Drobne logi

Forum Logi i Opowieści.
Awatar użytkownika
Kerhenia
Posty: 90
Rejestracja: 15 sty 2015 21:58

Re: Drobne logi

Post autor: Kerhenia » 01 mar 2016 03:17

Kod: Zaznacz cały

Czarnowlosy barczysty mezczyzna zatrzymuje cie przed wejsciem na statek.
Czarnowlosy barczysty mezczyzna szturcha cie.
Czarnowlosy barczysty mezczyzna mowi do ciebie: Bilecik...
> 
Siedzaca na twoim prawym ramieniu Dhurhena kracze: Nie ma szans.
I weź tu się teraz tłumacz człowieku :D

Awatar użytkownika
Vicentil
Posty: 89
Rejestracja: 22 sty 2016 14:55

Re: Drobne logi

Post autor: Vicentil » 02 mar 2016 11:51

Okrutny muskularny elf.
Hagi przybywa za toba ze wschodu.
Wskazujesz okrutnego muskularnego elfa.
Hagi kiwa glowa.
Mowisz do aksamitnoczarnego dostojnego kruka: Masz apetyt na elfa?
Aksamitnoczarny dostojny kruk przekrzywia ciekawsko glowe.
Mowisz do aksamitnoczarnego dostojnego kruka: Oko moze?
Aksamitnoczarny dostojny kruk wydaje z siebie radosne skrzeczenie.
Usmiechasz sie lekko.
Mowisz do okrutnego muskularnego elfa: Kruk przemowil.
Spogladasz z zainteresowaniem na aksamitnoczarnego dostojnego kruka.
Aksamitnoczarny dostojny kruk kracze ostrzegawczo.
Okrutny muskularny elf podaza na polnoc.

Awatar użytkownika
Vicentil
Posty: 89
Rejestracja: 22 sty 2016 14:55

Re: Drobne logi

Post autor: Vicentil » 03 mar 2016 00:06

Rzecz o Dzikim Gonie:

Niebo nad twoja glowa przeszywa wyraznie szczek broni.

Tuz nad wschodnim horyzontem swieci jasno ksiezyc w pierwszej kwadrze, przycmiewajac swiatlo
nieprzeliczonych gwiazd.
Po niebosklonie wije sie cienka, mlecznobiala wstega, rozjasniajaca wszystko wokol blada poswiata.

[…]

Nagle demoniczny smiech, przechodzacy w charkot, przecina nocne powietrze, zdajac sie dochodzic
zewszad!

[…]

Gromy raz po raz rozcinaja nocne niebo, a wsrod dudniacych grzmotow daje sie uslyszec jakby
mysliwski rog i rzenie rumakow...

B. oglada sie nerwowo za siebie.

Blyskawice raz za razem tna nocne niebo bialymi pregami.

D. mowi chrapliwie: Poczekamy az sie pojawia.

Nocne niebo przeszywa jasna dluga blyskawica, a twych uszu dochodzi niski dudniacy grzmot.

Nagle nad twoja glowa przetacza sie loskot podkutych kopyt!

Dobywasz oburacz srebrzonego plomienistego flamberga.

Wyraznie slyszysz rzenie koni i tetent wielu kopyt, jednak dzwiek zdaje sie dochodzic jakby... z
nocnego nieba?

[…]

Blyskawice raz za razem tna nocne niebo bialymi pregami.

Przelykasz glosno sline... Glurp!
Rozgladasz sie uwaznie.
Poprawiasz uchwyt na srebrzonym plomienistym flambergu i wywijasz nim kilka mlyncow, sprawdzajac wywazenie broni.
Rozgladasz sie powoli.
B. krzyczy: No, dalej, pokazcie sie!
Spogladasz nerwowo na B.

Kolyszac sie przybywa czarny jadacy dylizans.

Mowisz: Przyjechali dylizansem?

Mrugasz porozumiewawczo.

B. usmiecha sie wesolo.
D. wykrzywia swoje usta w okrutnym, drapieznym usmiechu.

Awatar użytkownika
Hoppa
Posty: 59
Rejestracja: 22 lip 2015 19:20

Re: Drobne logi

Post autor: Hoppa » 05 mar 2016 00:29

Do gwarkowego tematu dorzucam małe co nieco

Ogr grzmi: WYprowadzi go moja, pocekaja tutaj.
Niziolek kiwa glowa.
Niziolek mowi: Cekamy
Ogr przechodzi przez wneke.
Glos Niziolka mowi: Schowajmy mu sie.
Glos gwarka gwarzy: Chodzmy stad.
Ktos chichocze.
Wybuchasz smiechem.
Ktos parska cicho.
Glos Niziolka mowi: Nie, tylko sie schowajmy
Glos gwarka gwarzy: Bzd.
Ktos wybucha smiechem.
Ktos chichocze niepohamowanie.

