O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Wszelkie pomysły dotyczące Arkadii.
Keyn
Posty: 15
Rejestracja: 20 lut 2009 08:55

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Keyn » 09 cze 2009 09:35

No wiesz... sa miejsca gdzie mozna lepiej sprzedac ryby, sa tez takie miejsca gdzie za gorsza cene sie sprzedaje ryby. Ja osobiscie wychodze z zalozenia, ze jezeli sie chce wedkowac, to ryby nalezy wedkowac i sprzedawac w miejscu na tyle bezpiecznym, aby nie natknac sie na jakiegos osobnika, ktory wpierw leje (i zabiera monety), a potem "ewentualnie" zadaje pytania... Nie wiem, czy dobrze ciebie zrozumialem, ale wydaje mi sie (moze blednie), ze tobie chodzilo o wybor miejsca w sensie, czy lowic w Novigradzie, czy w np. w Krainie Zgromadzenia, lub tez w innym miejscu.

Mi bardziej chodzilo o to, aby w wedkarz z wiekszym doswiadczeniem wedkarskim, nie zaleznie od miejsca w ktorym lowi i sprzedaje ryby, dostal o te kilka monet wiecej. Tak jak mowisz, sa miejsca w ktorych za ryby za ryby dostaje sie wiecej i takie miejsca w ktorych, za ryby dostaje sie mniej... ale w kazdym z tych miejsc, osoba ktora wiecej wedkuje, to zeby za ryby dowawala troszke wiecej monet niz inni.

Odnosnie inteligencji i spostrzegawczosci, to napewno ma to istotne znaczenie przy wedkowaniu i przy skupowaniu, tego nie da sie ukryc. Ale... wezmy taka sytuacje. Zalozmy, ze jestes pracodawca i szukasz pracownika. Masz do wyboru 2 osoby: Pierwsza, to mloda osoba, tuz po szkole/studiach. Druga to osoba pracujaca w zawodzie juz kilka, kilkanascie lat? Ktora wybierzesz? Ta pierwsza osoba jest mloda, po studiach (czyli powinna byc wyuczona, madra i inteligentna). Ta druga osoba ma za soba te kilka, kilkanascie lat pracy w zawodzie i skoro tak dlugo sie w zawodzie utrzymala, to tez musi byc inteligentna i spostrzegawcza, skoro tyle lat sie utrzymuje w zawodzie. Wiec, jeszcze raz spytam, kogo zatrudnisz? Ja osobiscie bym wybral ta osobe doswiadczona.

Nawiazujac jeszcze do inteligencji i spostrzegawczosci... Wezmy chociazby roznoszenie paczek i posade pocztyliona. Te dwie cechy nie maja (przynajmniej z tego co wiem) najmniejszego zwiazku z odleglosciami na jakie mozesz nosic paczki. Im wiecej rozniosles paczek, tym dostajesz juz w coraz dalsze zlecenia, az w koncu mozesz nosic paczki, w te najdalsze miejsca -> czyli im wiecej paczek sie roznosi, tym wieksze ma sie doswiadczenie. Im wiecej harujesz, tym wiecej mozesz... Mniej wiecej podobny system proponuje przy wedkowaniu.

Nie twierdze, ze na rybach nie mozna zarobic. Sam zarobilem na rybach mysle, ze ponad 200 mithryli, jak nie wiecej (niestety nie liczylem, wiec dokladnej kwoty podac nie moge). Jednak twierdze, ze ci, ktorzy im wiecej czasu spedzaja na rybach, powinni miec odpowiedno wieksze "mozliwosci", niz taka osoba, ktora wie gdzie sie lowi (i sprzedaje) najlepiej, ale dajmy na to poswieca na ryby powiedzmy 2-3 dni, w przeciagu np. 6-12 miesiecy.

Ty wiekszego sensu w wprowadzaniu "ulatwien kodowych" w wedkowaniu moze i nie widzisz, w przeciwienstwie do mnie. Jednak ostatecznie, o sensie w danym pomysle, to nie my o tym decydujemy, tylko Wizowie. Jezeli stwierdza, ze np. to co ja mowie, to ma wiekszy lub mniejszy sens, to wczesniej czy pozniej jakies zmiany beda. Natomiast, jezeli stwierdza, ze to jednak ty masz racje, to zmian nie bedzie. Mam nadzieje, ze w tej sprawie sie ze mna zgodzisz.

Keyn

Awatar użytkownika
Ovidus
Posty: 104
Rejestracja: 16 mar 2009 12:17

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Ovidus » 09 cze 2009 10:14

Jednym slowem chcesz aby wedkarstwo dzialalo podobnie jak pocztylioni lub gornicy? Im wiecej poswiecasz czasu na zajmowaniu sie owym zarobkiem tym wiecej korzysci masz z tego. Ogolnie rzecz biorac stworzenie "kolka wedkarskiego". Gornik dostaje kilt, pocztylion rog i maja z tej przynaleznosci korzysci, natomiast wedkarz nic takiego nie ma.

