Upadek Komanda Scoia'tael

Forum wieści z Arkadii.
Gość

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Gość » 14 lis 2013 07:38

Kto przyłącza się do gildii z definicji uwiązanej w konflikty zbrojne i potem narzeka, że oczekuje "spokojnej" gry tylko wróg mu tę "spokojną" grę psuje, ten jest hipokrytą.

Gość

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Gość » 14 lis 2013 08:32

Mori pisze: @Khil: Serio, jedyne co przychodzi mi do glowy to przyslowie "Przyganial kociol garnkowi".
http://logizarki.pl/repositories/file/render/746/

Uwazasz, ze wtedy Borrid i Dahlia sie swietnie bawili?

Albo, skoro tak uwaznie sledzisz bilans, odchadzac juz od naszych gildii sadzisz, ze Khazog pare dni temu sie dobrze bawil?

I serio, to dziala w obie strony. My wam przeszkadzamy, a Wy nam. I poki co, nie zauwazylem rozwiazania na Arkadii, ktore jednoczesnie zapewniiloby spokojna gre (expienie, wyciaganie magikow itp) i prawo do wpadania komus na expa i zabicie przy sprzyjajacych warunkach.
Wiesz co, czytanie od czytania waszej propagandy serio niedobrze się robi.
Policz sobie fragi WKS na przestrzeni ostatniego roku, a fragi SC. Albo nie licz, zrobię to za Ciebie. 7 vs 30*. I to już nie chodzi o to, że większość z was ma umiejętności i skrypty powyżej przeciętnej, czy też, że wam tych fragów zazdrościmy.

Farandar pisze, że wrócicie do kampienia pod expowiskami to odbijacie piłeczkę, że "przecież tyle razy nam wpadaliście podczas ostatniego miesiąca". No rzeczywiście, max 2x komuś chciało się iść, przeważnie wpadaliśmy na siebie w stylu 5 wks vs Vailen i nikt go nie gonił. Poszło pare emotów i tyle.

No ale spoko, lećmy dalej. Mówisz, że wy macie taki styl i chcecie sobie "powalczyć", bo ogólnie fajnie jest i spoko się pobić a niekoniecznie zabijać. Zatem jak mi wytłumaczysz wasze nagminne zagrywki (wypiszę bo po waszej propagandzie większość graczy pewnie nawet nie jest świadoma) w stylu:

:arrow: Spotykacie kolesia z umami kupca (0 bojówek) pod Novigradem. Ganiacie go po całym Ishtar i kończycie dopiero pod brama garnizonu.
:arrow: Kampicie pod wejściem do gildii godzinami żeby wyczaić kto gdzie idzie na expo i tam czaicie się na niego.
:arrow: Czekacie na nabrzeżu tylko po to żeby zobaczyć jak ktoś wsiada na statek i gonić pół domeny żeby go dobić na poł-idlu na tym statku.
:arrow: Czaicie się na kogoś na expie, kogo zabijaliście już kilkakrotnie, tylko po to aby go zabić na 3 scataki (+ ciosy w plecy).
:arrow: Przychodzicie do 8 razy dziennie w celach powyższych.

I dalej mi będziesz mówił, że wpadacie sobie powalczyć bo sama walka jest spoko? Skończ mydlić oczy.

W tym wszystkim nie mówię, że nie jest fajnie się pobić bo jest to ciekawe urozmaicenie gry. Nie chodzi o to aby nie walczyć PvP wcale, ale wystarczy pewne wyczucie smaku. Bo szczerze mówiąc przeglądając listę waszych fragów pozostaje jeden wielki niesmak.
Anyway byłem zdziwiony bardzo, że przyjęliście na ten miesiąc strategię wycofywania się zamiast reagowania na bezpośrednie ataki. Ale to już wasza sprawa.
Natomiast zgadzam się z Khilem, że frekwencja paru gildii wzrosła przez ten czas. W WKS m.in. można było na spokojnie wywiązywać się z kodowych obowiązków stowarzyszenia.