Esze
Posty: 20
Rejestracja: 29 kwie 2015 23:57

Re: Drobne logi

Post autor: Esze » 11 mar 2016 21:38

> sp
Z twojego widnokregu zdaja sie znikac nizsze partie gor, a groza i majestat bijace od skalnych turni poprzetykanych tu i owdzie wysokogorska hala sa wrecz porazajace. Kosodrzewina to na tej wysokosci jedyna roslinnosc jaka jest w stanie sprostac surowemu klimatowi masywu mahakamskiego. Czym wyzej docierasz w trakcie swojej podrozy, tym wiekszy chlod cie ogarnia. Chlodny gorski wschod slonca zawsze mial w sobie wiele magii ale widzac jak czerwony rabek wychyla sie powoli i niesmialo z nad horyzontu przystajesz na chwile i spogladasz jak w trudzie okazuje cala swa krase.
Kamienny malutki oltarz.
Yartha, Brandis, Insara, Morrum, Porka, Proksim i Cannis.

Spogladasz poboznie na kamienny malutki oltarz.
Ulozone pieczolowicie nieobrobione kamienie roznej wielkosci i rodzaju tworza malutki stos o piramidalnym ksztalcie - niewatpliwie jest to oltarz ku czci Przodkow. Dostrzegasz szczegoly zapewne umykajace oczom niewprawnego obserwatora - miejsce zostalo pieczolowicie dobrane i wyrownane, a konstrukcja spelnia wszystkie obrzedowe zasady dotyczace budowania tych niewielkich miejsc kultu. Najwieksze fragmenty bazaltowych i krzemiennych skal tworza podstawe, im wyzej tym uzyte zostaly
mniejsze kamienie.

Rozgladasz sie spokojnie.
Brandis kiwa glowa ze zrozumieniem.
Intensywny zapach upajajacego dymu rozchodzi sie od zapalonej wygietej starej fajki.

Prastarym zwyczajem Proksim poleca poleglych w boju pamieci Przodkow, odprawiajac krotka modlitwe i kilka prostych gestow.

Nie wyjmujac fajki z ust mowisz chrapliwie: Ober zolnierze baaaaaaa-cznosc!

Yartha wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Porka wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Proksim wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Wygieta stara fajka wypala sie i gasnie.
Brandis wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Cannis wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Morrum wykonuje zolnierski salut i zastyga w pozycji zasadniczej, oczekujac kolejnego rozkazu.
Porka wykonuje zolnierski salut, oznajmiajac ze rozkaz to rzecz swieta.

Po niebie przesuwaja sie powoli chmury, przyslaniajac na moment slonce.

Cannis mowi: Chorazy cas wam z geby wystaje
Cannis mowi: Troche powagi
Mowisz chrapliwie: Zawrzyj gebe
Cannis parska kpiaco.

Z niecodziennym pietyzmem pochylasz drzewce trzymanej choragwi, na ktorej widniaja dwa skrzyzowane mloty w zlotym polu. Ten znak nadaje calej ceremoni odpowiedniego majestatu, dostojenstwa i prestizu.

Mowisz chrapliwie: Spocznijcie.
Cannis przestepuje z nogi na noge.
Brandis mowi: Ni czas na zwady.
Proksim namysla sie nad czyms spoczywajac.

Z cichym steknieciem klekasz na ziemi, sklaniasz pokornie glowe i przesuwajac w dloni paciorki obrzedowego sznura miedzianych paciorkow szepczesz z wielka czcia starozytny hold ku czci Przodkow: Chwala wam po wsze czasy mezni i prawi Przodkowie brodatego ludu! Strzezcie siostr mych i braci jak i mnie bym godnie i z podniesiona glowa u kresu swych dni mogl dolaczyc do was w wiecznej biesiadzie, czekajac z duma przyjscia naszych potomkow.
Po kilku chwilach refleksji i rozmyslan powoli wstajesz z kleczek, a twarz twa nabiera zwyczajowej, krasnoludzkiej pogody ducha.

Pierwsze promienie wschodzacego slonca rozswietlaja niebo. Rozpoczyna sie kolejny dzien.

Mowisz chrapliwie: Dzis zostowiosz rodzine, bliskich i przyjaciol - wszystkim im z calego serca wspolczujem. Rozumiem ichniom rozpacz i laczym siem w bolu.
Mowisz chrapliwie: Zginoles po wieloletnich zmaganiach z chorobom, we spokoju, we snie. Zlozyles
najwieksza ofiare jakom zolnierz moze zlozyc swej ojcowiznie.