Pomysl ciekawy i troche mnie dziwi ze arkowi "wedkarze" tego nie popieraja ;)
"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów."

Awatar użytkownika
Eve
Posty: 270
Rejestracja: 24 lut 2009 18:39

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Eve » 09 cze 2009 10:39

Powoli zaczynają mieć - AJ, nieznikające wędki, pojawił się też świetny sklep dla pasjonatów.
Nie wiem czy tu się nie mylę (bo nie mam AJ wędkarza) ale czy nie miał on działać właśnie tak, ze wytrenowany pozwalal ocenic lowisko ( jak na doświadczonego fachowca przystało) i wybierać miejsca gdzie mozna złowic duze ryby?
Z tego co czytałam bylo sporo narzekania, ze nie działa, ze szkoda czasu itp., ale wydaje mi sie ze zalozenia wlasnie byly takie jak opisane powyzej.

Keyn
Posty: 15
Rejestracja: 20 lut 2009 08:55

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Keyn » 09 cze 2009 11:23

Przyznam sie, ze nie wiem, jak sprawa dokladniej wyglada przy zawodzie AJ rybaka. Sam mam wytrenowany juz inny zawod. Z tych informacji, ktore znalazlem, to wynika, ze w zawodzie rybaka, wytrenowac mozna 3 rzeczy:
- szacowanie
- ocena obiektu
- plywanie
Moim zdaniem to troche za malo.

Tak sobie tez mysle, ze ciekawym rozwiazaniem, byloby wprowadzenie kilku emocji np.:
- Spotyka sie 2 wedkarzy... rozmawiaja, no i jeden mowi do drugiego, ze wczoraj zlowil taaaaaaaaaaaka rybe, no i coraz to rozszerza rece, wizualnie pokazujac rozmiar ryby.

Tak jak Ovidus powiedzial, moze byc, a moim zdaniem nawet powinna tez byc jakas rzecz, ktora by mowila, ze dana osoba jest wedkarzem, tak jak rog u pocztylionow, czy widelec u smakoszy, czy kubek u pijakow, a co za tym idzie kilka emocji.

Awatar użytkownika
Eve
Posty: 270
Rejestracja: 24 lut 2009 18:39

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Eve » 09 cze 2009 11:40

A mi się wydawało, że nie ma większych problemów z dodaniem sensownych emotów do AJ/etatu. Tylko trzeba je wymyślić i napisać a później przesłać w górę, tak jak to było robione z emotami do partyzantów, korków itp.

I nie zrozum mnie zle, ja się zgadzam z tym co piszecie, tylko wydaje mi się, że na ile ja to widzę to nie ma tu staru od zera, a właśnie coś już się dzieje i warto do tego dorpacować chociazby emoty.

Awatar użytkownika
Akko
Posty: 38
Rejestracja: 17 kwie 2009 15:43

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Akko » 09 cze 2009 11:46

Keyn pisze:Tak jak Ovidus powiedzial, moze byc, a moim zdaniem nawet powinna tez byc jakas rzecz, ktora by mowila, ze dana osoba jest wedkarzem, tak jak rog u pocztylionow, czy widelec u smakoszy, czy kubek u pijakow, a co za tym idzie kilka emocji.
Oczywiście kamizelka z kieszonkami! :D
Please allow me to introduce myself
Im a man of wealth and taste
Ive been around for a long, long year
Stole many a mans soul and faith

Awatar użytkownika
Eve
Posty: 270
Rejestracja: 24 lut 2009 18:39

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Eve » 09 cze 2009 11:50

I nieodzowna czapka rybaka z 50szt. kolorowych przynęt.

Czujesz delikatna bryzę wiejącą od strony morza. Twoja czapeczka pobrzękuje wesolo..

Keyn
Posty: 15
Rejestracja: 20 lut 2009 08:55

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Keyn » 09 cze 2009 11:56

Jezeli jest potrzeba napisania kilku emotow i przeslania tego dalej, to moge pomyslec nad tym, sprobowac kilka napisac i przeslac dalej.

Eve, Akko: niezla mysl z tymi czapeczkami i kamezelkami wedkarskimi. Mi sie pomysl bardzo podoba.

Awatar użytkownika
Nathaniel
Posty: 126
Rejestracja: 13 lut 2009 07:10
Lokalizacja: Kraków

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Nathaniel » 12 cze 2009 07:28

