Nowe płacze na magów

Forum wieści z Arkadii.
Orrgar
Posty: 24
Rejestracja: 08 lut 2018 20:26

!

Postautor: Orrgar » 19 lut 2018 11:46

Astor nie wiem w jakiego Starego Dobrego Muda grales, ale teraz arkadia wyglada jak dom lalek barbie w porownaniu z tym jak wygladal miedzy 2000-2005 rokiem kiedy mial najwieksza popularnosc.

Gpki byly fragowane za rase za krzywe spojrzenie przez Zawodowki, Zbojow Ograskow z OK, i Nawet slawetny dziarga okradal i pekowal.
Zboje faktycznie cie na trakcie okradali i zabijali jak nie odlozyles wszystkiego a nie jak teraz to ...cos... bo nie wiem jak to nazwac nawet.
Od krasnoludow dostawales w leb ze byles ogrem od ogrow ze byles krasnoludem, elfow nie lubil nikt.
Wiec czasem glupi spacer na bagna konczyl sie zgonem, czy spacer po trakcie.

Ludzie grali odgrywali gineli odexpiali grali dalej. Tylko mentalnosc graczy zmienila sie na ciapowata.

Glady wpadaly na expa mowily "won!" a jak nie wylazles to ogladales napisy koncowe.
Zakonnikowi napyskowales widziales napisy koncowe...
Spotkales mutka czesto...bez slowa widziales napisy koncowe jak mial zly nastroj.

i wyobraz sobie jakos funkcjonowaly rasowki prawie bez umow, dziesiatki gpekow z umami podstawowymi, i ckny i inne gildie.
dla gpkow nie bylo magikow wypraw po nie i kazdy bawil sie przednio.Czesc graczy nigdy nie wyszla z poziomu gp /rasowki bawiac sie w nich swietnie spedzajac setki dni postaci in game.

Kiedys elfka pocztowa miala wiecej jaj i zaciecia niz czesc graczy obecnych.

Swoja droga.

Ishtar bylo cholernie brutalnym,bezlitosnym i przesiaknietym rasizmem swiatem, to juz gracze arkadiowi zrobili mu latke cukierkowatosci wlasnie tym o czym Terenes pisze swoim zachowaniem.
Kiedys plynac do Ishtar jako czlowiek gpek plynelo sie na spietych posladkach bo zaraz cie scek upolowal i byles czujny niczym lis w okolicach daevon.
Czesc osob nawet balo sie jako czlowiek tam zapuszczac i nie plywalo do Ishtar.

I to tez po czesci budowalo oddawalo klimat domen a nie wszedzie plasa sie jak po trawce w Loren z kwiatkiem za uchem i spiewem na ustach.
" o mutancik ale fajny hihihi masz kremowke" WTF . ALghoulowi czy innemu nieumarlakowi tez by sie dalo kremowke? czy podwijalo nogi za pas dziko.

To jest dopiero gowniany rpg a niestety i takie akcje zdazylem zobaczyc.

Wiec prosze cie... nie gadaj glupot o poletku bilansowym.

Awatar użytkownika
Auglenn
Posty: 133
Rejestracja: 14 lut 2009 02:09

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Auglenn » 19 lut 2018 12:49

Tyle, że te n lat temu, kiedy trawa była bardziej zielona, a trolle bardziej śmierdzące, alternatyw dla arki było niewiele. MMO było w powijakach, graficzne gry single player nudziły się szybko, a arka dawała tę nieprzewidywalność i fun. Zginąłeś 20 razy, so what, nadal było wesoło, bo przecież poza zawodówkami połowa arki latała na to i owo. Teraz zginiesz 20 razy - olać. Masz GW, WOWy, ESO i masę innych w które możesz sobie popykać z arkowymi znajomymi. Trudno się dziwić, że ludzie się rozleniwili i oczekują czegoś więcej niż 4 zgony na startówce "bo tak!". I ja też z rozrzewnieniem wspominam "tamte czasy", ale nie oszukuję się, że one wrócą.
Ruda Paskuda :twisted:
Obrazek