Trzymany przez Yarthe smolistoczarny bystry gwarek gwarzy: Kurrriiiwa maaac.
Proksim spoglada szybko na Yarthe.
Yartha mowi do Proksima: Jarzabek tez ubolewa nad losem brata

Mowisz chrapliwie: Wykonywoles swoje obowiazki z nalezytym pietyzmem. Rotmistrz Hunrim, dumny syn Mahakamu, w ciagu wieloletniej sluzby zdomzyl udowodnic wszystkim, ze w pelni zasluguje na zolnierski mundur.

Mowisz poboznie: Udajesz sie na spoczynek do Szarych Komnat by na wsze czasy biesiadowac wraz z Przodkami. Miej nas w swojej opatrznosci i strzez przed niebezpieczenstwem do dnia w ktorym bedzie nam dane wspolnie zasiac i odpoczac od sluzby.

Proksim wyplakuje sie na ramieniu Yarthy.
Yartha klepie pokrzepiajaco Proksima po plecach.

Rozmyslasz nad srogim zolnierskim losem i poczynasz z cicha nucic piesn dla poleglych towarzyszy:

Nie neci mnie dzieciakow roj,
Ani zaloty kraglej damy.

Dzis dla mnie jest bitewny znoj,
Dzis dla mnie kurz zatartych szlakow.

Gdy ciosy wroga i krwawe rany,
Zostawia w skorze wiele znakow!

Wzdychajac smutno nucisz dalej piesn, a w twych oczach pojawiaja sie lzy zalu:

Nie neci mnie domowy prog,
Ani cieplego won komina.

Dzis dla mnie celem jest moj wrog,
Dzis dla mnie topor przyjacielem.

I bron ma pieszcze jakby syna,
Bo krzywd dzis moich jest mscicielem!

Spogladajac gdzies nieobecnym wzrokiem nie przerywasz piesni, oddajac hold poleglym nucisz dalej smetnie:

Kiedys byc moze spoczne gdzies,
Gdzies kiedys glowe zloze.

Dzis dla mnie ta wedrowna piesn,
Dzis dla mnie sa smiertelne ciosy.

I padne szybko jak na loze,
Tam gdzie mi smierc wyznacza losy...


Odkladasz wielki bukiet.

Unosisz duzy buklak z kozlej skory ku gorze i ulewasz z niego kilka kropel mocnej gorzalki, ktora rozgrzeje najwiekszego zmarzlucha wprost na ziemie, ofiarowujac lyk trunku twym Przodkom i wznoszac ku nim ten niemy toast.

Yartha namysla sie nad oltarzem po czym oddaje stosowne honory.

Z wielkim mistycyzmem pochylasz drzewce trzymanej choragwi, na ktorej widnieja dwa skrzyzowane mloty w zlotym polu. Oddajac tym samym hold poleglym przez lata towarzyszom broni.

Morrum kiwa glowa.
Proksim wylewa cala zawartosc duzego buklaka z kozlej skory.
Proksim mowi: za Hunrima
Mowisz poboznie: Spoczywaj w pokoju Hunrimie, w Mahakamie - tam gdzie zawsze chciales byc pochowany.
Cannis kiwa glowa smutno.
Proksim mowi: oby Przodkowie nie czestowali Ci kwasnym winem
Brandis mowi: Spoczywaj w pokoju Hunrimie...
Brandis mowi: Bedziem o nim pamietac!
Morrum oddycha coraz szybciej i po chwili otwiera szeroko usta, wydobywajac z siebie donosny, fanatyczny okrzyk: Hunrim!
Cannis mowi cicho: ...A gdy po Bitwie przy ogniu siada i stare dzieje wspominac zaczna. Ogien rozpali zmeczone twarze. Gdy z toporem wsrod gor zasna.

Awatar użytkownika
Tuna
Posty: 103
Rejestracja: 22 gru 2013 07:09

Re: Drobne logi

Post autor: Tuna » 11 mar 2016 22:02

> ob woz
Solidnej konstrukcji woz wykonano z impregnowanego, starannie obrobionego drewna i
dodatkowo wzmocniono metalowymi okuciami w miejscach najbardziej narazonych na
uszkodzenia. Duze, wzmocnione blacha kola powinny wytrzymac jazde nawet po najmarniejszej
jakosci trakcie, choc przy takim typie wzmocnien nie mozna liczyc ani na cicha, ani na
wygodna jazde. Boczne burty wozu stanowia zaopatrzone w oparcia lawki, choc nie sa na
tyle wysokie, by stanowic jakakolwiek ochrone podczas walki. Przewozony ladunek mozna
przykryc zamocowana na grubych rzemieniach plachta impregnowanego plotna, chroniac go w
ten sposob przed deszczem i inna niepogoda.
Poza toba na masywnym drewnianym wozie siedzi stary ponury mezczyzna.
Wyglada na to, ze moglby ci jeszcze bardzo dlugo sluzyc.
Dostrzegasz na nim jeszcze szesc obciosanych dorodnych drzew, trzy sciete dorodne drzewa,
obciosane ciezkie drzewo i sciete lekkie drzewo.

