macha reka ciezko.
Hari usmiecha sie nagle.

Mowisz: Powim wom bo widze zescie niwyumiani...
> Hari rechocze.
Galard parska skrycie.
W jednym z katow dwoch marynarzy pobilo sie o dziewke.

Mowisz: Zniszczyc wrogow, widziec jak uciekaja i slyszec plazcze ich kobit!

Namyslasz sie nad czyms a na jego twarzy gosci kamienny wyraz. Tak... 
> Hari kiwa glowa w zadumie.
Hari mowi do ciebie: To ostatnie konieczne?

Hari rumieni sie, starajac sie sprawiac wrazenie bardzo zawstydzonej.
> Hari mowi do ciebie: Ja bym po Was plakala.
Hari sapie.
Hari odgarnia wlosy i zaklada je za ucho tak, aby jej nie przeszkadzaly.
Jeden z marynarzy zaczal spiewac. Bardem to on nie jest.

Namyslasz sie. Tak... 
> Galard namysla sie nad czyms, drapiac sie po zarosnietym policzku.(

(dluzsza chwila zadumy)

Hari mowi: Ha, przynajmnije zmusilam Was do myslenia.
Hari kiwa glowa z usmieszkiem.
Hari mowi: Smiesznie tak wygladacie razem, jak myslicie.
Hari usmiecha sie lobuzersko.
Jakis pijany czlowiek przewrocil sie nieopodal ciebie.
Szarooki wysoki mezczyzna mowi: Ech to byly lupy...



Mowisz: Nu jak ni bydom plakac znaczy zesmy dali dupy.

Kiwasz glowa medrkowato.
> 
Galard smieje sie gromko.
Hari wybucha smiechem.
http://www.youtube.com/watch?v=6PQ6335puOc

:mrgreen:
“Do not meddle in the affairs of wizards, for they are subtle and quick to anger.”
You have been fairly warned.

Awatar użytkownika
Ilane
Posty: 370
Rejestracja: 11 mar 2010 19:15
Lokalizacja: Z krainy jednoroszcuf

Re: Logi!

Post autor: Ilane » 19 cze 2012 18:10

Kod: Zaznacz cały

Masz przed soba zwinnego ciemnego weza. Jego beznogie, dlugie na kilka lokci cialo jest smukle i pokryte gladka, lsniaca skora o zimnym polysku. Paciorkowate oczy zdaja sie hipnotyzowac. Co jakis czas z jego paszczy wysuwa sie rozwidlony, gadzi jezyk badajac otoczenie.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Podskakuje, rozcierajac obolala stope.
HIHI, przecież wąż nie ma stóp!
She dealt her pretty words like Blades —
How glittering they shone —
And every One unbared a Nerve
Or wantoned with a Bone —
Emily Dickinson 479

Awatar użytkownika
Herenvarno
Posty: 809
Rejestracja: 09 mar 2010 11:22

Re: Logi!

Post autor: Herenvarno » 19 cze 2012 22:51

Ilane pisze:

Kod: Zaznacz cały

Masz przed soba zwinnego ciemnego weza. Jego beznogie, dlugie na kilka lokci cialo jest smukle i pokryte gladka, lsniaca skora o zimnym polysku. Paciorkowate oczy zdaja sie hipnotyzowac. Co jakis czas z jego paszczy wysuwa sie rozwidlony, gadzi jezyk badajac otoczenie.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Podskakuje, rozcierajac obolala stope.
HIHI, przecież wąż nie ma stóp!
Ale kto twierdzi ze on pociera swoja stope? :D
Nie każdy jest mile widziany w moim domu. Gdybym wszystkich traktował jednakowo, nikogo nie wyróżniłbym!

Wittich
Posty: 9
Rejestracja: 12 kwie 2012 22:37

Re: Logi!

Post autor: Wittich » 20 cze 2012 14:07

Kod: Zaznacz cały

=====> poludnie, polnocny-zachod, zachod, polnocny-wschod i poludniowy-zachod.
Solidna drewniana szubienica i slup z tabliczka.
Wykonywanie komendy 'idz' zostaje przerwane.
Nie wiesz, w ktorym kierunku masz ruszyc...
Maly zielonkawy ogr , chudy rudy ogr, opanowany ciemnooki ogr , zielonkawy spokojny ogr i wysoki wielkonosy ogr PRZYBYWAJA z polnocnego-zachodu.
Maly zielonkawy ogr bezskutecznie probuje wziac ciebie.
Maly zielonkawy ogr grzmi skrzekliwie do ciebie: Cu tam robil?
Maly zielonkawy ogr wskazuje na polnoc.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Chudy rudy ogr przymierza sie do odciecia ci drogi ucieczki.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Zielonkawy spokojny ogr przymierza sie do odciecia ci drogi ucieczki.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Chudy rudy ogr zajmuje pozycje umozliwiajaca odciecie ci drogi ucieczki.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Zielonkawy spokojny ogr zajmuje pozycje umozliwiajaca odciecie ci drogi ucieczki.

Opanowany ciemnooki ogr zwija wiadomosc w rulonik i przyczepia do nogi swojego bialego golebia pocztowego.
Bialy golab pocztowy zaczyna machac skrzydlami, gwaltownie wznosi sie do gory i odlatuje w nieznane.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- PRZYMIERZA SIE ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Maly zielonkawy ogr przymierza sie do odciecia ci drogi ucieczki.