Awatar użytkownika
Gianna
Posty: 67
Rejestracja: 02 kwie 2015 11:23
Lokalizacja: Luccini

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Gianna » 19 lut 2018 13:07

Moira pisze:Mnie ostatnio wpadło na lokacje (pod Oxenfurtem!) na której zbierałam zioła dwóch miłych panów mutantów i za nic miało moją neutralność. Tyle że nie próbowałam dyplomacji tylko grzecznie zwiałam, a mili panowie postanowili mnie nie gonić :P


I tak to mniej więcej powinno wyglądać. Niestety w obecnej chwili częściej zdarzy się, że mili panowie mutanci (sic!) zatrzymają się, grzecznie przywitają, porozmawiają o pogodzie... i tego większość osób oczekuje, więc jak ktoś jednak postanowi zaatakować to nagle jest to dziwne i nietypowe.

Nikt (chyba, na pewno nie ja) nie oczekuje, że stowarzyszenia neutralne miałyby wojnę z krwi i kości z Chaosem - jakoś nie widzę armii SGW lub Białego Kła szykujących się na polu bitwy do decydującego starcia i nie ma w tym nic złego. Natomiast w jaki sposób można negocjować z szaleńcami, którymi są wszyscy bez wyjątku mutanci? Wytłumaczy się im, że "słuchaj, ja to nie chcę się bić"?

Rozumiem i zgadzam się z tym, co napisał Dhus - niektórzy pastwiliby się nad neutralnymi specjalnie, żeby błysnąć łatwym fragiem. To niestety kwestia bardziej bilansowa niż wewnątrzgrowa, aczkolwiek jeśli byłoby tak jak jest teraz, czyli wrzucenie na bilans loga z zabicia GP lub neutralnego gracza jest w zasadzie nieakceptowane, usuwane i nikt za to nie dostaje "punktów zajebistości" i rangi Króla Łatwych Fragów to sądzę, że zainteresowanie szybko by osłabło. Nie wiem, kto odpowiada za bilans, ale tutaj pewnie są tacy, którzy wiedzą i dałoby się to zrobić.

Wiadomo, że to jest tylko gra. Ale jednak gra w jakichś realiach. Jak przychodzę na sesję RPG i dostaję do łapy podręcznik to kieruję się nim zarówno w tworzeniu postaci, jak i odgrywaniu jej. Nie mówię, że wolałabym grać pacyfistycznym pluszowym jednorożcem... Aczkolwiek są sposoby odegrania pacyfisty czy zwyczajnie osoby neutralnej, które mogą być naprawdę super. Tak samo jak są sposoby na odegranie współpracy z Chaosem czy Wiewiórkami (nawet dałoby się tu wskazać kogoś palcem jako przykład, ale to niekulturalne).

Przy okazji wykorzystam tą okazję do zdementowania podejrzeń, jakobym uważała się za wzór do naśladowania, jeśli chodzi o kwestie erpegowe czy też PvP. W tym jak odgrywam jest pewien sens, ale i tak niektórym się może podobać, innym nie - aczkolwiek bez znajomości historii postaci, to o czym tu się w ogóle wypowiadać? ;) Uważam natomiast za problem, jeśli pewne grono ludzi stara się odegrać coś trudnego, typu wojna, groźba utraty poczytalności oraz swego domu w bardzo szerokim sensie tego słowa (czyli całego świata), a na to wparowuje ktoś zupełnie niewpasowany w realia i kilkoma słowami niszczy tą delikatną bańkę zwaną klimatem.
"When my love swears that she is made of truth,
I do believe her though I know she lies." William Shakespeare

"Najlepsza Gianna to martwa Gianna." Werbat

Obrazki

Awatar użytkownika
Ysar
Posty: 146
Rejestracja: 14 lis 2016 08:29

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Ysar » 19 lut 2018 15:07

Nic mi nie wiadomo, by był w niby zasadach jakiś oficjalny zakaz wojny ze wszystkim co się rusza. Masz tylko niby zakaz, niby dla każdego, żeby nie zabijać wielokrotnie z tego samego powodu, bez powodu i bez poinformowania ofiary dlaczego chce się ją zabić. W przypadku walk pomiędzy stowarzyszeniami niby powinno się najpierw wypowiedzieć wojnę chociaż nie wiem dlaczego. To chyba jakiś system wypracowany przez graczy mający na celu ład i porządek w tym chaosie, bo w zasadach oficjalnych tego niby nie ma.