Pomoc do wozu jest dostepna pod komenda ?woz.
Woz jest praktycznie pelny.

> jedz na s
Wraz z starym ponurym mezczyzna jedziesz masywnym drewnianym wozem na poludnie.

Ulica Zebatki.
W mroku nocy dostrzegasz dwa widoczne wyjscia: poludniowy-zachod i polnoc.
Metalowa pracowita maszyna.

Metalowa pracowita maszyna wysuwa przed siebie stalowe macki i zbiera wszystkie
przedmioty z ziemi.

Stary ponury mezczyzna siada na masywnym drewnianym wozie.

> ob woz
Solidnej konstrukcji woz wykonano z impregnowanego, starannie obrobionego drewna i
dodatkowo wzmocniono metalowymi okuciami w miejscach najbardziej narazonych na
uszkodzenia. Duze, wzmocnione blacha kola powinny wytrzymac jazde nawet po najmarniejszej
jakosci trakcie, choc przy takim typie wzmocnien nie mozna liczyc ani na cicha, ani na
wygodna jazde. Boczne burty wozu stanowia zaopatrzone w oparcia lawki, choc nie sa na
tyle wysokie, by stanowic jakakolwiek ochrone podczas walki. Przewozony ladunek mozna
przykryc zamocowana na grubych rzemieniach plachta impregnowanego plotna, chroniac go w
ten sposob przed deszczem i inna niepogoda.
Na masywnym drewnianym wozie siedzi stary ponury mezczyzna.
Wyglada na to, ze moglby ci jeszcze bardzo dlugo sluzyc.
Pomoc do wozu jest dostepna pod komenda ?woz.
Woz jest calkiem pusty.
:shock:
Ulf pisze:Witaj Tuńczyku!
ps wiedziałaś, że Tuńczyk - to po łacinie 'Przyjaciel Żółwia' (Tuń - przyjaciel, Czyk - żółwia)? ;)
Rork pisze:“ Tuńczyk ma 14% białka! masa po nim przyrasta szybciej niż populacja cyganów na Słowacji! ”

Norcerno
Posty: 88
Rejestracja: 31 sty 2016 21:40

Re: Drobne logi

Post autor: Norcerno » 15 mar 2016 20:35

"Grozny mrukliwy gwardzista wyglada jakby mial dosyc Twojego towarzystwa."

Ma mnie dość, ale za to jak kulturalnie.

Terenes
Posty: 389
Rejestracja: 23 kwie 2009 13:41

Re: Drobne logi

Post autor: Terenes » 21 mar 2016 12:48

Moze nie zanize zbytnio poziomu. Z listow gonczych:

Kod: Zaznacz cały

   
    |                                                                       |
    |    *--------------------------------------------------------------*   |
    |    | Duch porywczego dlugobrodego mezczyzny                       |   |
    |    | Przewidziano nagrode za glowe w wysokosci 2 zlotych, 11      |   |
    |    | srebrnych i 11 miedzianych monet.                            |   |
    |    *===================-----------()-----------===================*   |
    |                                                                       |

Awatar użytkownika
Hoppa
Posty: 59
Rejestracja: 22 lip 2015 19:20

Re: Drobne logi

Post autor: Hoppa » 21 mar 2016 15:19

Nudziłam się w Borze - zawsze wiedziałam, że kulturą się zdziała więcej :P

Korytarz.
Sa tutaj cztery widoczne wyjscia: polnoc, gora, wschod i poludnie.
Okrutny silny elf, spokojny potezny krasnolud, grozny silny mezczyzna i okrutny muskularny krasnolud.
Mowisz: Mogliby sie panowie rozejsc?
Okrutny silny elf podaza na poludnie.
Okrutny muskularny krasnolud podaza na gore.

Awatar użytkownika
Vicentil
Posty: 89
Rejestracja: 22 sty 2016 14:55

Re: Drobne logi

Post autor: Vicentil » 22 mar 2016 01:24

C. zamawia i zjada na miejscu miske pelna pikatnych flaczkow.
C. ociera twarz.
Krzywisz sie dyskretnie.
C. nuci do ciebie: Moj drogi...
C. nuci do ciebie: Ja przynajmniej nie pijam wody w Ciemnym Borze.
Aksamitnoczarny dostojny kruk kracze: Nie pijam... wody.
C. kiwa glowa z usmieszkiem.
Aksamitnoczarny dostojny kruk kracze: Masz usmiech kikimory.
C. wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Usmiechasz sie lekko.
Wybuchasz smiechem.

ODPOWIEDZ