Ku chwale Sigmara!

Forum Logi i Opowieści.
Crer
Posty: 98
Rejestracja: 03 sty 2015 09:09

Ku chwale Sigmara!

Post autor: Crer » 05 lut 2017 12:15

To moje poczatki wiec prosze o wyrozumialosc. Milego czytania.

Bogenhafen, ach kochane Bogenhafen. Wspomnienia z rodzinnego domu zawsze wracaly w takich momentach. Crer Silber, Komtur Zakonu Sigmara Mlotodzierzcy owinal sie szczelnie bialym plaszczem i spogladal na swych towarzyszy skupionych wokol ogniska. Znajdowali sie na przekletych pustkowiach, dziesiec dni drogi od najblizszej osady. Z zamku wyruszylo ich osmiu, obecnie w lepszym lub gorszym stanie, pozostalo czterech rycerzy. Obok Komtura na poslaniu siedzial Mistrz Ferd, ktory ostroznie poprawial bandaze na swym lewym ramieniu. Mimo swego wieku wydawal sie krzepki i rzadko ktory mlodzik mogl dorownac mu zaciekloscia w walce. Wczesniejszego dnia plugawy ork zdolal jednak dosiegnac Mistrza swym toporem podczas jednej z wielu walk jakie tu odbyli. Po przeciwnej stronie ogniska siedzial Agonir, tesknie wyciagajacy dlonie w kierunku przyjemnego ciepla. Nieopodal, skryty za kamieniem, obserwowal okolice Gotfried, wyznaczony tej nocy na pierwsza warte.
Crer wrocil do swych mysli analizujac wszystkie wydarzenia, ktore ich tu przywiodly. Niecale trzy tygodnie wczesniej Armand ze szlachetnego rodu Kunitzow zwrocil sie do Kapituly Zakonnej o pomoc w odnalezieniu corki. Mloda Eliza zostala uprowadzona ze swej posiadlosci w Aldorfie pod oslona nocy przez dwoch czlonkow sluzby. Podjete sledztwo doprowadzilo Zakonnikow do Nuln. Nagle glosny ryk wyrwal Crera z zamyslenia. Odruchowo spojrzal na Gotfrieda, ktory szybko pokazal uspokajajacy gest. Byl on niedawno pasowany na rycerza lecz w boju doswiadczony byl juz bardzo. Aczkolwiek nie tylko w tym byl dobry. Komtur przypomnial sobie przesluchania prowadzone w Nuln przez Gotfrieda i wazne informacje, ktore wydobyl z pojmanych lokajow Kunitzow. Staroswieckie metody z wykorzystaniem swietego ognia oraz mlota okazaly sie wyjatkowo skuteczne. Wyszlo na jaw, iz chaos zawladna ich slabymi umyslami. Slaanesh, bog wszelkich wyuzdanych pragnien obiecal im wiele. Crer usmiechnal sie gorzko do siebie wspomniajac wszystkich glupcow, ktorzy zaufali mrocznym bozkom i to jak zazwyczaj skonczyli. Eliza zyla, przynajmniej do momentu przekazania jej innym wyznawcom Slaanesha w Nuln. Wyruszyli oni tej samej nocy w kierunku pustkowii chaosu. Wszelkie dalsze slady prowadzily przez splugawione ziemie, az to twierdzy ksiecia zdeporowowanych przyjemnosci znajdujacej sie gdzies daleko na wschodzie. Niebezpieczna kraina oraz jej spaczeni mieszkancy zabrali do krainy Sigmara juz czterech rycerzy. Komtur widzial, ze nawet w oczach Mistrza gasnie nadzieja, iz odnalezienie Elizy jest mozliwe. Silnej skupil sie na modlitwie, a burzliwe mysli praktycznie nie pozwolily mu tej nocy zasnac.
Poranek byl chlodny. Szare niebo stalo sie jasniejsze lecz gruba warstwa chmur nie pozwalala przedrzec sie sloncu. Rycerze pospiesznie posili sie resztka jadla jakie im pozostalo i ruszyli w dalsza droge na wschod. Po szesciu godzinach marszu Agonir poklepal Crera po ramieniu i wskazal ciemna gore przed nimi. Komtur przetarl oczy zalzawione przez otaczajcy pyl niesiony podmuchami wiatrow magii. Gora okazala sie czarna jak smola budowla, tak samo demoniczna jak jej pan...
Ostatnio zmieniony 05 lut 2017 15:45 przez Crer, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Alicia
Posty: 172
Rejestracja: 20 wrz 2009 02:34

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Alicia » 05 lut 2017 12:21

Dalej, prosimy, dalej :!:

Awatar użytkownika
Ysar
Posty: 146
Rejestracja: 14 lis 2016 08:29

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Ysar » 05 lut 2017 12:46

Przyjemny wstępniak jak do początku kampanii na sesji ;) Poproszę dalej, fajnie się czyta o postaciach, które się zna :)