@Ropuk, no wiadomo, leśne elfy przecież też są hipokrytami bo jak śmią! iść do gildii, w której mają wojnę z ogrami i jeszcze mają czelność narzekać, że muszą się bawić w waszą grę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Edit: Aha, jeszcze chciałbym nadmienić, że zgadzam się w pełni z notką Haerna a w szczególności z poniższym fragmentem:
Haern pisze:
A jak mi sie przestanie podobac, to pojde sobie gdzies indziej.
I to też nie pomoże, bo osoby/grupy z tzw. "parciem na fraga" przejdą za Tobą całą Arkę, byle tylko wpaść Ci na to expowisko - choć oczywiście jest to metoda częściowo skuteczna. Ale nie po to gracze idą do jakiejś gildii, żeby potem w spokoju móc pograć dopiero w drugiej domenie.
--------------------
* Ciekawostką jest również fakt, że WKS w ciągu ostatnich 2 lat ma 8 fragów. Ile ma SC? Nie chciało mi się liczyć.

Grothan
Posty: 101
Rejestracja: 06 sty 2010 10:17

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Grothan » 14 lis 2013 10:21

Armanzor pisze: :arrow: Czekacie na nabrzeżu tylko po to żeby zobaczyć jak ktoś wsiada na statek i gonić pół domeny żeby go dobić na poł-idlu na tym statku.
Mój faworyt ;)
Jeśli tak się dzieje, to drużyna MG chyba przysypia w obowiązkach :)

edit: Tak sobie myślę, że gracze nie są gotowi na grę ukrywanie się, bo robi to więcej krzywdy niż pożytku dla muda, wystarczy wyobrazić sobie arkę bez tego, i nie widzę żadnych wad takiego systemu. Wszędzie widoczny wróg czy przyjaciel, wszystko jak na dłoni, czy to trakt, las i nabrzeże.

Slain
Posty: 93
Rejestracja: 23 maja 2012 21:05

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Slain » 14 lis 2013 10:45

Dodałbym do tego konieczność zjarania Brokilonu ;)

Awatar użytkownika
Ralandil
Posty: 229
Rejestracja: 02 sty 2012 13:07
Lokalizacja: Athel Loren

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Ralandil » 14 lis 2013 12:10

Wybór gildii powinien być podyktowany pełniejszej możliwości odgrywania postaci, a nie tylko chłodnej kalkulacji uniknięcia/uczestniczenia w zbrojnym konflikcie. Jeśli się nie mylę to właśnie w takim celu zostały zakodowane stowarzyszenia na naszym kochanym mudzie. Przecież nie będę z obawy przed gildią B rezygnował z dołączenia do gildii A, w której najbardziej podoba mi się klimat i mam możliwość odegrania założonej koncepcji na postać. Oczywiście przez politykę można próbować coś zmieniać. Często jednak dany konflikt jest wpisany w "wyznaczone ramy" danego stowarzyszenia, ale nie uważam by z tego powodu należałoby przekreślać zabawę w gildii "nieneutralnej".

Faktycznie narzekanie na brak spokoju ze strony wroga to hipokryzja, ale na styl w jaki prowadzi działania wojenne popłakać można.
Athel Loren shall not suffer the presence of Men, nor Orcs, nor Dwarfs, nor Beastmen. If a foe takes a single step upon such sacred soil, they shall not take another.

TinTin++ Mud Client Manual

Gość

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Gość » 14 lis 2013 12:27

Armanzor pisze:@Ropuk, no wiadomo, leśne elfy przecież też są hipokrytami bo jak śmią! iść do gildii, w której mają wojnę z ogrami i jeszcze mają czelność narzekać, że muszą się bawić w waszą grę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Nie obrażaj moich drogich przyjaciół z lasu. Jakoś nie widziałem, żeby bardzo marudzili na forum/bilansie, że ogry albo mutanci psują im beztroskie granie. Oni maja wpisane w klimat gildii obronę Loren, Wy obronę Lyrii. Tylko inny typ wroga.