Tak, potrzeba jest ogromna o Wielki Keynie. Wedkarze wszystkich swiatow fantasy laczcice sie!
Najpierw mowisz, ze przydalyby sie emocje, po czym stwierdzasz, ze jesli jest taka potrzeba, to mozesz nad tym pomyslec. Czytales Bank Opisow? To poczytaj.
Nie jest prawda i mowie to z ponad szescioletniego doswiadczenia wedkarskiego, ze doswiadczony wedkarz zawsze zlowi wiecej ryb, niz wedkarz poczatkujacy. Zauwazcie, ze nie mowimy tu o kompletnym laiku, bo jednak nawet jesli Twoj pomysl wejdzie w zycie, to i tak na samym starcie kazda postac bedzie potrafila zalozyc haczyk/kotwiczke na wedke, a na to przynete. A to juz wystarczy, zeby zlowic taaaka rybe. Ogolnie tak: jesli lowisko jest rybne, czyli takie, jakie byly powszechne w Polsce jeszcze 50 lat temu (teraz to szkoda gadac), to starczyloby, jak to slyszalem z opowiesci starszych wedkarzy 'wpuscic do wody sam haczyk z byle czym na nim, zeby zlapac rybe'. Taktyka, zanety, cieniutkie zylki etc. etc. to wymysl tych czasow, gdy ryb jest na tyle malo, ze trzeba sie nakombinowac, zeby dane stworzonko oszukac. Kiedys stosowano byle kawalek leszczyny, konskiego wlosia i topornych haczykow, i nikt nie wracal znad wody z pusta siatka. A Arke mozna porownac wlasnie do takich czasow, jesli chodzi o lowienie. Druga rzecz, to szczescie poczatkujacego. Nie raz i nie dwa zdarzalo sie, ze tym znacznie bardziej doswiadczonym wedkarzon szczeka opadala na widok tego, co wlasnie wyciagnal 'mlody'.
Ogolnie pomysl nie jest zly, ale tez i tragedii az takiej nie ma z tymi rybami na arce w porownaniu do innych zrodel zarobku, a z tym systemem, o ktorym mowisz, to zyski bylyby przynajmniej kilka razy wieksze dla postaci, ktora spedzilaby caly dzien z wedka.

Edit: Aha i prosze Xiona zostawic w spokoju, dobrze gada (zazwyczaj, ale i teraz tez). Nie jestem jego kolega, nie mam z nim nic wspolnego, nawet go nie lubie, ale teraz mialem ochote go obronic! :P
... just like you imagined ...

Keyn
Posty: 15
Rejestracja: 20 lut 2009 08:55

Re: O wedkowaniu i o zbieraniu ziol...

Post autor: Keyn » 12 cze 2009 10:04

Nathaniel.
Wiec po koleji.
Ano powiedzialem, ze przydalyby sie emocje... potem powiedzialem, ze postaram sie pomyslec nad napisaniem kilku tych emocji... Ale wiesz w czym tkwi problem? Nie jestem humanista, wiec napisanie kilku opisow, byloby dla mnie nie lada wyzwaniem, co nie oznacza, ze nie bede probowal cos napisac...

Banku opisow przyznam sie, ze niestety nie czytalem. Chwilowo brak czasu, ale napewno jak znajde chwilke, to oddam sie lekturze.

Idac dalej. Nie twierdze, ze zawsze jest tak, ze osoba z duzym wedkarskim doswiadczeniem zlowi wiecej ryb od osoby, ktora jest takim, nazwijmy go "niedzielnym wedkarzem". Oczywiscie, moze byc odwrotnie i ten "zoltodziob" moze zaskoczyc stare wygi wedkarskie. Ale moim zdaniem przewaznie jest tak, ze ta doswiadczona osoba, ma lepszy bilans w rybach, niz osoba dopiero zaczynajaca, stawiajaca pierwsze kroki.

Co do tego proponowanego przeze mnie systemu wiekszych pieniedzy dla osob, ktore im wiecej siedza na rybach, to tym wiecej maja pieniedzy za ryby... Mowisz, ze w/g tego systemu zarobki byly by kilka razy wieksze za ryby... przynajmniej tak zrozumialem. Az takiej rewolucji nie proponuje. Proponuje wzrost cen, ale nie o kilka razy. Moze powiem ci o co mi chodzi, jak ja to bym widzial. Dajmy na to, ze poczatkujacy wedkarz za ryby, dostaje za jeden transport (po zamianie miedzi i srebra na zloto) przykladowo okolo 30 zlota (+/-). Natomiast juz po osiagnieciu tego max. "stopnia wtajemniczenia" dostawalby max. okolo (po zamianie miedzi i srebra na zloto) 60 zlotych monet. Oczywiscie miedzy miedzy poczatkujacym, a zaawansowanym, sumy otrzymywane za ryby, byly by odpowienio rozlozone. Czyli proponowane przeze mnie lepsze ceny za ryby bylyby max. 2 razy wieksze u osoby doswiadczonej, niz u osoby poczatkujacej.

Co do Xiona, to osobiscie ja go tez nie znam, no i osobiscie nie mam nic przeciwko niemu. Ale dobrze, ze napisal, bo im wiecej osob sie wypowiada, tym jest wiecej punktow widzenia, a tym samym mozna rozwazyc wiecej opcji i pomyslow... No i przy ewentualnej reformie wedkowania (o ile taka jest przewidziana), to bedzie przynajmniej z czego wybierac.

Takie jest moje zdanie.

Keyn.

ODPOWIEDZ