Awatar użytkownika
Radgast
Posty: 96
Rejestracja: 06 gru 2010 15:31

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Radgast » 05 lut 2017 17:01

Rzeczywiście fajnie się zapowiada.
Pomyślałem zrazu, że kłamie każdym słowem
Ów chromy dziadyga ze swym złośliwym okiem

Crer
Posty: 98
Rejestracja: 03 sty 2015 09:09

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Crer » 05 lut 2017 18:51

Komtur niepewnie spojrzal na dziwny most, ktory wlasnie pokonal. Wylozony plytami w roznych kolorach i ksztaltach, tworzyl fantastyczna, a jednoczesnie przerazajaca mozaike. Gdyby nie wiedza Mistrza prawdopodobnie zgineliby uruchamiajac pulapke ukryta pod ich stopami. Wejscia do twierdzy bronily olbrzymie czarne wrota. Wyryte w nich plaskorzezby przedstawialy plugawe orgie z udzialem ludzi i demonicznych istot. Po obu stronach na wysokich kolumnach spoczywaly kamienne gargulce. Mistrz Ferd skrzywil sie z obrzydzeniem.
- No Bracia, z werwa! - krzyknal hardo po czym wszyscy razem pchneli jedno ze skrzydel wrot. Wraz z kazdym kolejnym centymetrem glosny chrzest zmienial sie w potepienczy ryk. Nagle kamienne gargulce strzegace wrot zaczely ozywac! Wiedzione plugawa magia rozprostowaly skrzydla jak gdyby budzily sie z dlugiego snu. Rycerze byli jednak juz gotowi, a ich dlonie silnie zaciskaly sie na rekojesciach broni.
- Za Sigmara! - glosny okrzyk polaczyl ich glosy gdy ruszyli ku swemu przeznaczeniu. Gargulce nie byly szybkie lecz kazdy ich cios mogl powalic najsilniejszego meza. Maszkary skupily sie na Agonirze, ktory z wielka zawzietoscia oslanial sie rycerska tarcza. Umozliwilo to smiale ataki pozostalych Braci. Kolejne mordercze ciosy pozbawialy gargulce fragmentow kamiennego ciala, az do momentu gdy precyzyjne ciecie naginaty dzierzonej przez Crera stracilo koszmarna glowe z ramion ostatniego stojacego wroga. Komtur podniosl zaslone helmu przygladajac sie Zakonnikom. Na szczescie oprocz kilku wgniecen na tarczy i napiersniku Agonira nie odniesli wiekszych obrazen. Czolo Ferda zalsnilo od kropel potu, ktore otarl i rzekl:
- Musimy uwazac tu na kazdym kroku Bracia. Wiedza, ze sie zblizamy. Jezeli niewiasta, po ktora tu jestesmy jeszcze zyje, na pewno nie oddadza jej nam po dobroci. Sigmarze zeslij na nas swa sile! Slowa cichej modlitwy powtarzanej przez Braci pokrzepily ich serca. Crer mial wrazenie, ze nowe sily wstapily w jego cialo. Pan byl z nimi. Ufal woli Sigmara bezgranicznie. Dzialo sie tak od momentu gdy po raz pierwszy stanal przeciwko silom Chaosu. Z bolem wspominal smierc swojego jedynego brata, ktorego umysl splugawily mroczne potegi. Z zadumy wybil go Gotfried klepiac po ramieniu i wskazujac wrota przez, ktore przeciskal sie wlasnie Agonir. Komtur natychamist ruszyl za nim.
Wnetrze twierdzy bylo jeszcze bardziej demoniczne niz to co widzieli wczesniej. Czarne sciany pokryte byly plugawymi symbolami. Wiekszosc z nich wykonana byla krwia. Crer rozpoznawal w nich znaki Slaanesha oraz slowa zaklec zapisane mroczna mowa. Czul, ze z kazda chwila wiatry magii probuja wedrzec sie do jego glowy. Cale to miejsce przesycone bylo moca Chaosu. Gotfried prowadzil druzyne przez kolejne mroczne sale. Doskonale tropil i odnajdywal sie w tym spaczonym miejscu. Nagle zatrzymal sie przed okutymi drzwiami zastygajac w bezruchu i nasluchujac. Po chwili wykonal gest dlonia oznaczajacy atak. Silnym kopnieciem Mistrz otworzyl drzwi, niemalze wybijajac je z zawiasow. W niewielkim pomieszczeniu przerazony starzec upuscil trzymanego w rekach szczura na podloge. Zwierzatko bez trudu wyladowalo na posadzce i zniknelo miedzy klatkami rozstawionymi niemalze w kazdym mozliwym miejscu. Ferd chwycil mezczyzne za gardlo i uniosl go do gory tak, ze ten ledwo dotykal palcami do podlogi. Starzec wygladal jakby od wielu dni nic nie jadl, a na jego ciele dostrzec mozna bylo dary mrocznych bogow.
- Jezeli chcesz winy swe odkupic chociaz w niewielkim stopniu gadaj gdzie jest dziewczyna, ktora tu przywlekliscie! - ryknal Ferd patrzac prosto w oczy mutanta. Twarz Mistrza zmienila sie w kamien lecz drgajaca na skroni tetnica zdradzala jego emocje. - Dziewczynka o blond wlosach, wiosen nie wiecej jak trzynascie, lepiej sobie przypomnij parszywcze!
Staruszek ciezko lapiac oddech wycedzil: I tak jest juz za pozno. Mroczny ksiaze juz sie nia zaopiekowal. Jeno dobrze, ze przybyliscie zacni rycerze...On czekal na was.
W tym samym momencie dlon Ferda zacisnela sie na szyi starca. Glosny trzask lamanego karku zakonczyl zywot plugawej istoty.
Mistrz odwrocil sie do rycerzy po czym rzekl zimnym jak lod glosem: Jesli ksiaze na nas wypatruje, nie pozwolmy mu czekac!