Ralandil: przecież Komando walczy właśnie jak komando walczyć powinno. Po partyzancku uprzykrzają życie. Podejrzewam, że wystarczy ostrożność i krzywdy nie zrobią. Trochę dziwię się, że aż tyle czasu na to przeznaczają (mnie by nudziło), ale każdy bawi się jak lubi. Zasad o ile wiem tym nie łamią.

Mori
Posty: 24
Rejestracja: 11 gru 2009 10:29
Lokalizacja: poznan

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Mori » 14 lis 2013 13:18

Armanzor, wydaje mi sie to oczywiste, ze osoby angazujace sie w konflikty i lubiace walki beda mialy wiecej fragow(i/lub zgonow) na koncie, niz te, ktore wiekszosc czasu w grze spedzaja na expie na polidlu.

W zadnym wypadku nie wypieramy sie naszych "dokonan" i nie twierdzimy, ze stronimy od zabijania innych graczy.
Zabijamy prawie zawsze kiedy jest to mozliwe. Nie liczymy na litosc i litosci nie okazujemy.
Walke podejmujemy prawie zawsze, niezaleznie czy uwazamy ze mamy 100% szans na fraga, czy wieksza szanse
na zgona. Organizujemy roznorakie akcje, zeby zabic czy osiagnac inne cele.

Jestesmy gildia dzialajaca ofensywnie, glownie na terenie wroga. Jest to po czesci spowodowane naszym stylem gry,
po czesci innymi czynnikami.

I tak samo jak wy (chyba) zdajecie sobie sprawe jaki jest nasz styl gry, tak my zdajemy sobie sprawe jaki jest wasz styl gry.
Realia sa takie, ze lejemy sie nawzajem przy kazdej okazji, zabijamy sobie nawzajem kandydatow, zabijamy sie na deadlinku, nie ma znaczenia czy ktos jest slabszy, czy jest nas 5 czy 10 itd.

Zreszta nie jest to styl gry zarezerwowany dla SC i WKS. A "narzucanie stylu gry" nie jest podyktowane przez jedna czy druga postac, gildie, tylko
przez sam fakt zaistnienia konfliktu.

Tak samo wygladalo "znikniecie" CKN z expowisk i calego Ishtar kiedy rozpoczeli wojne z MC, jak wtedy kiedy rozpoczeli wojne z KS i WKS.
I nie sadze zeby mialo to cokolwiek wspolnego z moja postacia, Ulavem, Vailenem czy kimkolwiek innym z SC.
Po prostu tak to wyglada i kazda gildia stara sie do tej sytuacji wpasowac i poradzic sobie w niej najlepiej jak potrafi majac na uwadze dobro czlonkow wlasnej gildii.
Armanzor pisze: :arrow: Spotykacie kolesia z umami kupca (0 bojówek) pod Novigradem. Ganiacie go po całym Ishtar i kończycie dopiero pod brama garnizonu.
Odpowiem pytaniem, dlaczego zabijacie kolesia bez skonczonego AJ na to i owo (-100 bojowek? ;))?
(http://logizarki.pl/repositories/file/render/714/)

Zakladajac, ze ten koles nie przestalby grac, dolaczyl do SC, zrobil zawod, jakiej argumentacji bys uzyl aby wytlumaczyc mu, ze to nieladnie bic slabszego od siebie kolesia z umami kupca?

Grothan
Posty: 101
Rejestracja: 06 sty 2010 10:17

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Grothan » 14 lis 2013 14:57

Ukrywanie się= minus do RPG, bo co to za rpg kiedy siedzisz skitrany w krzakach i wybierasz sobie dogodny moment do wszystkiego, a sporo interakcji przechodzi Ci samo przed nosem.

plus do wyalienowania i odizolowania od większości graczy na mudzie :) Możliwość nękania ich na (popatrz wyżej) ilość sposobów, umilając tylko sobie grę, nie innym.