W praktyce jednak to gra w którą bawi się mniej lub bardziej stale załóżmy z górką około 150 osób. Część bawi się od 20 lat i zajmuje głownie wspominaniem koloru trawy, gdy się zaczynało grać, żartowaniem na poczcie i jej bezpośrednich okolicach, zapętlonym rutynowym idloexpem z pracy lub domu oraz równie zapętlonym magikowaniem połączonym z pk. Grupa sama w sobie podzielona jest na tych lubiących pk i mających w nosie erpeg, na tych lubiacych klimatyczny erpeg i nie lubiących pk, na tych lubiących pk i klimatyczny erpeg, na tych lubiących pk i coś tam niby erpegujących, na tych lubiących erpeg i coś tam niby pkujących. PK się wkurza na erpega, erpeg się wkurza na pk, klimatyczny erpeg wkurza sie na niby erpeg i tak w kółko każdy jeden chce zmienić coś pod siebie albo przynajmniej odnaleźć w gronie mającym te same oczekiwania. O ile w miarę łatwo jest trafić do "pk only" czy "erpeg only", to pozostałe, jak to na pograniczu bywa, mają problem z pełnią satysfakcji.

Niby w zasadach jest informacja o tym, że Arka to klimat hard fantasy. Niby w zasadach jest, ze całe stowarzyszenie jest odpowiedzialne za klimat, niby - w praktyce mało kto się do tego stosuje, malo kto pilnuje i mało komu się jeszcze chce. A jeśli się komuś nawet chce to szybko się okazuje, że nie warto.
Jedna duża grupa część szuka lajtowej pogawędki z żartami, po której się człowiek czuje fajnie. Niemiły, gęsty erpeg powoduje niemile reakcje, bo się człowiek nie miło po tym czuje. Druga duża grupa szuka pk i ganiania się z innymi, bo to im sprawia przyjemność. A że większość graczy to jednak 30+, rodzina, dzieci, samochód, dom to gra ma być odskocznią, w której się szuka przyjemnych wrażeń. Na to wchodzi ktoś wymagajacy i oczekujący hard erepga albo hard pk, widzi halfa karmiącego mutanta ciastkami, kogoś otwarcie uczącego mrocznej mowy albo ktoś mu po chamsku zakańcza lub grozi zgłoszeniem do wizów za atak i pojawia się ZGRZYTTTTTTTTTTTTT.

No i sprawa najważniejsza - ludzie grający w Arkę zwykle się znają i prędzej czy później dowiadują się kto jaką postacią i gdzie gra i chociaż niby w zasadach jest rozdzielność, to w praktyce zależności pozamudowe okazują się ważniejsze. Do tego dochodzą patie i antypatie jednych do drugich oraz to, że ta grupka ludzi w różnych konfiguracjach w różnych gildiach z na dobrą sprawę tymi samymi ludźmi. Sprawa w sumie zupełnie naturalna - mało graczy i brak ograniczeń postaci oraz przynależności do stowarzyszenia ale klimat się rozmywa. (W sumie, gdyby nagle wprowadzono zasadę 1 konto jedno aktywne stowarzyszenie to siłą rzeczy każdy musiałby zrewidować to w jaki sposób chce grac oraz określić co mu pasuje bardziej i w co tak naprawdę chce grać. Dodatkowo rozluźniłoby chociaż część ścisłych zależności pozamudowych.)

Tak naprawdę można sobie pisać i pisać ale faktycznie do zrobienia są tylko trzy rzeczy, zależnie od oczekiwań: przestać zwracać uwagę na to co w grze razi, olać hard erpega/ hard pk, zamknąć się zupełnie w grupie, z którą gra ci odpowiada z minimalnym lub zerowym kontaktem pozamudowym lub wprost przeciwnie, albo zmienić grę na inną. Niby jest jeszcze 4 ale chyba jest niewykonalna.