Awatar użytkownika
Adventicus
Posty: 163
Rejestracja: 17 sty 2017 23:00

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Adventicus » 09 lut 2017 04:32

Super opowieść prosimy o jeszcze.

Crer
Posty: 98
Rejestracja: 03 sty 2015 09:09

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Crer » 19 lut 2017 00:28

Kolejne ciosy zasypywaly Zakonnikow niemalze ze wszystkich stron. Znajdowali sie w olbrzymiej, kwadratowej komnacie. W kazdej z czterech scian znajdowaly sie wrota, z ktorych wlewaly sie hordy znieksztalconych istot. Rycerze walczyli ze wszystkich sil, rabiac, tnac i miazdzac kolejnych wrogow. Crer przypomnial sobie slowa poprzedniego komtura Davitha - "Z kazdego wojownika dupa, kiedy wrogow kupa!". Coraz bardziej odczuwal zmeczenie, naginata stawala sie nieprzyjemnie ciezka. Crer katem oka dostrzegl Mistrza i Agonira stojacych do siebie plecami i wymachujacych swoimi mieczami z niemalze nadludzka szybkoscia. Gotfried niczym zjawa tanczyl miedzy wrogami co chwile posylajac plugawych mutantow do ich stworcy. W tym momencie z polnocnych wrot wylonil sie potezny troll znieksztalcony dzialaniem sil chaosu. Nie zwazajac na swych kompanow ruszyl wprost na Komtura rozgniatajac kilku mutantow swoimi wielkimi stopami uformowanymi na ksztalt kopyt. Z glowy trolla wyrastaly zakrecone rogi, a jedna z dloni zastapiona byla para ostrych kleszczy. W drugiej rece stwor dzierzyl czarna jak smola, gladka maczuge. Crer szybkim cieciem rozplatal najblizszego mutanta, po czym szybkim ruchem sprobowal sparowac zblizajacy sie cios trolla. Uderzenie okazalo sie byc tak silne, ze odrzucilo Komtura niczym szmaciana lalke kilka metrow do tylu. Jak przez mgle Crer poczul przeszywajacy bol uda. Probowal wstac lecz kolejny cios spadl na jego glowe, mial wrazenie ze przez chwile stracil wzrok. Poczul nagle silne ramie pod swoja pacha i szarpniecie. Gotfried odciagnal Komtura w kat sali i to wystarczylo by ten doszedl do siebie. Sytuacja zdawala sie byc tragiczna. Mistrz i Agonir probowali pokonac poteznego trolla, lecz nadal naplywajaca fala mutantow skutecznie im to utrudniala. Nie zwazajac na nic Crer z Gotfriedem ruszyli w swoj ostatni boj. I gdy nadzieja w nich gasla Sigmar nie opuscil ich! Nagle ze strony poludniowych wrot uslyszeli glosne bojowe okrzyki. Do sali wdarlo sie szesciu wojownikow - rycerze Davith, Lorand, Arath i Nodren oraz dwoch krasnoludow z gwardii zakonnej - Kan i Xigrim. Morale hord chaosu spadly, czesc mutantow rzucilo sie do ucieczki, ale nie wielki troll. Zakonnicy skupili sie na nim sprowadzajac na plugawego stwora grad ciosow. Potezne uderzenie maczugi dzierzonej przez Kana ogluszylo trolla, a wprawny cios Crera wytracil bron z rak wroga. Gotfried wyprezyl sie do skoku po czym wkladajac w to wszystkie sily wbil swoje topory w kark stwora. Potezne cielsko uderzylo z loskotem o ziemie.
- Wici dotarly jednak do was Bracia! A juz sie obawialem, ze moj poslaniec zaginal! - rzekl z ulga w glosie Ferd. Powoli podniosl zaslone helmu i otarl czolo. - Dobrze, ze Sigmar nad nami czuwa i zdazyliscie. Teraz musimy zakonczyc to po co tu przybylismy!