Hmm :mrgreen:

Reindhart
Posty: 12
Rejestracja: 20 wrz 2009 01:31

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Reindhart » 14 lis 2013 15:05

Z mojej perspektywy ciężko mieć pretensje do stylu gry SC. Podobny problem byłby z jakąkolwiek grupą ludzi, którzy grają najmocniejszym w moim odczuciu zawodem do pk. Specyfika potęgi tego zawodu polega na jego genialnym balansie. W kilka osób, partyzant zwiększa swój potencjał co najmniej o połowę, zaś argument w postaci braku speca z pierwszej linii sprawił, że combat stat doskoku i jego częstotliwość jest bardzo wysoka. Widać w tym lata praktycznych doświadczeń Kuczki/Kewiego na polu pk i dawne wykorzystanie swoich wpływów na górze. Kilka osób z ukończonym zawodem partyzanta i posiadający go kompetentny dowódca to twór najbardziej ofensywny ze wszystkich masowych zawodów. Dodatkowo, ukrywanie na arce było zawsze potężną bronią i to zapewne nigdy się nie zmieni. Szczerze mówiąc dziwię się wrogom SC, że chce im się grać - perspektywa czającego się w ukryciu gracza na terenie, gdzie gildia SC ma bonus do ukrycia jest dla mnie na tyle odstraszająca, że WKSów podejrzewam o masochizm :)

A jeśli tak uparcie mówicie o odgrywaniu postaci - SC potrafiło gonić KGKSów, których jednym grzechem było bronienie swoich gór przed chaosem/ogrami. Nie bardzo wiem jak dobre trzeba napisać opowiadanie, żeby to wytłumaczyć, ale zapewne takowe powaliło by mnie na kolana.

Awatar użytkownika
Bam
Posty: 262
Rejestracja: 16 lut 2013 19:10

Re: Upadek Komanda Scoia'tael

Post autor: Bam » 14 lis 2013 15:34

re: Haern

Nie wiem jak patrzysz na arkadię, ale pvp na niej jest tylko w niewielkim stopniu sposobem uprzykrzania gry innym. Według mnie postanowienia MG mówiące o posiadaniu 'wyjątkowo ważnych' powodów żeby zabić gracza pozwala innym graczom wciąż tę grę uprzykrzać na milion pozostałych sposobów.

Ktoś kto:
- podbiera mi paczki na każdej z poczt w 2-3 domenach
- zbiera zioła przede mną
- łowi na najlepszej możliwej lokacji
- zakazuje atakować innych bez uzasadnienia
- używa skomplikowanych skryptów dających mu przewagę w większym starciu
- uzurpuje sobie wybrany teren/expowisko
- wywołuje dziwne wojny lub ogłasza jeszcze dziwniejsze zawieszenia broni
- płacze na forum, bo nie chce skazić się dyplomacją na mudzie
- wymyśla kodeksy gry pod siebie
- i tak można by wymieniać bez końca...

...każe mi grać właśnie tak jak on chce.

Na mudzie jesteśmy nawzajem dla siebie złośliwi, na wielu płaszczyznach. Stare bardziej 'otwarte pvp' wiele takich sytuacji regulowało.

re: Armanzor

To co piszesz o Komandzie to taka trochę hipokryzja, z tego powodu, że w praktycznie każdej gildii (także w Twojej) są osoby które uprzykrzają grę osobom z własnego stowarzyszenia lub innym stowarzyszeniom.
Pisanie tutaj w taki sposób o kimkolwiek to też uprzykrzanie tym ludziom gry, bo zamiast załatwiać coś na arce, to chcesz grać tutaj i decydować tutaj jak oni powinni grać, a najlepsze jest to, że po swojej stronie macie wiele podobnych przewinięć, jak inni.


W ogóle odnoszę wrażenie, że odkąd człowiek tworzy postać w tej grze, to ma wrażenie, że wszyscy chcą mu tą grę jakoś uprzykrzyć i naprawdę ciężko znaleźć osobę, która tego nie robi.
Endless learning the basics...
Obrazek

ODPOWIEDZ