Awatar użytkownika
Soel
Posty: 51
Rejestracja: 10 mar 2017 10:17

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Soel » 19 lut 2018 17:07

Terenes pisze:Brak zainteresowania PVP? Swietnie! Ale trzeba to ubrac w realia swiata.

Tu się zgadzam, ale ciężko cokolwiek ubierać, gdy spora grupa starych wyjadaczy w 0.5 sekundy po wejściu na lokację atakuje nieznajomego GP-ka tylko dlatego, że przypadkiem wybrał podobne do kogoś przymiotniki postaci. Nie chciałbym wywlekać tu zbyt wielu szczegółów z gry, ale takich rzeczy dopuszczali się w ostatnim czasie również Osadnicy. To patologia, która wynika z - jak wspomniał Astor - ciśnienia na fraga.

Gianna pisze:
Moira pisze:Mnie ostatnio wpadło na lokacje (pod Oxenfurtem!) na której zbierałam zioła dwóch miłych panów mutantów i za nic miało moją neutralność. Tyle że nie próbowałam dyplomacji tylko grzecznie zwiałam, a mili panowie postanowili mnie nie gonić

I tak to mniej więcej powinno wyglądać. Niestety w obecnej chwili częściej zdarzy się, że mili panowie mutanci (sic!) zatrzymają się, grzecznie przywitają, porozmawiają o pogodzie... i tego większość osób oczekuje, więc jak ktoś jednak postanowi zaatakować to nagle jest to dziwne i nietypowe.

Można też zbójować bez uciekania się do ostateczności. Podam nawet całkiem świeży przykład z okolicy Gór Sinych:
Natknąłem się tam niedawno na dwóch ogrów, którzy zablokowali mi drogę ucieczki. Zaczęli mnie opukiwać, szturchać i rozmawiać między sobą w Grumbarth. Próbowałem im kadzić i przekonywać, żeby puścili mnie wolno. Skończyło się na tym, że zabrali mi wszystkie monety i pozwolili odejść. Dobrze odegrali swoją rolę, bo autentycznie obawiałem się, że zaraz mnie uśmiercą. Po wszystkim niby zostałem bez miedziaka przy duszy, ale miałem wrażenie, że wszystko było takie... zbieżne, harmonijne i w ogóle piękne! :cry:

Generalnie chodzi mi o to, że zabicie postaci powinno być ostatnim punktem do odhaczenia. Wprawdzie pacyfizm nie ma w świecie Arkadii racji bytu, ale obecne wojny wyglądają trochę jak potyczka w Quake'a - bijemy wszystko, co się rusza. Strach odwrócić głowę od ekranu, bo momentalnie można znaleźć się w pustce nicości. To z kolei rodzi potrzebę bycia neutralnym za wszelką cenę. Nawet pomimo zepsucia atmosfery w świecie.


Wracając do sedna dyskusji i tego, co napisała Gianna o relacji na linii dobrzy-źli na początku, według mnie problem można rozłożyć na czynniki pierwsze w ten sposób:

1. Neutralni gracze wybierają neutralne gildie głównie po to, żeby móc korzystać z pełnego etatu. Dla przykładu, kupiec z 75% umiejętności osiąga dokładnie 46% ceny w sklepach w porównaniu do członków CKN o podobnym intelekcie, myśliwy bez polecenia nie potrafi oskórować żadnej sensownej bestii, a wojowie nie są w stanie konkurować ze zrzeszonymi odpowiednikami. Bez polecenia ciężko jest grać na poważnie.
2. Zgildiowani, neutralni gracze trują głowę władzom, żeby te za wszelką cenę utrzymały pokój. Fakt, że zadawanie śmierci przychodzi tak łatwo tylko potęguje ten efekt.
3. Władze zakazują członkom jakichkolwiek przejawów oporu i niechęci wobec złoczyńców, bo mogłoby to doprowadzić do konfliktu.
4. W konsekwencji wszelkie granice moralne się zacierają i dochodzi do sytuacji, w której mutanci są częstowani ciastkami ku uciesze współtowarzyszy.