Crer
Posty: 98
Rejestracja: 03 sty 2015 09:09

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Crer » 26 mar 2017 13:14

Rycerze zeszli do kazamatow pokonujac po drodze zastepy zwierzoludzi i ozywionych plugawa magia szkieletow. Crer popatrzyl na swoj napiersnik z wymalowanym herbem rodowym w barwach purpurowej oraz blekitnej, na ktorym widnial niedzwiedz i kometa. Liczne wgniecenia i zarysowania niczym blizny przypominaly o stoczonych walkach. Czul pulsujacy bol w udzie i dziwny pisk w uchu po poteznym uderzeniu maczuga. Gdyby nie helm wykonany z najlepszej krasnoludzkiej stali prawdopodobnie kapitula zakonna poszukiwalaby nowego komtura. Czul, ze znowu opuszczaja go sily, ze moce chaosu wyraznie szepcza do niego, iz ich starania sa daremne. Ponownie skupil sie na modlitwie. Przemierzali dlugie korytarze wiezienia, w ktorym przetrzymywano ofiary skladane spaczonemu ksieciu. W niektorych celach Komtur dostrzegal fragmenty szkieletow. Byl pewien, ze byly wsrod nich szczatki malych dzieci. Zakonnicy niesieni oddechem zemsty ruszyli jeszcze szybciej ku ciemnosci.
Gotfried poruszal sie przodem starajac sie byc niezauwazonym. Wylonil sie z ciemnosci powodujac wzrost adrenaliny w zylach rycerzy spodziewajacych sie zagrozenia.
- Przez ciebie zejde na zawal Bracie! - rzekl nerwowo Mistrz - Znalazles cos w tym labiryncie?
- Tak Mistrzu, wydaje mi sie, ze odnalazlem cel naszej wyprawy. Przygotujcie sie bracia na to co zobaczycie - glos Gotfrieda wydawal sie zimny jak stal lecz Crer wyczuwal, iz mlody mezczyzna byl zdenerwowany.

Uderzyli wszyscy razem wykorzystujac moment zaskoczenia. W obszernej sali, oswietlonej blaskiem swiec, przy wielkim, kamiennym oltarzu stal potezny mezczyzna. Cale jego cialo pokyte bylo plytami kruczoczarnego pancerza. Na oltarzu lezala rozkrzyzowana, naga dziewczynka. Na jej ciele krwia wymalowane byly plugawe symbole. Wielki mezczyzna wznosil nad nia swe dlonie wykrzykujac slowa modlitwy. Zakonnicy ruszyli do ataku lecz czarny rycerz wykonal szybki gest reka. Nagle dookola niego z posadzki zaczely wylaniac sie humanoidalne istoty. Pchane magia chaosu rzucili sie na zakonnikow. Potezne ozywience walczyly zajadle lecz kwiat rycerstwa pokazal swa wyzszosc. Kazde kolejne uderzenie mlota Agonira miazdzylo tkanki wrogow, a topory szybkiego niczym zjawa Gotfrieda odcinaly nieumarle konczyny. Mistrz, Davith i Komtur zwroceni do siebie plecami krazyli w smiertlenym tancu. Obok slychac bylo gromkie okrzyki krasnoludzkiej gwardii. Czarny Rycerz zostal na placu boju sam lecz nie okazywal zadnych emocji. Powoli dobyl poteznego, dwurecznego miecza i wykonal nim szeroki mlyniec. Ku zaskoczeniu zakonnikow ze szczeliny helmu czarnego rycerza wydobyl sie mily, kuszacy glos - Zwa mnie Saurgl, wybraniec Slaanesha. Ksiaze przyjmie was w swe objecia. Wiem, ze na to czekaliscie...

Awatar użytkownika
Alicia
Posty: 172
Rejestracja: 20 wrz 2009 02:34

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Alicia » 28 mar 2017 00:25

Można by na kanwie tej opowieści stworzyć questa i byłby jednym z tych popularniejszych. 8-)
(No dobrze, Państwo MC są zwolnieni z podzielania mojego entuzjazmu.)

Przeczytane, ciąg dalszy proszę.

Duar
Posty: 61
Rejestracja: 05 paź 2014 12:49

Re: Ku chwale Sigmara!

Post autor: Duar » 28 mar 2017 08:32

Proszę o jeszcze!
Aż miło się czyta o wyprawie na serdla z oczu zakonnika ;)

ODPOWIEDZ