Wiejacy z polnocy wiatr smaga twa twarz.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX--- BLOK ---XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Maly zielonkawy ogr zajmuje pozycje umozliwiajaca odciecie ci drogi ucieczki.

Maly zielonkawy ogr drapie sie po kosmatym lbie, patrzac sie pytajaco na ciebie.
Wysoki wielkonosy ogr grzmi: no cus
Wysoki wielkonosy ogr grzmi: njemofa
Wysoki wielkonosy ogr atakuje cie!
Ktos atakuje cie!
Maly zielonkawy ogr grzmi skrzekliwie do ciebie: Sjemy, jak nic ni pofies
Wysoki wielkonosy ogr LEDWO MUSKA CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w lewe ramie.
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawa piescia, lecz ten unika twojego ciosu.
Robisz zamach lewa stopa mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Wysoki wielkonosy ogr LEKKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Trafiasz wysokiego wielkonosego ogra lewa piescia w lewe ramie, lecz caly impet uderzenia zostaje wyparowany przez lazurowy smukly lewy naramiennik.
Wysoki wielkonosy ogr LEDWO MUSKA CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Wysoki wielkonosy ogr oblizuje cie ze smakiem. Ale mokro, fuj...
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra lewa stopa, lecz ten unika twojego ciosu.
Wysoki wielkonosy ogr grzmi: pa
Wysoki wielkonosy ogr LEKKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w nogi.
Chudy rudy ogr wyjmuje ciezki czaszkowy korbacz z nabijanego skorzanego temblaka.
Chudy rudy ogr dobywa ciezkiego czaszkowego korbacza.
Chudy rudy ogr atakuje cie!
Ktos atakuje cie!
Nurkujac pod twym atakiem wysoki wielkonosy ogr mocno RANI CIE ciosem stalowej zloconej tarczy i zaraz po tym kaleczy uderzeniem ciezkiego jednorecznego topora w glowe.
Robisz zamach lewym lokciem mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Wysoki wielkonosy ogr RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawa piescia, lecz ten unika twojego ciosu.
Wysoki wielkonosy ogr LEDWO MUSKA CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w glowe.
Robisz zamach prawa piescia mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Wysoki wielkonosy ogr LEKKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Wysoki wielkonosy ogr RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawa piescia, lecz ten unika twojego ciosu.
Robisz zamach lewa piescia mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Po niebie gnaja pedzone wiatrem male, pierzaste chmurki.
Wysoki wielkonosy ogr LEDWO MUSKA CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w glowe.
Chudy rudy ogr przestaje cie atakowac.
Robisz zamach prawym lokciem mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Chudy rudy ogr atakuje cie!
Wysoki wielkonosy ogr LEKKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Ktos atakuje cie!
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawa stopa, lecz ten unika twojego ciosu.
Wysoki wielkonosy ogr RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w nogi.
Wysoki wielkonosy ogr POWAZNIE RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Trafiasz wysokiego wielkonosego ogra prawym lokciem w nogi, lecz caly impet uderzenia zostaje wyparowany przez wytrzymala lekka pare nagolennikow.
Robisz zamach lewym kolanem mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Chudy rudy ogr przestaje cie atakowac.
Z glosnym terkotem ciemny pedzacy dylizans PRZYBYWA z polnocnego-zachodu.
Ciemny pedzacy dylizans oddala sie na polnocny-wschod, znikajac po chwili za widnokregiem.
Zielonkawy spokojny ogr przestaje cie atakowac.
Wysoki wielkonosy ogr LEKKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w nogi.
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawa piescia, lecz ten unika twojego ciosu.
Szarooki ponury sierzant, postawny mrukliwy zolnierz, jasnowlosy malomowny zolnierz, szarooki ponury zolnierz i stary nerwowy zolnierz PRZYBYWAJA z poludnia.
Jasnowlosy malomowny zolnierz rozglada sie nieznacznie.
Wysoki wielkonosy ogr POWAZNIE RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w nogi.
Ktos atakuje cie!
Stary nerwowy zolnierz spluwa krotko na ziemie.
LEDWO MUSKASZ wysokiego wielkonosego ogra prawa stopa, trafiajac go w korpus.
Wysoki wielkonosy ogr POWAZNIE RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w korpus.
Szarooki ponury sierzant, stary nerwowy zolnierz, szarooki ponury zolnierz, jasnowlosy malomowny zolnierz i postawny mrukliwy zolnierz PODAZAJA na polnocny-zachod.
Wysoki wielkonosy ogr wzrusza ramionami.
Zielonkawy spokojny ogr przestaje cie atakowac.
Robisz zamach prawa piescia mierzac w wysokiego wielkonosego ogra, lecz ten oslania sie stalowa zlocona tarcza.
Probujesz trafic wysokiego wielkonosego ogra prawym kolanem, lecz ten unika twojego ciosu.
Trafiasz wysokiego wielkonosego ogra lewa stopa w nogi, lecz caly impet uderzenia zostaje wyparowany przez wytrzymala lekka pare nagolennikow.
Wysoki wielkonosy ogr zegna cie.
Wysoki wielkonosy ogr BARDZO CIEZKO RANI CIE ciezkim jednorecznym toporem, trafiajac cie w glowe.
Twardym ciosem stalowej zloconej tarczy wysoki wielkonosy ogr zamienia twa twarz w krawa miazge i druzgoczacym ciosem ciezkiego jednorecznego topora rzuca cie na ziemie. To juz koniec.

Umierasz.

Oddalasz sie.

Sobie pójdzie człowiek do kibla.

Zablokowany