Myślę, że rozwiązaniem mogłoby być radykalne zmniejszenie bariery zdobywania pełnego przeszkolenia w zawodzie dla GP i danie graczom wolnej ręki w odgrywaniu postaci oraz konfliktowaniu się z otoczeniem. Gildie i tak mają całą masę innych przywilejów.

Dziękuję za uwagę.
Ostatnio zmieniony 19 lut 2018 17:23 przez Soel, łącznie zmieniany 1 raz.

Sliguh
Posty: 9
Rejestracja: 28 sty 2018 17:45

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Sliguh » 19 lut 2018 17:23

Soel pisze:Można też zbójować bez uciekania się do ostateczności. Podam nawet całkiem świeży przykład z okolicy Gór Sinych:
Natknąłem się tam niedawno na dwóch ogrów, którzy zablokowali mi drogę ucieczki. Zaczęli mnie opukiwać, szturchać i rozmawiać między sobą w Grumbarth. Próbowałem im kadzić i przekonywać, żeby puścili mnie wolno. Skończyło się na tym, że zabrali mi wszystkie monety i pozwolili odejść. Dobrze odegrali swoją rolę, bo autentycznie obawiałem się, że zaraz mnie uśmiercą. Po wszystkim niby zostałem bez miedziaka przy duszy, ale miałem ciche wrażenie, że wszystko było takie... zbieżne, harmonijne i w ogóle piękne! :cry:


i co? mówilem ze ziomki z Kislevu cie dojadą! :twisted:

Awatar użytkownika
Soel
Posty: 51
Rejestracja: 10 mar 2017 10:17

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Soel » 19 lut 2018 17:25

Dziękuję, Sliguh. ;) Ale czy ci Twoi koledzy nie mieli być przypadkiem skavenami?

Sliguh
Posty: 9
Rejestracja: 28 sty 2018 17:45

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Sliguh » 19 lut 2018 17:30

Soel pisze:Dziękuję, Sliguh. ;) Ale czy ci Twoi koledzy nie mieli być przypadkiem skavenami?

Ogry byly tańsze ;)

Awatar użytkownika
Ilane
Posty: 337
Rejestracja: 11 mar 2010 19:15
Lokalizacja: Z krainy jednoroszcuf

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Ilane » 19 lut 2018 19:00

Soel pisze:Generalnie chodzi mi o to, że zabicie postaci powinno być ostatnim punktem do odhaczenia. Wprawdzie pacyfizm nie ma w świecie Arkadii racji bytu, ale obecne wojny wyglądają trochę jak potyczka w Quake'a - bijemy wszystko, co się rusza. Strach odwrócić głowę od ekranu, bo momentalnie można znaleźć się w pustce nicości. To z kolei rodzi potrzebę bycia neutralnym za wszelką cenę. Nawet pomimo zepsucia atmosfery w świecie.


To chyba gramy w jakąś inną Arkadię. W tym momencie zabicie kogoś jest w większości spowodowane błędem zabijanego, albo prowadzącego, jeśli zabijany nie potrafi sam wyjść. Zdarza się to niezwykle rzadko, patrz bilans kiedyś, a dziś. Obcięto już niemal wszystkie aspekty walk między graczami. A już najgorszą zmianą, według mnie, było obcięcie kary za zgona. Wojny miały na celu osłabić przeciwne stowarzyszenie, przy 10% to niemal żadna strata, nawet na legendzie jest to do odrobienia w relatywnie krótkim czasie.

Soel pisze:Wracając do sedna dyskusji i tego, co napisała Gianna o relacji na linii dobrzy-źli na początku, według mnie problem można rozłożyć na czynniki pierwsze w ten sposób:

1. Neutralni gracze wybierają neutralne gildie głównie po to, żeby móc korzystać z pełnego etatu. Dla przykładu, kupiec z 75% umiejętności osiąga dokładnie 46% ceny w sklepach w porównaniu do członków CKN o podobnym intelekcie, myśliwy bez polecenia nie potrafi oskórować żadnej sensownej bestii, a wojowie nie są w stanie konkurować ze zrzeszonymi odpowiednikami. Bez polecenia ciężko jest grać na poważnie.
2. Zgildiowani, neutralni gracze trują głowę władzom, żeby te za wszelką cenę utrzymały pokój. Fakt, że zadawanie śmierci przychodzi tak łatwo tylko potęguje ten efekt.
3. Władze zakazują członkom jakichkolwiek przejawów oporu i niechęci wobec złoczyńców, bo mogłoby to doprowadzić do konfliktu.
4. W konsekwencji wszelkie granice moralne się zacierają i dochodzi do sytuacji, w której mutanci są częstowani ciastkami ku uciesze współtowarzyszy.


W dupach się poprzewracało od tego 75%. Zawód powinien być nagrodą za czas, który się wkłada w rozwój stowarzyszenia, a nie zabawką dla idlerów gp, którzy wbijają sobie wielce w miesiąc bezstresowej gry na idloexpowisku. Więcej niż połowa przypadków takich super postaci, które krew i pot wkładają w odgrywanie swej jakże ciężko zdobytej neutralności, jeśli już łaskawie raczy zareagować na jakiekolwiek próby interakcji, ogranicza je do "wskaz na gore", albo szepnięcia "sry, z tel". Aż chce się grać z takimi kolosami erpega.

Soel pisze:Myślę, że rozwiązaniem mogłoby być radykalne zmniejszenie bariery zdobywania pełnego przeszkolenia w zawodzie dla GP i danie graczom wolnej ręki w odgrywaniu postaci oraz konfliktowaniu się z otoczeniem. Gildie i tak mają całą masę innych przywilejów.

Dziękuję za uwagę.


Tylko, że taka dowolność istnieje. Możesz sobie być gp, który odgrywa jakąkolwiek chcesz rolę (z czarodziejami jest mały problem, jeśli chcemy podeprzeć to umami), a konfliktujesz się poprzez swoje czyny. Biegasz z mutantami? Licz z tym, że komuś się to nie spodoba. Otwarcie pomagasz wiórkom? Wizyta osadników-terminatorów szybko cię nauczy, że popełniłeś błąd.

W momencie, gdy zakodowano depozyty, stowarzyszenia straciły ostatnie przywileje. Chyba, że piszesz o dostępie do magików, które przyspieszają idloexpa o jakiś procent. Myślę, że rozwiązaniem mogłoby być radykalne zmniejszenie poziomu zawodu, który można wytrenować dla gp, powiedzmy do 33%. Równie ważna jest obecnie panująca patologiczna sytuacja - Arkadia nie jest przystosowana do poziomów, które mają gracze. Bo przecież zabijanie etatów, czy wyciąganie magików w parę osób nie jest normalne. Tutaj przydałaby się mocna ingerencja góry i dopasowanie gry do obecnych standardów, albo wprowadzenia max lvlu w okolicach zwiedził/wielce i dodanie alternatywnych sposobów rozwoju postaci - jak jest z wiedzą i językami.

Tylko, że obecna wizja Arki zdaje się być skierowana właśnie dla tych sielankowych graczy z pracy, którzy w spokoju orają 4 legendę na koncie.
She dealt her pretty words like Blades —
How glittering they shone —
And every One unbared a Nerve
Or wantoned with a Bone —
Emily Dickinson 479

Awatar użytkownika
Umg
Posty: 22
Rejestracja: 18 wrz 2016 16:03

Re: Nowe płacze na magów

Postautor: Umg » 19 lut 2018 20:34

Ilane pisze:
To chyba gramy w jakąś inną Arkadię (...).

Ilane pisze:W momencie, gdy zakodowano depozyty, stowarzyszenia straciły ostatnie przywileje. Chyba, że piszesz o dostępie do magików (...)


Kurcze, w Arkadii w jaką gram to wlasnie KAŻDE stowarzyszenie ma jakis unikalny bonus, a bron magiczna z łatwością wyciągnie kilku GP.

Daj linka do swojej.
Ilane nuci: Oslonmy Ilane.


Wróć do „Wieści z Arkadii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości